powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Te kolumny wyglądają jak wspomnienie lat 70., ale myślą o współczesnych mieszkaniach

Moda na powroty potrafi być męcząca. Wystarczy odrobina beżu, gałka stylizowana na bakelit i już mamy „hołd dla klasyki”, choć pod spodem często nie kryje się nic szczególnie ciekawego. Dlatego nowe Wharfedale Denton 1S od razu wydały mi się przyjemnym wyjątkiem.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Te kolumny wyglądają jak wspomnienie lat 70., ale myślą o współczesnych mieszkaniach

fot. Wharfedale

Chcesz czytać więcej treści jak „Te kolumny wyglądają jak wspomnienie lat 70., ale myślą o współczesnych mieszkaniach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Brytyjska marka sięga po projekt z 1974 roku, ale nie próbuje odtworzyć go jak muzealnego eksponatu. Bierze jego najbardziej charakterystyczny pomysł, odświeża proporcje, dokłada współczesną inżynierię i wypuszcza kolumny, które równie dobrze mogłyby stać w mieszkaniu miłośnika winyli, jak i obok nowoczesnego wzmacniacza z siecią.

Kolumny z lat 70., które wyglądały inaczej niż cała reszta

Oryginalny Denton 1 był w latach 70. dość nietypowym pomysłem. Wharfedale znano z bardziej klasycznych, drewnianych konstrukcji, a tu pojawiła się kompaktowa kolumna z obudową o zaokrąglonych krawędziach i układem przetworników, który pozwalał ustawiać ją pionowo albo poziomo. Miała w sobie coś bardziej użytkowego niż salonowo-dostojnego. I chyba właśnie dlatego po ponad pół wieku nadal da się z niej wyciągnąć coś świeżego.

Nowe Denton 1S zachowują ten charakter. Nie wracają do forniru i ciężkiej estetyki klasycznego hi-fi, którą Wharfedale zresztą z powodzeniem rozwija w innych modelach z serii Heritage. Tutaj mamy matową czerń, biel i bardzo udany, lekko przygaszony niebieski. Do tego miękkie linie obudowy, materiałową maskownicę i proporcje, które nie próbują zdominować pokoju. Mam wrażenie, że to jedne z tych kolumn, które mogą spodobać się także osobom zwykle obojętnym na audiofilską aparaturę.

fot. Wharfedale

W środku nie ma nostalgii. Jest całkiem poważna akustyka

Najważniejszy element nowych Dentonów 1S znajduje się oczywiście z przodu. Wharfedale zastosowało dwudrożny przetwornik współosiowy: 25-milimetrową jedwabną kopułkę wysokotonową umieszczono centralnie w 165-milimetrowej membranie nisko-średniotonowej z polipropylenu. Dzięki temu oba zakresy dźwięku wychodzą z jednego punktu akustycznego, co ma poprawiać spójność brzmienia, stabilność sceny stereo i równowagę tonalną także wtedy, gdy nie siedzimy idealnie na środku kanapy.

To akurat rozumiem. W codziennym słuchaniu muzyki rzadko siedzimy jak podczas odsłuchu kontrolnego w studiu. Czasem gotujemy, czasem czytamy, czasem kręcimy się po pokoju. Jeśli kolumny dobrze trzymają charakter brzmienia również poza tak zwanym sweet spotem, ich praktyczna wartość rośnie bardziej niż po dopisaniu kolejnego imponującego parametru do tabelki.

Wharfedale deklaruje pasmo przenoszenia 50 Hz – 20 kHz, zejście basu do 45 Hz przy -6 dB, skuteczność 88 dB i nominalną impedancję 8 omów. Producent zaleca wzmacniacze o mocy 30–100 W, więc Denton 1S nie są konstrukcją kapryśną ani zarezerwowaną dla posiadaczy bardzo drogiego toru. Przy wymiarach 330 × 236 × 254 mm i masie 6,8 kg na sztukę zapowiadają się na kolumny, które mają dać pełniejszy dźwięk, niż sugeruje ich stosunkowo niewielka bryła.

fot. Wharfedale

Mały przełącznik, który zdradza, że ktoś pomyślał o zwykłych mieszkaniach

Denton 1S dostały z tyłu przełącznik Brilliance EQ, pozwalający delikatnie skorygować charakter brzmienia zależnie od ustawienia kolumn: swobodnie w pomieszczeniu, na półce albo blisko ściany. Według opisu funkcja ma podbić zakres od 2 do 4 kHz o 1,5 dB w ustawieniu „Max”, co może pomóc zrównoważyć dźwięk przy mniej idealnym rozmieszczeniu.

I właśnie takie rozwiązania lubię najbardziej. Nie każdy ma osobny pokój odsłuchowy, standy odsunięte od ściany o kilkadziesiąt centymetrów i cierpliwość do długiego ustawiania kolumn pod kątem pół stopnia. Częściej mamy komodę, regał albo biurko, a obok lampę, roślinę i życie. Wharfedale zdaje się brać to pod uwagę. Denton 1S można ustawić na standach, półce, a nawet zamontować na ścianie dzięki tylnemu gwintowi 3/8 cala.

fot. Wharfedale

Cena pokazuje, że to sprzęt z ambicją, ale jeszcze nie z innego świata

Nowe kolumny mają trafić do sprzedaży pod koniec maja. W Wielkiej Brytanii para została wyceniona na 649 funtów, czyli około 3170 zł. Polska cena nie została jeszcze oficjalnie podana.

Nie jest to poziom impulsowego zakupu do salonu „bo akurat pasują do półki”, ale też daleko tu do audiofilskiego absurdu, w którym kabel potrafi kosztować więcej niż cały zestaw stereo przeciętnej osoby. Denton 1S wyglądają raczej jak propozycja dla tych, którzy chcą wejść w bardziej świadome słuchanie muzyki, lecz bez budowania wokół niego małej religii. Dla osób, które docenią estetykę, ale nie kupują samych wspomnień z dawnych dekad.

W ostatnich latach powrót do fizycznych nośników, prostszych urządzeń i „bardziej namacalnego” kontaktu z muzyką stał się wyraźnym trendem. Czasem jest w tym poza, czasem zmęczenie nadmiarem ekranów, a czasem zwykła przyjemność z rzeczy dobrze zaprojektowanych. Wharfedale Denton 1S trafiają dokładnie w ten moment, ale robią to z większym wyczuciem niż wiele produktów oblepionych sztuczną nostalgią.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Te kolumny wyglądają jak wspomnienie lat 70., ale myślą o współczesnych mieszkaniach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX