Wyniki analiz opublikowanych w brytyjskim Journal of Environmental and Public Health pokazują, że podczas gdy w 1995 roku na 100 tysięcy osób około 2,4 cierpiało na wielopostaciowego glejaka, dwadzieścia lat później było to juz 5 osób. 5 na 100 tysięcy to może nie jest największy odsetek, ale fakt, że tak szybko rośnie nie może powinien ignorowany. 

Wśród rozważanych na poważnie czynników, które zwiększyły zachorowalność, pojawił się jeden, który do tej pory najczęściej był dementowany: wpływ telefonów komórkowych. 

- Ta praca nie jest na temat telefonów, dotyczy jednie zmian w występowaniu tego rodzaju guzów... ale komórki wydają się być bardzo prawdopodobną przyczyną – powiedział Alasdiar Philips, główny autor pracy, pracujący w Children with Cancer UK.

Glejaki wielopostaciowe często występują w płacie czołowym i skroniowym, czyli w okolicach, które są blisko działającego telefonu podczas rozmowy. 

Ekspert dodaje także, że wyniki jego badań to nie powód do paniki, ponieważ tego typu guzy należą do rzadkości i korzystanie z komórki raczej nie powiększy ryzyka u każdej osoby. 

- Moja rada: jeśli planujecie długą rozmowę przez telefon, to miejcie ręce wolne, ale ja bym nie panikował w tej sprawie - mówi Phillips.

Część brytyjskiego środowiska naukowego zwraca uwagę na fakt, że badanie natrafiło na dowody zwiększenia się występowania guzów, ale nic nie potwierdziło na 100% winy telefonów. 

Prowadzone na całym świecie badania nad wpływem telefonów komórkowych na zdrowie ludzi i potencjalne ryzyko nowotworów wciąż pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Część sugeruje wzrost zagrożenia, inne odwrotnie. 

- Nie jestem przekonany, co do tego by statystyki zawarte w tym badaniu identyfikowały konkretną przyczynę wzrostu zachorowalności. Autorzy implikują, że liczebność innych typów guzów znalazła oraz istnieje jeszcze kilka innych sposobów na wytłumaczenie tego fenomenu – ocenia Malcolm Sperrin, szef Departamentu fizyki medycznej i inżynierii klinicznej w brytyjskim Oxford University Hospitals NHS Foundation Trust. Ekspert nie był zaangażowany w ten projekt badawczy.

Niepokój związany z telefonami komórkowymi można podzielić na trzy główne nurty pod kątem przyczyn:

  • wątpliwości co do bezpieczeństwa emitowanego przez nie promieniowania i jego wpływu na nasze ciała
  • dostępność i używanie telefonów komórkowych wzrosło wręcz geometrycznie
  • wzrosła jednocześnie ilość i długość rozmów prowadzonych z ich pomocą.

Amerykańska Administracja do spraw leków i żywności (FDA) wspomina w swoich materiałach o promieniowaniu telefonów komórkowych, ale stwierdza, że nie jest ono na tyle silne by wywierać trwały efekt lub wręcz uszkadzać żywą tkankę. 

Na przestrzeni lat 1995-2015 w Wielkiej Brytanii zarejestrowano 81 135 przypadków raka mózgu. Rocznie odnotowano przyrost o około 1500 przypadków agresywnego glejaka. 

- Byłem zaskoczony tak wysokim i stałym wzrostem przez lata – mówi Phillips – Statystyki są fenomenalnie spójne.

Naukowcy napisali także, że czynnikiem zwiększającym ryzyko jest promieniowanie jonizujące, przede wszystkim podczas prześwietleń roentgenowskich czy tomografii komputerowej. Kolejne czynniki na liście (poza telefonami komórkowymi) to efekty zanieczyszczeń po testowaniu broni jądrowej (wdychanie lub spożycie radioaktywnych substancji) oraz zanieczyszczenie powietrza spalinami samochodowymi. 


Źrodło: CNN