powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Dorosłość nie zawsze zaczyna się od czystej kartki. Tak nastoletnie jedzenie może wpływać na wybory

Dieta nastolatków bywa tematem, przy którym dorośli zaskakująco szybko przechodzą w tryb moralizowania. Chipsy, energetyki, słodkie bułki po szkole, frytki zjedzone między zajęciami a autobusem – wszystko to łatwo skwitować wzruszeniem ramion albo komentarzem, że młodość ma swoje prawa. Sama rozumiem pokusę takiego myślenia, bo nastoletnie jedzenie rzadko wygląda jak plansza z poradnika dietetycznego. Problem polega na tym, że organizm nastolatka może traktować ten czas poważniej, niż traktujemy go my.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·5 minut·
Dorosłość nie zawsze zaczyna się od czystej kartki. Tak nastoletnie jedzenie może wpływać na wybory

Błonnik w naszej diecie może wpływać na intensywność alergii /Fot. Freepik

Chcesz czytać więcej treści jak „Dorosłość nie zawsze zaczyna się od czystej kartki. Tak nastoletnie jedzenie może wpływać na wybory"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowe badania na myszach sugerują, że dieta bogata w tłuszcz w okresie dojrzewania może zostawiać ślad w sposobie podejmowania decyzji żywieniowych w dorosłości. I nie chodzi wyłącznie o wagę, metabolizm czy klasyczne straszenie otyłością. Badacze przyglądali się temu, jak wcześniejsze doświadczenie z wysokotłuszczowym jedzeniem wpływa na elastyczność zachowań związanych z poszukiwaniem jedzenia. Wynik jest ciekawy, ale wymaga ostrożności: to badanie na zwierzętach, więc nie można go przepisać jeden do jednego na ludzkie życie. Mimo to trudno nie zobaczyć w nim czegoś znajomego.

Nawyki żywieniowe nie siedzą wyłącznie w lodówce

Przez lata o diecie nastolatków mówiliśmy głównie językiem kalorii, kilogramów i składników odżywczych. To ważne, ale dość wąskie spojrzenie. Jedzenie w tym wieku jest przecież częścią codziennego rytuału, nagrody, buntu, nudy, spotkań ze znajomymi i szybkiego ratunku po nieprzespanej nocy. Wystarczy przejść się po galerii handlowej po lekcjach, żeby zobaczyć, że młodzieżowa piramida żywienia bywa budowana raczej wokół frytek, słodkich napojów i czegoś, co da się zjeść jedną ręką.

Mam wrażenie, że często udajemy, iż wystarczy nastolatkowi powiedzieć: wybieraj zdrowiej. Tyle że nastoletni mózg dopiero uczy się kontroli impulsów, planowania i przewidywania konsekwencji. Do tego dochodzą reklamy, social media, cena jedzenia, presja grupy i zwykła dostępność. Sałatka może być rozsądnym wyborem, ale baton jest bliżej, taniej i nie wymaga żadnego namysłu. A jeśli coś powtarza się setki razy, przestaje być wyborem, a zaczyna działać jak automatyzm.

Badanie na myszach pokazuje coś więcej niż apetyt

W eksperymencie myszy karmiono w okresie dojrzewania dietą wysokotłuszczową. Później, już w dorosłości, zwierzęta wracały do zdrowszej diety i wykonywały zadania związane z uzyskiwaniem jedzenia. Badaczy interesowało, czy myszy potrafią zmienić zachowanie, gdy sytuacja się zmienia – na przykład wtedy, gdy jedzenie jest już dostępne bez wysiłku albo przestaje być pożądane.

U zwierząt, które w młodości jadły wysokotłuszczowo, częściej pojawiało się zachowanie nawykowe. Nadal wykonywały czynność prowadzącą do jedzenia, nawet gdy przestawało to być korzystne. W uproszczeniu: system decyzyjny stawał się mniej elastyczny. To ciekawy trop, bo podpowiada, że dieta z okresu dojrzewania może wpływać nie tylko na ciało, lecz także na mechanizmy sterujące zachowaniem.

W badaniu pojawiły się też różnice między samcami i samicami. Przy bardzo wysokiej zawartości tłuszczu, wynoszącej 60%, nawykowe zachowania obserwowano u obu płci. Przy diecie z 45% tłuszczu wzorce zaburzeń były już inne: u samców i samic problem dotyczył różnych aspektów kontroli działania. To ważne, bo wciąż zbyt często o diecie, mózgu i zachowaniu mówi się tak, jakby wszyscy reagowali identycznie.

Nie wszystko da się naprawić sałatką

Najbardziej poruszający wniosek z tego typu badań nie polega na tym, że nastolatek po kilku latach słabszej diety jest skazany na złe wybory. Takie straszenie byłoby nieuczciwe i zwyczajnie niepotrzebne. Bardziej przekonuje mnie inna myśl: dorosłe odchudzanie często zaczyna się za późno i zbyt brutalnie. Próbujemy naprawiać skutki, gdy nawyk jest już wygodnie rozparty w codzienności.

W praktyce wygląda to znajomo. Ktoś postanawia jeść lepiej, robi zakupy, planuje posiłki, wytrzymuje kilka tygodni, a potem wraca do starych schematów. Z zewnątrz łatwo nazwać to brakiem silnej woli. Tylko że silna wola jest dość kiepskim narzędziem, jeśli codziennie ma walczyć z otoczeniem zaprojektowanym pod szybkie, tanie i intensywne bodźce. Zwłaszcza gdy ten mechanizm był ćwiczony od młodych lat.

Tu mam mieszane uczucia wobec całej kultury dietetycznych napraw. Z jednej strony lubimy mówić o odpowiedzialności jednostki. Z drugiej – młody człowiek funkcjonuje w świecie, w którym słodki napój jest często łatwiej dostępny niż sensowny obiad, a reklama wysokokalorycznego jedzenia potrafi być bardziej dopracowana niż szkolna edukacja żywieniowa. Trudno potem dziwić się, że dorosłość nie zaczyna się od czystej kartki.

Rodzice nie muszą zamieniać domu w dietetyczny posterunek

Ten temat łatwo poprowadzić w stronę kontroli, zakazów i domowej policji od przekąsek. Myślę, że to ślepa uliczka. Nastolatki potrzebują autonomii, a jedzenie bardzo szybko staje się polem walki, jeśli dorosły wchodzi w nie z poczuciem misji. Sensowniejsze wydaje się budowanie środowiska, w którym dobry wybór nie wymaga heroizmu.

To może oznaczać wspólne gotowanie, ale bez tonu lekcji wychowawczej. Może oznaczać normalne jedzenie w domu, które nie jest karą za istnienie pizzy. Może oznaczać rozmowę o tym, jak działa reklama, dlaczego energetyk nie jest posiłkiem i czemu ciało po całym dniu na słodkich przekąskach może czuć się jak telefon z baterią na 8%. Ważne, żeby nie robić z jedzenia testu moralności. Wstyd rzadko prowadzi do mądrych wyborów. Częściej prowadzi do ukrywania ich przed dorosłymi.

Więcej warunków do zdrowego wyboru

Z tych badań nie wynika, że każda paczka chipsów w wieku 15 lat zapisuje komuś życiorys. Wynika raczej, że dojrzewanie jest okresem, w którym mózg i ciało uczą się schematów na długo. To powinno przesunąć rozmowę z poziomu pretensji na poziom profilaktyki. Zdrowsze jedzenie w szkołach, sensowne posiłki dostępne tam, gdzie młodzi rzeczywiście spędzają czas, ograniczenie agresywnego marketingu śmieciowego jedzenia – brzmi mniej efektownie niż kolejna dieta cud, ale prawdopodobnie jest uczciwsze.

Nastolatki nie potrzebują kolejnego dorosłego, który z wyrzutem patrzy na ich lunch. Potrzebują świata, w którym zdrowy wybór nie wygląda jak luksus, fanaberia albo kara. Jeśli jedzenie z młodości może wracać w dorosłych decyzjach, warto potraktować tę młodość poważniej. Nie z paniką. Raczej z czułą świadomością, że nawyki rosną razem z człowiekiem – i czasem wyprzedzają go o kilka kroków.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Dorosłość nie zawsze zaczyna się od czystej kartki. Tak nastoletnie jedzenie może wpływać na wybory"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX