Archeolodzy natknęli się na tajemnicze symbole. 10 000 lat historii na egipskiej pustyni

Kolejny fragment układanki, składającej się na historię ludzkości, właśnie został odnaleziony na Półwyspie Synaj. Egipskie władze potwierdziły odkrycie miejsca, które charakteryzuje się ciągłością użytkowania przez niemal dziesięć tysięcy lat. Na tamtejszym płaskowyżu Umm archeolodzy natknęli się na stanowisko, które Hisham El-Leithy z Najwyższej Rady Starożytności określił jako naturalne muzeum pod gołym niebem. To rozległa formacja skalna ciągnąca się na długości 100 metrów, skrywająca setki śladów pozostawionych przez ludzi w różnych epokach: od głębokiej prehistorii aż po czasy islamu.
...

Naturalna forteca pamiętająca łowców, kupców i pasterzy

Sercem stanowiska jest naturalne schronienie skalne. Jego sufit pokrywają dziesiątki rysunków wykonanych czerwonym pigmentem. Są to wizerunki zwierząt, zagadkowe symbole geometryczne i scenki, które można interpretować jako odbicie codziennego życia. Co jednak czyni to miejsce wyjątkowym, to warstwy historii ułożone niczym w książce. Tuż obok prastarych malowideł widnieją inskrypcje w języku nabatejskim, używanym przez kupców, oraz arabskie napisy z późniejszych wieków.

Czytaj też: Polacy zgłębiają tajemnice Królestwa Kerma. Pradawny grób zdradza nowe fakty na temat wielkiego rywala Egiptu

Wnętrze schroniska opowiada jeszcze bardziej namacalną historię. Pozostałości po paleniskach, kamienne przegrody i warstwy odchodów zwierzęcych to bezpośrednie dowody, że miejsce to przez tysiąclecia służyło jako bezpieczna przystań. Chroniło kolejne pokolenia przed palącym słońcem i ekstremalnymi warunkami surowego, pustynnego krajobrazu. Ministerstwo wskazuje, że niektóre z tych rycin odzwierciedlają styl życia i działalność gospodarczą wczesnych społeczności ludzkich. Znalezisko każe nam postrzegać Synaj nie tylko jako pustynną barierę, ale jako tętniący życiem dom dla myśliwych, pasterzy i wędrownych handlarzy.

Nowy rozdział w historii regionu i wyzwania współczesności

Dla egipskiego ministerstwa, kierowanego przez Sherifa Fathiego, odkrycie to stanowi wyraźny argument w narracji o długiej i złożonej historii kraju. Synaj był przez wieki strategicznym skrzyżowaniem szlaków łączących Afrykę z Azją, więc nic dziwnego, że ślady tak różnych kultur zachowały się właśnie tam. Znalezisko idealnie wpisuje się w bieżące plany rozwoju turystycznego południa półwyspu, skupione wokół górskiego miasta Święta Katarzyna.

Czytaj też: Świątynia sprzed dwóch tysięcy lat na północy Europy. Ten obiekt zmienia obraz epoki żelaza

Ten megaprojekt, mający przekształcić region w główną atrakcję, ma jednak drugie, mniej optymistyczne dno. Lokalne społeczności beduińskie z niepokojem obserwują te zmiany, obawiając się marginalizacji i utraty więzi z ziemią swoich przodków. To klasyczny dylemat łączący ochronę dziedzictwa z rozwojem ekonomicznym. Kontekst religijny jest tu nie do przecenienia, ponieważ klasztor u podnóża góry Horeb to miejsce czczone przez wyznawców judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Stanowisko na Umm przypomina, iż zanim Synaj stał się celem pielgrzymek, przez dziesiątki pokoleń był po prostu domem. Dla archeologów to wyjątkowa szansa, by prześledzić ewolucję ludzkiej ekspresji artystycznej i technik przetrwania na przestrzeni niebywałego okresu czasu.