powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Ten tani rower elektryczny ma parametry, które zatrzymują wzrok. I kilka decyzji, które studzą emocje

Rynek rowerów elektrycznych ma dziś pewien problem z proporcjami. Z jednej strony widać coraz więcej dopracowanych e-bike’ów, z drugiej – ich ceny potrafią przypominać ratę za mały samochód. Nic więc dziwnego, że gdy pojawia się elektryczny rower górski z pełnym zawieszeniem, baterią 720 Wh i ceną 889 euro, czyli około 3770 zł, człowiek odruchowo przestaje przewijać ekran. Touroll U3 Pro celuje właśnie w tę chwilę zawahania.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
Ten tani rower elektryczny ma parametry, które zatrzymują wzrok. I kilka decyzji, które studzą emocje

fot. Touroll

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten tani rower elektryczny ma parametry, które zatrzymują wzrok. I kilka decyzji, które studzą emocje"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nie mam złudzeń: w tej cenie nie dostaje się odpowiednika znacznie droższych elektrycznych fulli od wyspecjalizowanych marek rowerowych. Ale też nie to wydaje mi się tu najważniejsze. Ciekawsze jest to, że tanie e-bike’i coraz częściej przestają udawać miejskie składaki do spokojnej jazdy po ścieżce. Zaczynają wchodzić na teren sprzętu, który z daleka wygląda już całkiem poważnie.

Wygląda wyjątkowo kusząco

Lista parametrów U3 Pro została ułożona tak, by przykuwać uwagę od pierwszego spojrzenia. Jest pełne zawieszenie, czyli amortyzowany widelec z blokadą oraz tylna sprężyna. Jest bateria 720 Wh, która według deklaracji pozwala przejechać do 150 kilometrów, choć ten wynik dotyczy bardzo sprzyjających warunków: lekkiego obciążenia, płaskiej nawierzchni, spokojnego tempa 15 km/h i niemal laboratoryjnej pogody. Są 29-calowe koła z oponami 2,4 cala, hydrauliczne hamulce tarczowe z tarczami 180 mm, siedmiobiegowa przerzutka Shimano i silnik generujący do 70 Nm momentu obrotowego.

Wszystko to przy cenie promocyjnej 889 euro, czyli około 3770 zł. Dla porządku: na stronie producenta widnieje również regularna kwota 1399 euro, czyli około 5940 zł. Nawet jeśli potraktować obniżkę jako element sprzedażowej gry, próg wejścia nadal pozostaje bardzo niski jak na rower elektryczny z takim zestawem cech. Wystarczy zerknąć na ceny pełnozawieszonych e-MTB znanych marek, by zauważyć, że tam podobna pojemność baterii i pełne zawieszenie zwykle wchodzą na zupełnie inny poziom finansowy.

Cena robi wrażenie, ale konstrukcja zdradza oszczędności

Pierwszy kompromis widać przy napędzie. Touroll U3 Pro korzysta z silnika w piaście tylnego koła, a nie z centralnej jednostki montowanej przy korbie. W turystycznych i miejskich e-bike’ach taki układ nie musi być wadą. W rowerze stylizowanym na górski ma jednak swoje ograniczenia. Napęd centralny zwykle lepiej rozkłada masę i bardziej naturalnie współpracuje z przełożeniami, co przy podjazdach i nierównym terenie po prostu czuć.

Druga rzecz to sterowanie wspomaganiem. W materiałach produktu nie pojawia się informacja o czujniku momentu obrotowego, co sugeruje wykorzystanie prostszego czujnika kadencji. Różnica jest istotna. Czujnik momentu reaguje na siłę nacisku na pedały, więc wspomaganie rośnie bardziej intuicyjnie. Czujnik kadencji pilnuje głównie tego, czy kręcimy korbą. W spokojnej jeździe po mieście da się z tym żyć bez dramatu, ale na stromym podjeździe, ciasnym zakręcie albo przy ruszaniu na luźnej nawierzchni reakcja może być mniej płynna. I tu mam mieszane uczucia, bo w rowerze z ambicjami terenowymi właśnie naturalność oddawania mocy potrafi zmienić ocenę całego sprzętu.

Duża bateria jest atutem, choć nie została ukryta w ramie

720 Wh to naprawdę sensowna pojemność. W świecie tańszych rowerów elektrycznych nadal częściej spotyka się baterie mniejsze, dlatego Touroll na tym tle wygląda hojnie. Dłuższy zasięg nie zawsze oznacza 150 kilometrów z folderu reklamowego, ale w codziennym użytkowaniu może dawać po prostu większy spokój.

fot. Touroll

Sama forma akumulatora przypomina jednak, że mamy do czynienia z konstrukcją budżetową. Bateria jest zewnętrzna i przykręcona do ramy, zamiast być zgrabnie w nią wkomponowana. Funkcjonalnie nie musi to nikomu przeszkadzać – tym bardziej że można ją wyjąć i ładować poza rowerem. Wizualnie i pod kątem nowoczesności projektu różnica jest już wyraźna. W droższych e-bike’ach producentom zależy dziś, by elektryka nie dominowała całej sylwetki. Tu widać ją od razu.

Pełne zawieszenie w tej cenie?

Sam fakt, że U3 Pro ma amortyzację z przodu i z tyłu, przyciąga uwagę. Pełne zawieszenie kojarzy się z rowerami przygotowanymi do bardziej wymagającej jazdy, większym komfortem na korzeniach, kamieniach i nierównościach. Producent podaje 80 mm skoku zawieszenia, co ustawia ten rower raczej w kategorii rekreacyjno-terenowej niż w świecie agresywniejszego MTB. To ważne, bo zbyt łatwo uznać, że każdy full nadaje się do tego samego. Nie nadaje się.

Touroll U3 Pro może być ciekawym wyborem dla kogoś, kto jeździ po szutrach, leśnych drogach, gorszych ścieżkach i nie chce, by każda nierówność wracała do kręgosłupa. W takiej roli pełne zawieszenie, szerokie opony i spora bateria rzeczywiście brzmią atrakcyjnie. Gdy jednak w głowie pojawia się obraz dynamicznej jazdy po technicznych trasach, skoków i szybkiego zjazdu po kamienistym stoku, lepiej tę fantazję szybko sprowadzić na ziemię.

Jeszcze niedawno tani e-bike oznaczał najczęściej prostą konstrukcję do miasta, niezbyt dużą baterię i specyfikację, którą producent opisywał bardzo oszczędnie. Dziś budżetowe marki coraz śmielej sięgają po elementy kojarzone z wyższą półką: hydrauliczne hamulce, duże akumulatory, szerokie opony, rozbudowane zawieszenie. Oczywiście gdzieś trzeba ciąć koszty. Raz będzie to napęd, innym razem masa, jakość amortyzacji albo poziom integracji podzespołów.

I trudno mi się temu dziwić. Wielu użytkowników nie potrzebuje roweru za kilkanaście tysięcy złotych. Chcą sprzętu, który wygląda solidnie, pozwala pojechać dalej, radzi sobie na gorszej nawierzchni i nie wymaga traktowania każdej kałuży jak zagrożenia dla domowego budżetu. Touroll U3 Pro odpowiada na tę potrzebę bardzo bezpośrednio. Nie jest subtelny w sposobie kuszenia, ale przynajmniej wiadomo, czym chce przyciągnąć uwagę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten tani rower elektryczny ma parametry, które zatrzymują wzrok. I kilka decyzji, które studzą emocje"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX