powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

TAG Heuer zrobił limitowany zegarek dla Indy 500. Cena studzi emocje, projekt je ratuje

W świecie zegarków sportowych łatwo przesadzić z legendą. Wystarczy dorzucić logo wyścigu, kilka akcentów w kolorze asfaltu i benzyny, a potem opowiadać o adrenalinie tak długo, aż człowiek zaczyna szukać gaśnicy. TAG Heuer ma jednak ten komfort, że akurat przy motorsporcie nie musi udawać zaproszonego gościa. Ta marka od dekad siedzi przy torze, przy pit wallu i w garażu, więc kiedy pokazuje Formula 1 Solargraph x Indy 500, całość nie wygląda jak przypadkowa współpraca.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
TAG Heuer zrobił limitowany zegarek dla Indy 500. Cena studzi emocje, projekt je ratuje

fot. TAG Heuer

Chcesz czytać więcej treści jak „TAG Heuer zrobił limitowany zegarek dla Indy 500. Cena studzi emocje, projekt je ratuje"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Limitowane edycje bywają pięknie opakowaną pokusą dla kolekcjonerów, a czasem tylko droższą wersją czegoś, co już znamy. Tutaj sprawa jest ciekawsza, bo TAG Heuer połączył swój najbardziej dostępny, codzienny język wzorniczy z jednym z najbardziej rozpoznawalnych wyścigów świata. I zrobił to w formie, która nie krzyczy z nadgarstka jak kombinezon sponsora.

Motorsport to naturalne środowisko TAG Heuera

TAG Heuer i wyścigi samochodowe to duet, który trudno traktować jak marketingowy przypadek. W tle są dawne zegary deskowe Autavia, chronografy Carrera i Monaco, Formuła 1 oraz wieloletni związek z Indianapolis 500. Nowy Formula 1 Solargraph x Indy 500 korzysta z tej historii.

Zegarek ma 38 mm średnicy, stalową piaskowaną kopertę, stalową bransoletę i obrotowy bezel wykonany z materiału TH-Polylight. To rozmiar, który coraz bardziej mnie przekonuje, bo po latach zegarków udających narzędzia dla nurków, pilotów i pół drużyny ratunkowej wraca rozsądek. 38 mm na codziennym zegarku sportowym brzmi po prostu wygodnie. Nie trzeba mieć nadgarstka zawodnika IndyCar, żeby wyglądało to proporcjonalnie.

Na tarczy pojawia się czarna opalina, brązowy pierścień minutowy, indeksy z Super-LumiNova i logo Indy 500 przy godzinie szóstej. Brąz jest tu ważny, bo od razu odsuwa projekt od bezpiecznej czerni z czerwienią, czyli zestawu, po który marki motoryzacyjne sięgają z automatu. Efekt jest bardziej retro, trochę przykurzony, jak stary plakat z toru, który ktoś oprawił zamiast próbować go cyfrowo wygładzić.

fot. TAG Heuer

Solargraph, czyli sportowy zegarek bez rytuału nakręcania

W środku pracuje kaliber TH50-00, czyli mechanizm Solargraph zasilany światłem. To kwarc solarny, więc od razu odpada część romantycznego uniesienia typowego dla mechanicznych zegarków. I dobrze. Coraz częściej widzę, że w praktyce wiele osób chce zegarka pięknego, markowego i wygodnego, ale bez trudnej obsługi.

Pełne naładowanie ma dawać do 10 miesięcy pracy, a krótka ekspozycja na światło wystarcza na cały dzień działania. Żywotność akumulatora określono na maksymalnie 15 lat. W zegarku inspirowanym motorsportem taka funkcjonalność wydaje mi się całkiem trafiona. Samochody wyścigowe nie są przecież kochane za to, że trzeba im ciągle coś wybaczać. Mają działać precyzyjnie, przewidywalnie i w odpowiednim momencie.

Wodoszczelność 100 metrów też dobrze pasuje do codziennego charakteru tego modelu. Nie czyni z niego sprzętu do wypraw specjalnych, ale pozwala traktować go swobodnie. To ważne, bo Formula 1 Solargraph nie wygląda jak zegarek do pudełka i miękkiej ściereczki. Bardziej jak coś, co powinno łapać drobne rysy razem z właścicielem.

fot. TAG Heuer

Cena, limitacja i ten dobrze znany dylemat kolekcjonera

TAG Heuer Formula 1 Solargraph x Indy 500 kosztuje w Europie 2200 euro, czyli około 9300 zł. To już cena, przy której kończy się niewinna sympatia do ładnego gadżetu, a zaczyna bardzo świadoma decyzja. Zwłaszcza że mówimy o zegarku kwarcowym, nawet jeśli zasilanym światłem i opakowanym w atrakcyjną historię.

Edycja jest limitowana do 1110 sztuk, co nawiązuje do 110. edycji Indianapolis 500. Ten zabieg rozumiem. W świecie kolekcjonerskim liczby są jak przyprawy – użyte z umiarem dodają charakteru, użyte nachalnie zostawiają niesmak. Tutaj limitacja pasuje do okazji, choć oczywiście podbija temperaturę zakupu. Kto się waha, ten wie, że za chwilę może oglądać zegarek już głównie na rynku wtórnym, często z mniej sympatyczną ceną.

Mam jednak mieszane uczucia wobec samego pojęcia dostępności w przypadku takich modeli. Formula 1 Solargraph ma być bardziej przystępnym wejściem w świat TAG Heuera, ale 9300 zł za zegarek nadal nie jest spontanicznym zakupem po obejrzeniu wyścigu w niedzielę. To raczej propozycja dla kogoś, kto chce kawałek motoryzacyjnej mitologii na nadgarstku i umie zaakceptować, że za logo, historię oraz limitację płaci się równie realnie jak za stal i mechanizm.

fot. TAG Heuer

Najbardziej przekonuje mnie w nim powściągliwość. Indy 500 to wydarzenie, które aż prosi się o przesadę: flaga w szachownicę, ostre kolory, wielkie napisy, może jeszcze jakaś grafika przypominająca prędkościomierz. TAG Heuer wybrał spokojniejszą drogę. Logo wyścigu jest widoczne, ale nie przejmuje całej tarczy. Brązowe akcenty ocieplają projekt, stalowa bransoleta trzyma go bliżej klasycznego zegarka sportowego niż sezonowej pamiątki.

Nie będę udawała, że 2200 euro za solarny kwarc to okazja. To drogi zegarek, mocno oparty na emocjach i marce. Ale akurat w tym przypadku emocje są podane z wyczuciem. Formula 1 Solargraph x Indy 500 ma w sobie trochę zapachu toru, trochę starego motorsportowego plakatu i trochę rozsądku współczesnego zegarka, który po prostu ma działać. A w świecie limitowanych edycji to już całkiem dużo.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „TAG Heuer zrobił limitowany zegarek dla Indy 500. Cena studzi emocje, projekt je ratuje"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX