Urządzenie stworzone przez Alexa Dufetla ze studia Sacrebleu, od samego początku wzbudza zainteresowanie. Z daleka jest to intrygujące urządzenie z suwakami, małym ekranem i potężną, aluminiową gałką, której towarzyszą suwaki, a wszystko jest zamknięte w eleganckiej, drewnianej konsoli. O ile ktoś nie jest pracownikiem teatru lub DJem, to światło raczej nie będzie pierwszą rzeczą, która przychodzi do głowy na widok czegoś takiego.
Dom staje się teatrem, a główną rolę gra światło. Wszystko przy pomocy jednej konsoli
Mechanizm wygląda trochę niepokojąco kiedy spojrzy się na niego pierwszy raz, lecz po chwili człowiek zaczyna się oswajać z jego przyciskami, suwakami i ekranem. Ostatecznie to tylko kilka kontrolek, nie cały stół wypełniony przyciskami, których funkcji trzeba się uczyć latami. Wręcz przeciwnie, wszystko się okazuje być bardzo intuicyjne i łatwe w obsłudze.
Aluminiowe pokrętło konsoli służy do przewijania listy z zaprogramowanymi pokojami. Jedno za drugim są wyświetlane na niedużym ekranie. Co ciekawe, nie trzeba na czuja się zastanawiać, jakie są bieżące ustawienia światła w danym pomieszczeniu, bo suwaki ustawiają się automatycznie do właściwych pozycji.
Czytaj też: Światło, które prowokuje do zabawy. Ten niezwykły tor wyścigowy zamienia pustą ścianę w żywą instalację
Nie ma też obaw, że gdy któryś z domowników użyje świateł przy pomocy aplikacji w smartfonie, to wszystko się posypie. Obydwa urządzenia są ze sobą połączone, więc i ustawienia się zgrabnie synchronizują w tandemie. Najciekawsze jest to, że nie trzeba czekać na jakąś aktualizację, według twórcy, proces ma miejsce w tym samym czasie, więc można obserwować, jak suwaki zmieniają pozycję w tańcu parametrów.

To może się wydawać wyborem czysto estetycznym, lecz za tym projektem kryje się o wiele ważniejszy aspekt ułatwienia kontroli. Zawsze ma się świadomość na jakim poziomie stoi oświetlenie w innym pokoju. Tę potrzebę kontroli trzeba było jednak dopełnić czymś jeszcze.
Każdy już sobie zadał to pytanie, czy ta pozycja suwaków musi zostać w pamięci połączona z wyobrażeniem natężenia oświetlenia w pokojach? Na szczęście nie trzeba ani niczego zapamiętywać, ani biegać po domu, żeby sprawdzić jaki jest bieżący status. Podpięte urządzenie z lampkami LED, ma 16 kwadratów, które odpowiadają konkretnym żarówkom w każdym z pomieszczeń (pokój po pokoju w słupkach) . Pozwala to na łatwą i szybką identyfikację statusu, bez odchodzenia od konsoli.

Zaś cztery przyciski znajdujące się blisko lewej krawędzi urządzenia, są włącznikami ustawień z zaprogramowanym konkretnym “stylem”. Zatem ponownie nie ma potrzeby używania aplikacji Dom lub innych, żeby stworzyć miłą atmosferę. Projektant postawił na pełną wygodę, więc każdy z pokoi ma po swoje 4 dedykowane przyciski.
Miłym odświeżeniem są użyte materiały do stworzenia konsoli. Bardzo często teraz, nawet najbardziej interesujący projekt potrafi być po prostu wydrukowanym plastikiem. Nie ujmuje to w żaden sposób wykonanej pracy oraz energii włożonej w stworzenie projektu, ale nie pozostawia to tak miłego wrażenia jak “tradycyjnie” wykonane urządzenie.

Tutaj do obudowy użyto drewna z orzecha włoskiego, zaś kontrolki wykonano z aluminium ciętego na stole CNC. Nawet pokrywa konsoli została wykonana z drewna. Zapewne w wersji produkcyjnej, byłaby to płyta szczotkowanego aluminium, lecz tutaj musi wystarczyć i wystarcza, bo i tak jest w tym wszystkim wystarczająco serca, żeby docenić każdy milimetr starań.
Źródło: yankodesign
