Mam wrażenie, że przez lata producenci zakładali, iż urządzenia klimatyzacyjne obowiązuje estetyczny immunitet. Skoro zapewniają chłód podczas upałów, wolno im wyglądać jak fragment wyposażenia niewielkiego biura. Daikin postanowił właśnie podważyć tę zasadę. Seria Stylish otrzymała pięć nowych wykończeń inspirowanych drewnem, skórą i tkaniną. Niby drobiazg, ale akurat taki, który może wpłynąć na decyzję o montażu.
Biały prostokąt miał być niewidzialny. Zwykle nie był
Nowe wersje Daikin Stylish obejmują jasne drewno połączone z białą obudową, ciemne drewno, szarą tkaninę i ciemnobrązową skórę zestawione z czarnym korpusem oraz kolorową, turkusowo-niebieską tkaninę na białym urządzeniu. Razem z dotychczasowymi wariantami białym, srebrnym i czarnym daje to osiem możliwości wykończenia.
Warto od razu wyjaśnić, że producent nie zaczął tapicerować klimatyzatorów ani zamawiać frontów u stolarza. Powierzchnie jedynie odwzorowują wygląd naturalnych materiałów. Panele są przypisane do konkretnych kolorów obudowy i nie można ich swobodnie wymieniać po zakupie. Skórzana wersja nie wymaga więc pielęgnacji balsamem, a drewnianej nie zaatakuje kornik. To nadal urządzenie wykonane z materiałów odpowiednich dla sprzętu klimatyzacyjnego, tylko znacznie lepiej przebrane.
Nie każda wersja wszystkim się spodoba. Kolorowa tkanina wygląda trochę jak próbka materiału z katalogu foteli biurowych, natomiast jasne i ciemne drewno rzeczywiście mogą dobrze wypaść w salonach urządzonych w cieplejszym stylu. Sama najchętniej zobaczyłabym wersję z szarą tkaniną w spokojnej sypialni. Ma szansę zniknąć na tle tekstyliów znacznie skuteczniej niż lśniąca biała obudowa.
Klimatyzacja zostaje na ścianie przez cały rok
Wentylator można po lecie schować do piwnicy. Klimatyzator typu split pozostaje na swoim miejscu także w listopadzie, lutym i kwietniu. W dodatku często trafia wysoko na najbardziej widoczną ścianę, gdzie trudno zasłonić go obrazem, regałem czy rośliną. Jego wygląd ma więc większe znaczenie, niż sugerują katalogi skupione głównie na mocy chłodniczej.
Daikin Stylish jest właściwie pompą ciepła powietrze-powietrze, dlatego może chłodzić latem i ogrzewać w okresach przejściowych lub zimą. Taka całoroczna funkcja jeszcze mocniej zbliża urządzenie do stałego wyposażenia wnętrza. Skoro telewizory, głośniki, lodówki i roboty sprzątające otrzymują dopracowane obudowy oraz wersje kolorystyczne, trudno znaleźć powód, dla którego klimatyzacja miałaby na zawsze pozostać białym pudełkiem.

Pod dekoracyjnym frontem pracuje całkiem poważna technika
Nowy wygląd nie zmienia konstrukcji serii Stylish. Jednostka wewnętrzna ma 798 mm szerokości, 295 mm wysokości i 189 mm głębokości, dzięki czemu należy do smuklejszych urządzeń w swojej klasie. Zależnie od wersji moc chłodnicza sięga 5 kW, a grzewcza 5,8 kW. Najwydajniejsze konfiguracje mogą osiągać klasę energetyczną A+++ zarówno podczas chłodzenia, jak i ogrzewania.
Czujnik termiczny dzieli pomieszczenie na 64 strefy, sprawdza różnice temperatur i odpowiednio kieruje nawiew. Podczas chłodzenia strumień powietrza prowadzony jest wzdłuż sufitu, natomiast przy ogrzewaniu ciepłe powietrze trafia w dół. Wykorzystanie efektu Coandy ma ograniczać przeciągi i sytuacje, w których jedna osoba marznie pod klimatyzatorem, a druga nadal wachluje się gazetą po przeciwnej stronie pokoju.
Na najniższym biegu poziom hałasu jednostki wewnętrznej może wynosić 19 dB. System korzysta również z technologii Flash Streamer oraz kilku filtrów, które mają ograniczać ilość pyłków, zarodników grzybów i zapachów. Traktowałabym to jako wartościowe uzupełnienie klimatyzacji, choć nie jako automatyczne zastępstwo dla osobnego oczyszczacza dobranego do wielkości pomieszczenia. Sterowanie odbywa się pilotem lub przez aplikację Onecta, w której można ustawiać harmonogramy, zmieniać tryby i obserwować zużycie energii. Dostępna jest również współpraca z Alexą i Google Home.
Ładniejszy klimatyzator nadal będzie kosztownym elementem wyposażenia
Polskie ceny nowych dekoracyjnych wersji nie zostały jeszcze oficjalnie podane. Obecne modele Stylish pokazują jednak, że mówimy o segmencie premium. Zależnie od mocy, zestawy jednostki wewnętrznej i zewnętrznej kosztują obecnie od około 7 800 do 14 300 zł bez montażu. Wersję 3,5 kW ze standardową instalacją można znaleźć za około 10 tysięcy zł, natomiast rozbudowany montaż lub dłuższa instalacja chłodnicza podniosą rachunek.

Czy drewniany lub tekstylny wzór uzasadnia wyższą cenę? Sam w sobie zapewne nie. W przypadku urządzenia wiszącego przez kilkanaście lat na środku salonu estetyka przestaje być jednak błahostką. Za front szafki, oprawę lampy czy kolor baterii kuchennej również dopłacamy, choć żadna z tych rzeczy nie poprawia swoich podstawowych funkcji dzięki ładniejszemu wykończeniu.
Daikin zauważył coś, co branża klimatyzacyjna długo pomijała. Komfort termiczny zaczyna się od temperatury, lecz na niej się nie kończy. Jeżeli sprzęt ma stać się częścią domu, powinien uwzględniać także wygląd tego domu. Mam wrażenie, że za kilka lat wybór faktury klimatyzatora będzie równie zwyczajny jak wybór koloru lodówki. Biały plastik nie zniknie, ale przynajmniej przestanie być jedyną odpowiedzią.
