Bond-eye to australijska marka specjalizująca się w produkowaniu stylowej odzieży idealnej na czas spędzany na plaży. Jej przedstawiciele mówią, że jeszcze takich strojów kąpielowych nie było, a powstały we współpracy z innowatorami tekstyliów, brytyjskim studiem Maxxam. Jego projektantka Rosemary Moore odmieniła świat mody tworząc tkaninę miękką i rozciągliwą MAXXAM crinkle, dobrze znaną w branży odzieżowej.
Takich strojów kąpielowych jeszcze nie było. Mają w końcu zawierać naturalny surowiec
Trzy jednostki Bond-eye, Maxxam oraz Woolmark zaprezentowały efekty pracy, która trwała dwa lata i w końcu może zostać ukazana przy pomocy strojów kąpielowych, do których użyto mieszankę wełny o nazwie Maxxam Wool Crinkle. Żeby jak najszerzej przedstawić jakość nowej tkaniny, stworzono linię złożoną z aż 26 elementów.
Każdy ze strojów kąpielowych i innych części garderoby, ma być krokiem wykonanym w stronę rezygnacji ze stosowania nowych materiałów pozyskanych z paliw kopalnych, takich jak nylon czy poliester. Maxxam Wool Crinkle to specjalny kompozyt, który niestety nie zastępuje całkowicie plastiku, lecz sięgnięto po te z recyklingu.
Nowy materiał składa się z:
- australijskiej wełny 45%,
- tencel 45%,
- elastan 10%.
Jak widać, skład ten pozwala na wykorzystywanie naturalnej elastyczności wełny, aby zachować komfort krytyczny dla strojów kąpielowych. Ponadto, jej zdolność do regulowania temperatury i właściwości nawilżające, pomagają wyznaczyć nowe standardy dla współczesnego projektowania tego typu odzieży.
Czytaj też: Jeden dodatek, wiele zastosowań. YiaYia dostosowuje swój kształt do codziennych potrzeb
Rozwój materiału nie byłby możliwy bez dziesięcioletniej współpracy Bond-eye z Rosemary Moore, założycielką Maxxam, która po raz pierwszy wprowadziła do obiegu tkaninę Maxxam ponad cztery dekady temu i została poddana rygorystycznym testom wydajności przez Woolmark, aby zagwarantować, że kolor nie wyblaknie pod wpływem chlorowanej wody basenowej i wody morskiej.
Innowacja zawsze była sercem Bond-eye. Praca z Woolmark i jej zespołem technicznym oraz Moore, oryginalną wynalazczynią naszej marszczonej tkanina, a także wyjątkową tkalnią we Włoszech, pozwoliła nam całkowicie przeprojektować nasze charakterystyczne wzory. Wprowadzenie australijskiej wełny merino do strojów kąpielowych przenosi materiał na zupełnie nową przestrzeń i stanowi ważny krok w kierunku naszej ambicji zmniejszenia naszej zależności od konwencjonalnych włókien syntetycznych poprzez odkrywanie wysokowydajnych naturalnych i odnawialnych alternatyw.
– powiedział założyciel i obecny CEO Bond-eye, Steve Philpott
Na tę chwilę wiemy, że w skład nowej linii wchodzi aż 26 elementów. Każda z zaangażowanych stron, mówi że włożono wiele starań, aby stworzyć kolekcję, która zaoferuje nową jakość pod kątem doznań w dotyku i jakoście, lecz jeżeli chodzi o praktyczny aspekt, osoby używające strojów kąpielowych mają w ogóle nie zauważyć różnicy.

Niestety nie ujawniono niczego, co pokazywałoby czego się można spodziewać, a sama odzież ma się pojawić na początku 2027 roku. Wydaje się jednak, że można oczekiwać czegoś wyjątkowego, bo nawet projektantki mówią o frajdzie, która towarzyszyła użyciu naturalnych surowców zamiast, niestety, klasycznych tworzyw sztucznych. Nowa kolekcja ma być jednocześnie odporna na wodę, ale i lekka w stylu oraz użyciu.
Nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za sukces i mieć nadzieję, że nikt nie przegnie z ceną, aby naturalne tkaniny zaczęły śmielej wkraczać w świat mody plażowej, a także w przyszłości – sportowej.
Źródło: wwd
