powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Ten rower od YT ma tyle mocy, że trudno mówić o zwykłym wspomaganiu. I chyba właśnie o to chodzi

Mam mieszane uczucia wobec coraz mocniejszych rowerów elektrycznych do jazdy w terenie. Z jednej strony rozumiem zachwyt, bo dobry e-MTB potrafi zamienić podjazd z przykrego obowiązku w część zabawy. Z drugiej – gdy widzę liczby w rodzaju 150 Nm momentu obrotowego i chwilowej mocy sięgającej 1500 W, od razu zapala mi się w głowie mała lampka z napisem: czy my jeszcze mówimy o wspomaganiu, czy już o bardzo zgrabnie przebranym pojeździe do demolowania podjazdów?

M
Monika Wojciechowska
3h temu·5 minut·
Ten rower od YT ma tyle mocy, że trudno mówić o zwykłym wspomaganiu. I chyba właśnie o to chodzi

fot. YT Industries

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten rower od YT ma tyle mocy, że trudno mówić o zwykłym wspomaganiu. I chyba właśnie o to chodzi"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowa seria YT Decoy X CORE idealnie wchodzi w ten nieco podejrzany, ale bardzo kuszący moment rozwoju rowerów górskich z napędem. YT wraca z pełnomocnym e-enduro opartym na systemie Avinox M2S i robi to w stylu, który trudno zignorować. Nie przez subtelność. Raczej przez zestaw cech, które brzmią jak przepis na rower dla osób patrzących na stromy, kamienisty szlak z miną: no dobrze, sprawdźmy.

Avinox M2S, czyli dużo mocy w rowerze

Sercem całej serii Decoy X CORE jest napęd Avinox M2S. W standardowym trybie układ oferuje do 130 Nm momentu obrotowego i 1300 W mocy szczytowej, a w krótkim trybie Boost może dojść do 150 Nm i 1500 W. To są wartości, przy których zwykłe określenie wspomaganie zaczyna brzmieć zbyt grzecznie.

W rowerze trailowym takie parametry mogłyby pachnieć przesadą. W ciężkim e-enduro, które ma wyciągać rowerzystę na długie, techniczne podjazdy, żeby później pozwolić mu zjechać trasą wymagającą dużego skoku zawieszenia i solidnych hamulców, ta moc ma już bardziej praktyczny kontekst. Nie chodzi wyłącznie o bicie rekordów na asfalcie pod schronisko. Chodzi o to, że masa roweru, duże opony, agresywna geometria i ciężki teren szybko pokazują, gdzie kończą się delikatne systemy.

fot. YT Industries

Każdy model Decoy X CORE dostaje akumulator 800 Wh. To dobra decyzja, bo przy takim silniku mniejsza bateria wyglądałaby jak zabranie bidonu na całodniową wycieczkę w lipcu i udawanie, że przecież jakoś będzie. YT nie bawi się też w różnicowanie zasięgu zależnie od rozmiaru ramy. W rowerach elektrycznych takie drobiazgi później potrafią irytować bardziej niż kolor lakieru.

Rama z aluminium i geometria, która nie prosi o łagodne traktowanie

Decoy X CORE opiera się na hydroformowanej aluminiowej ramie. Mamy 160 mm skoku z tyłu, 170 mm z przodu i układ kół mullet, czyli 29 cali na przedzie oraz 27,5 cala z tyłu. Ten miks ma swoje uzasadnienie: większe przednie koło spokojniej przejeżdża przez przeszkody, a mniejsze tylne pomaga utrzymać rower zwinniejszym w ciasnych zakrętach i przy agresywniejszej jeździe.

Geometria jest wyraźnie ustawiona pod zjazdy. Kąt główki ramy wynosi 64,2 stopnia w wyższym ustawieniu lub 63,9 stopnia w niższym, a kąt rury podsiodłowej to odpowiednio 78,4 albo 78,1 stopnia. Do tego dochodzi flip-chip, więc można delikatnie dostroić charakter roweru. Nie zrobi to z Decoya spokojnej maszyny na rodzinny objazd lasu, ale pozwoli dopasować go do trasy i własnej tolerancji na ostre zachowanie w dół.

fot. YT Industries – Core 1
fot. YT Industries – Core 2

Podoba mi się, że YT nie udaje, że to sprzęt dla każdego. Masa w okolicach 25 kg mówi jasno: ten rower będzie dawał dużo na zjazdach i podjazdach z napędem, ale po schodach do mieszkania wnosić go będą raczej osoby bardzo zmotywowane albo bardzo uparte.

Cztery wersje CORE i ceny, które nadal bolą, ale mniej niż można było się spodziewać

Seria CORE składa się z czterech modeli. Decoy X CORE 1 kosztuje 4499 euro, czyli około 19 100 zł. Jak na e-MTB z Avinox M2S, baterią 800 Wh, zawieszeniem Marzocchi i napędem SRAM Eagle 90 Transmission, wygląda to dość agresywnie cenowo. Oczywiście nadal mówimy o kwocie, za którą można kupić używane auto, ale w świecie pełnomocnych elektrycznych enduro próg wejścia został ustawiony zaskakująco nisko.

Decoy X CORE 2 kosztuje 5499 euro, czyli około 23 400 zł, i dorzuca między innymi widelec Fox 38 Float Performance, damper Fox DHX Performance, hamulce SRAM Maven Base oraz koła DT Swiss H 1900. Decoy X CORE 3 za 6499 euro, czyli około 27 600 zł, przechodzi na RockShox ZEB Ultimate i Vivid Ultimate, dostaje SRAM Maven Silver oraz koła DT Swiss HX 1700. Na górze gamy CORE stoi Decoy X CORE 4 za 7499 euro, czyli około 31 900 zł, z zawieszeniem Fox Factory, elektronicznym SRAM S1000 AXS Transmission i kołami DT Swiss HX 1500.

fot. YT Industries – Core 3
fot. YT Industries – Core 4

Jest jeszcze Launch Edition za 8499 euro, czyli około 36 100 zł, ale seria CORE wydaje się tu znacznie ciekawsza redakcyjnie. Pokazuje, że YT chce wejść mocno w segment, w którym klienci liczą każdy komponent, ale niekoniecznie chcą płacić za butikową aurę marki.

Taki rower ma sens, jeśli naprawdę jeździsz

Największa pułapka przy Decoy X CORE polega na tym, że specyfikacja łatwo robi wrażenie. 150 Nm, 800 Wh, 170 mm skoku, mullet, mocne hamulce, agresywna geometria – wszystko brzmi jak gotowa recepta na rowerowy zachwyt. Tyle że taki sprzęt ma największy sens dopiero wtedy, gdy regularnie trafia w teren, który uzasadnia jego charakter.

Do spokojnych leśnych rund, szutrowych skrótów i weekendowych wycieczek z kawą na końcu trasy byłby przesadą. Do bike parku, stromych ścieżek, kamieni, korzeni i długich podjazdów przed konkretnym zjazdem zaczyna wyglądać znacznie sensowniej. Myślę, że właśnie tam ujawnia się sedno tej konstrukcji: ma zdjąć z nóg część kary za podjazd, ale zostawić frajdę i wymagania po stronie zjazdu.

fot. YT Industries

I może dlatego ten rower mnie ciekawi, choć jednocześnie trochę mnie onieśmiela. Elektryczne enduro coraz mniej przypomina kompromis, a coraz bardziej osobną kategorię sprzętu z własnymi zasadami. Decoy X CORE dobrze pokazuje, dokąd to wszystko zmierza. Więcej mocy, większe baterie, mocniejsze hamulce, bardziej zjazdowa geometria i ceny, które nadal są wysokie, ale zaczynają być bardziej racjonalne na tle konkurencji.

Nie każda osoba potrzebuje takiego roweru. Właściwie większość z nas go nie potrzebuje. Ale trudno nie zauważyć, że dla tych, którzy faktycznie jeżdżą mocno, często i w trudnym terenie, YT przygotował coś bardzo konkretnego. Trochę bezczelnego, trochę rozsądnego, a przez to całkiem intrygującego.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten rower od YT ma tyle mocy, że trudno mówić o zwykłym wspomaganiu. I chyba właśnie o to chodzi"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX