powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Przyszłość nas rozczarowała, lecz ten G-SHOCK wygląda dokładnie tak, jak obiecywano

Przyszłość miała być srebrna, opływowa i pełna eleganckich maszyn. Samochody przypominałyby statki kosmiczne, lotniska wyglądałyby jak bazy na obcych planetach, a zwykły telefon mógłby stanowić ozdobę salonu. Zamiast tego dostaliśmy powiadomienia o aktualizacji regulaminu, plastikowe paczkomaty i sprzęty domowe wymagające zakładania konta w aplikacji. Trudno więc dziwić się projektantom, którzy coraz chętniej wracają do dawnych wyobrażeń o przyszłości.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Przyszłość nas rozczarowała, lecz ten G-SHOCK wygląda dokładnie tak, jak obiecywano

fot. C2H4

Chcesz czytać więcej treści jak „Przyszłość nas rozczarowała, lecz ten G-SHOCK wygląda dokładnie tak, jak obiecywano"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

C2H4 i G-SHOCK zrobiły to po raz drugi. Ich nowy GA-2100 Space Age Edition wygląda, jakby znaleziono go w magazynie rekwizytów do serialu science fiction z lat 70. Jest srebrny, półprzezroczysty i odpowiednio chłodny wizualnie. Przy okazji przypomina, że czasem bardziej od samego zegarka kupujemy wyobrażenie świata, w którym chcielibyśmy przez chwilę zamieszkać.

Kolejny CasiOak, ale z własnym charakterem

Podstawą projektu jest dobrze znany G-SHOCK GA-2100, czyli jeden z największych przebojów Casio ostatnich lat. Model szybko otrzymał od fanów przydomek CasiOak ze względu na ośmiokątny kształt koperty kojarzący się z Audemars Piguet Royal Oak. Porównanie jest oczywiście trochę bezczelne, ale działało tak skutecznie, że dziś trudno mówić o rodzinie 2100 bez wspomnienia tej nazwy.

fot. C2H4

Popularność ma jednak swoją cenę. GA-2100 pojawił się już w niezliczonych wersjach kolorystycznych, metalowych odmianach i współpracach z markami modowymi. Kolejna premiera oparta na tej konstrukcji łatwo mogłaby zginąć w tłumie. C2H4 postawiło więc na estetykę, którą potrafi rozwinąć konsekwentniej niż wiele firm ograniczających współpracę do nadrukowania logo na pasku.

Koperta i pasek zostały wykonane z półprzezroczystej, przydymionej żywicy. Pod nimi uwagę przyciąga szczotkowana, srebrna tarcza. Wskazówki oraz indeksy również otrzymały metaliczne wykończenie, a niewielki niebieski akcent przy cyfrowym wyświetlaczu przełamuje chłodną kolorystykę. Całość wygląda technicznie, ale nie ciężko. Trochę jak urządzenie laboratoryjne zaprojektowane w czasach, gdy laboratoria miały obłe meble, kolorowe ekrany i znacznie więcej fantazji.

Inspiracja stoi przed lotniskiem w Los Angeles

Projekt odwołuje się do architektury ery kosmicznej, a jego najważniejszym symbolem stał się Theme Building przy lotnisku LAX. Budynek powstał na początku lat 60. i przypomina latający spodek wsparty na ogromnych, wygiętych łukach. Jest jednym z tych obiektów, które mówią więcej o epoce niż długa prezentacja historyczna.

fot. C2H4

Na stalowym deklu zegarka umieszczono jego grawerunek. To detal widoczny głównie podczas zdejmowania zegarka, lecz dobrze spina cały pomysł. C2H4 zostało założone przez projektantkę Yixi Chen i chętnie korzysta z motywów związanych z nauką, chemią, lotnictwem oraz przemysłowym retrofuturyzmem. Theme Building pasuje do tego języka znacznie lepiej niż przypadkowa rakieta czy astronauta nadrukowany na tarczy.

Mam wrażenie, że właśnie takie szczegóły decydują, czy limitowana edycja ma własną tożsamość. Kolekcjoner może przecież kupić zwykłego GA-2100 za znacznie mniejsze pieniądze. Dopłaca za spójną opowieść, choć w przypadku świata zegarków słowo dopłaca bywa wyjątkowo elastyczne.

Pudełko, którego szkoda byłoby schować

Jeszcze więcej energii projektanci włożyli w opakowanie. Zegarek sprzedawany jest w specjalnym srebrno-niebieskim pojemniku, którego forma nawiązuje do telefonu ATC Genie z 1970 roku. Wygląda trochę jak mały telewizor, trochę jak kapsuła ratunkowa, a trochę jak sprzęt służący do kontaktowania się z załogą stacji orbitalnej.

fot. C2H4

To kontynuacja pomysłu z pierwszej współpracy C2H4 i G-SHOCK, opartej na prostokątnym modelu GM-5600. Tym razem kolorystyka stała się chłodniejsza i lepiej współgra z półprzezroczystym tworzywem zegarka. Pudełko pełni funkcję gablotki oraz pełnoprawnego elementu kolekcjonerskiego. Trudno byłoby wyrzucić je do szafy między instrukcję obsługi odkurzacza a stare przewody HDMI.

Być może świadczy to trochę o współczesnym rynku limitowanych produktów. Przedmiot musi dziś dobrze wyglądać na nadgarstku, ale równie ważne staje się jego rozpakowywanie, fotografowanie i ustawianie na półce. W tym przypadku nie mam jednak poczucia, że opakowanie próbuje ratować przeciętną zawartość. Zegarek i kapsuła tworzą spójną całość, nawet jeśli pudełko może przyciągnąć więcej spojrzeń.

Technicznie znajomo, wizualnie znacznie ciekawiej

Od strony użytkowej nadal mamy klasycznego GA-2100. Konstrukcja jest odporna na wstrząsy, a wodoszczelność wynosi 200 metrów. Analogowe wskazówki współpracują z niewielkim wyświetlaczem cyfrowym, dzięki czemu zegarek pozostaje praktyczny i czytelny. Nie dodano zaawansowanych funkcji, łączności ze smartfonem ani solarnego zasilania. Płaci się głównie za wzornictwo, limitowany charakter i oprawę.

fot. C2H4

Cena wynosi 245 dolarów, czyli około 930 zł. Sprzedaż rozpocznie się 17 lipca 2026 roku wyłącznie za pośrednictwem strony C2H4. To znacznie więcej niż koszt podstawowych odmian GA-2100, choć nadal mówimy o poziomie dostępnym dla szerszego grona kolekcjonerów. Przynajmniej dopóki pierwsze egzemplarze nie trafią na rynek wtórny z ceną podniesioną przez przedsiębiorczych łowców premier.

C2H4 x G-SHOCK GA-2100 Space Age Edition pokazuje, jak wiele można jeszcze wyciągnąć z dobrze znanej konstrukcji. Nie wymagało to nowego mechanizmu ani skomplikowanej technologii. Wystarczyła konsekwentna wizja i odrobina tęsknoty za czasami, gdy przyszłość wydawała się bardziej elegancka.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Przyszłość nas rozczarowała, lecz ten G-SHOCK wygląda dokładnie tak, jak obiecywano"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX