Nowa współpraca Snow Peak i Merrella dobrze to pokazuje. SpeedArc Matis GORE-TEX SP wygląda jak but stworzony dla osoby, która rano rusza na spacer po lesie, potem jedzie po kawę, a wieczorem trafia na spotkanie, gdzie nikt nie będzie pytał, czy właśnie wróciła z Głównego Szlaku Beskidzkiego. I chyba właśnie w tym tkwi jego sens.
Outdoor przestał udawać, że nie interesuje go moda
Japońskie Snow Peak od lat buduje własną wersję życia blisko natury. W ich świecie biwakowanie nie przypomina survivalu z programu telewizyjnego, gdzie każdy przez trzy dni walczy z mokrym drewnem i własną psychiką. Bardziej chodzi o świadome bycie poza miastem – wygodne, estetyczne i dobrze przemyślane.

Merrell wnosi do tej układanki techniczne doświadczenie. Efektem jest trzecia wspólna odsłona współpracy obu marek i but, który korzysta z bardzo futurystycznej sylwetki SpeedArc Matis, ale łagodzi ją kolorystyką inspirowaną korą drzew, ziemią, kamieniami i ciemnym węglem. Brązy, czernie oraz przygaszone szarości nie wyglądają tu jak modowa dekoracja. Raczej jak próba znalezienia wizualnego spokoju w czasach, gdy wiele butów outdoorowych przypomina sprzęt do ewakuacji z planety Mars.
Mam wrażenie, że projektanci coraz częściej trafiają w potrzebę, którą trudno było wcześniej nazwać. Chcemy rzeczy praktycznych, ale niekoniecznie takich, które od progu informują wszystkich dookoła, że właśnie kupiliśmy je w dziale z wyposażeniem na wyprawę polarną.
Technologia dla ludzi, którzy dużo chodzą
Pod warstwą spokojniejszych kolorów kryje się jednak but przygotowany do konkretniejszego działania. Wersja Snow Peak x Merrell korzysta z membrany GORE-TEX, więc ma chronić przed wodą, a jednocześnie pozwalać stopie oddychać. To detal, który najłatwiej docenić nie w katalogu, lecz wtedy, gdy chodnik po nocnej ulewie wygląda jak tor przeszkód, a leśna ścieżka zamienia się w serię małych negocjacji z błotem.
Jest też podeszwa Vibram Megagrip, zaprojektowana z myślą o przyczepności na mokrych i suchych nawierzchniach. Merrell stosuje tu dodatkowo system SpeedARC z charakterystyczną, segmentową amortyzacją. Sylwetka podeszwy jest dość wyrazista – trochę organiczna, trochę kosmiczna – ale nie została wymyślona wyłącznie po to, żeby dobrze wyglądać na zdjęciach. Ma odpowiadać za sprężystość, stabilność i wygodę podczas dłuższego marszu.
To nadal nie jest but dla osób, które szukają klasycznego trekkingowego modelu na wielodniową wyprawę z ciężkim plecakiem. SpeedArc Matis bliżej do współczesnego fast hikingu, spacerów po lesie, lekkich szlaków i codziennych tras przez miasto. Tyle że dziś takie codzienne trasy potrafią być bardziej wymagające, niż przyznajemy. Schody do metra, krawężniki, chodniki po deszczu, parkowe ścieżki, weekendowe wyjazdy – mamy przecież mnóstwo sytuacji, w których zwykły miejski sneaker kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się trochę gorsza pogoda.

Gorpcore dorósł i przestał być przebieranką
Moda na gorpcore, czyli miejskie noszenie odzieży i obuwia inspirowanych outdoorem, przez chwilę miała w sobie coś z przebieranki. Kurtki techniczne zestawiane z szerokimi spodniami, buty trailowe kupowane głównie po to, żeby przejść się w nich po centrum miasta, logo Gore-Tex traktowane niemal jak ozdobny detal. Ten etap chyba powoli mija.
Dziś coraz wyraźniej widać, że ludzie nie szukają tylko stylizacji. Szukają rzeczy, które wytrzymają codzienność. To zresztą dość logiczne. Żyjemy szybciej, częściej przemieszczamy się pieszo, wyjeżdżamy na krótkie weekendy, próbujemy łączyć pracę, miasto i odpoczynek. Garderoba też zaczyna odpowiadać na ten rytm.
Snow Peak i Merrell i ich wspólny model jest techniczny, ale nie wygląda agresywnie. Jest masywny, lecz nie wpada w estetykę buta do biegania w ultramaratonie. Ma outdoorowe DNA, ale nie wymaga od właścicielki ani właściciela natychmiastowego kupienia namiotu, kijków trekkingowych i ekspresu do kawy na kartusze gazowe.
Wiele osób chce dziś mieć jedną dobrą parę butów na więcej niż jedną wersję życia. Na piątkowy wyjazd, spacer z psem, codzienny dojazd do pracy i niedzielny wypad za miasto. Nie dlatego, że minimalizm nagle stał się moralnym obowiązkiem, ale dlatego, że szafa pełna rzeczy do pojedynczych zastosowań zaczyna męczyć.
Cena z kategorii: trzeba naprawdę lubić ten kierunek
Model Snow Peak x Merrell SpeedArc Matis GORE-TEX SP kosztuje 238 dolarów, czyli około 900 zł. To wyraźnie więcej niż za standardowe miejskie sneakersy, choć w świecie technicznych butów z membraną Gore-Tex, podeszwą Vibram i limitowaną współpracą marek ta cena nie jest zaskoczeniem.

Pozostaje pytanie, czy warto. Myślę, że odpowiedź zależy od tego, czy ktoś faktycznie wykorzysta ich możliwości. Jeśli but ma spędzać życie między kanapą, samochodem i kawiarnią, równie dobrze można kupić coś prostszego i znacznie tańszego. Jeżeli jednak mieszkamy w rytmie, w którym miasto płynnie przechodzi w park, las, działkę czy weekendowy wyjazd, taki model zaczyna mieć więcej sensu.
Nie chodzi nawet o samą membranę czy gumę na podeszwie. Bardziej o wygodę wynikającą z tego, że nie trzeba za każdym razem zastanawiać się, czy pogoda i nawierzchnia właśnie pokrzyżują nam plan.
