powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Tesla obiecywała latające auto przez lata. Tym razem ich samochód naprawdę oderwał się od ziemi!

Tesla Roadster od 2017 roku funkcjonowała trochę bardziej jako obietnica niż samochód. Premiera seryjnej wersji przesuwała się wielokrotnie, parametry robiły się coraz bardziej fantastyczne, a Elon Musk regularnie dokładał kolejne zapowiedzi. W pewnym momencie pojawił się nawet pomysł wykorzystania technologii SpaceX, która miała pozwolić autu na krótkie loty.

M
Monika Wojciechowska
55 min temu·4 minuty·
Tesla obiecywała latające auto przez lata. Tym razem ich samochód naprawdę oderwał się od ziemi!
Chcesz czytać więcej treści jak „Tesla obiecywała latające auto przez lata. Tym razem ich samochód naprawdę oderwał się od ziemi!"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Przez lata można było traktować to jak jeszcze jedną muskovą opowieść o przyszłości. 15 października 2026 roku Tesla pokazała jednak prototyp na terenie centrum testowego SpaceX w Teksasie i zrobiła coś, czego nie da się już sprowadzić do renderu albo prezentacji PowerPoint. Roadster rzeczywiście oderwał się od ziemi.

Wjechał na zakrzywioną rampę, poruszał się niemal do góry kołami, później wykorzystał układ dysz do ustawienia samochodu w powietrzu, a w kolejnym pokazie przeskoczył ustawione samochody Tesli, wykonując obrót podczas lotu. Czyli po dziewięciu latach oczekiwania Tesla w końcu dostarczyła coś spektakularnego. Nadal nie dostarczyła natomiast seryjnego Roadstera.

Roadster lata dzięki sprężonemu powietrzu, a nie silnikom jak z rakiety

Określenie latający samochód wymaga tu pewnego uporządkowania. Roadster nie ma skrzydeł i nie zamieni się w niewielki samolot pozwalający polecieć z Warszawy do Gdańska. Zaprezentowany system umożliwia krótkie skoki, kontrolowanie położenia samochodu w powietrzu i wykonywanie widowiskowych manewrów.

Tesla wykorzystuje dwa zbiorniki mieszczące łącznie około 600 litrów ultrawysoko sprężonego powietrza. Według informacji przedstawionych podczas prezentacji zapas waży około 250 kg.

Powietrze trafia do dziesięciu dysz rozmieszczonych wokół samochodu. Tylne odpowiadają za dodatkowy ciąg podczas przyspieszania, natomiast pełny zestaw w wersji Rocket pozwala także generować siłę skierowaną do góry oraz kontrolować ruch boczny i obrót auta w powietrzu.

Nie jest więc przesadą napisanie, że Roadster potrafi latać. Trzeba tylko pamiętać, że mówimy o krótkich manewrach wykonywanych dzięki ogromnemu impulsowi, a nie o normalnym locie. I szczerze mówiąc, to i tak jest wystarczająco absurdalne.

Przyczepność nie kończy się już na oponach

Drugim nietypowym rozwiązaniem jest aktywny system zasysania samochodu do nawierzchni. Pod podwoziem pracują wentylatory, które mają generować bardzo duży docisk nawet przy niewielkiej prędkości. Dzięki temu przyczepność nie zależy wyłącznie od aerodynamiki działającej wtedy, gdy samochód jedzie szybko.

Według Tesli układ może wytworzyć siłę odpowiadającą nawet około 2 g docisku. Podczas demonstracji pozwolił Roadsterowi utrzymać się na mocno zakrzywionej rampie, gdy samochód znalazł się niemal do góry kołami.

Do tego dochodzi aktywne tylne skrzydło, które automatycznie zmienia ustawienie w zależności od warunków. Całość coraz mniej przypomina tradycyjny samochód sportowy, a coraz bardziej eksperymentalny pojazd zbudowany po to, żeby sprawdzić, co można zrobić, gdy zespół samochodowy dostanie dostęp do inżynierów SpaceX.

Od 0 do 96 km/h w 0,81 sekundy. I podobno może być szybciej

Podczas pokazu Roadster osiągnął 60 mph, czyli około 96 km/h, w 0,81 sekundy. To wynik zademonstrowany na miejscu. Tesla twierdzi jednak, że seryjna wersja ma być jeszcze szybsza.

Nowa gama została podzielona na trzy odmiany. Performance ma być wariantem drogowym dla dwóch osób, wyposażonym w aktywną aerodynamikę i system zasysania. Tesla deklaruje przyspieszenie do 60 mph poniżej 1,6 sekundy oraz zasięg przekraczający 300 mil, czyli około 483 km.

Thrust również zachowuje dwa miejsca, ale dodaje tylne dysze gazowe. Deklarowane 0-60 mph spada tutaj poniżej 0,9 sekundy. Najbardziej ekstremalny Rocket ma tylko jedno siedzenie. Dostaje komplet dysz rozmieszczonych wokół nadwozia i właśnie ten wariant ma umożliwiać manewry w powietrzu. Tesla mówi o czasie poniżej 0,59 sekundy do 60 mph i prędkości maksymalnej przekraczającej 230 mph, czyli około 370 km/h.

Najbardziej szalona wersja nie będzie legalna na normalnej ulicy

I tutaj kończy się fantazja o podjeżdżaniu Roadsterem pod sklep, a później przeskakiwaniu korka. Tesla sama zaznacza, że Rocket nie jest zatwierdzony do użytkowania na drogach publicznych. Będzie też dostępny wyłącznie na zaproszenie.

Trudno się temu dziwić. Samochód wyposażony w dysze generujące ogromny ciąg, zdolny do krótkiego lotu i obrotu w powietrzu musiałby przejść przez regulacje znacznie bardziej skomplikowane niż typowy supersamochód.

Już podczas prezentacji Musk przyznał zresztą, że konstrukcja nie została zoptymalizowana przede wszystkim pod bezpieczeństwo. Jej celem jest ekstremalne doświadczenie. To dość ważne zastrzeżenie, bo widowiskowy prototyp i samochód dostępny dla klientów to nadal dwa bardzo różne etapy projektu.

Rezerwacja kosztuje już równowartość dobrego samochodu

Tesla ponownie przyjmuje rezerwacje. W europejskim systemie przy wariancie Performance trzeba wpłacić najpierw 5000 euro, a następnie 45 000 euro w ciągu dziesięciu dni. Łącznie daje to 50 000 euro, czyli około 218 400 zł samej rezerwacji. To nie jest jeszcze pełna cena samochodu.

Thrust ma powstać jako limitowana odmiana, natomiast Rocket będzie oferowany tylko wybranym klientom. Ostatecznych cen nowych wersji Tesla na razie nie podała.

Produkcja w 2028 roku? Roadster nauczył mnie ostrożności

Elon Musk zapowiedział rozpoczęcie produkcji w 2028 roku. Normalnie można byłoby potraktować to jako prostą informację o terminie. W przypadku Roadstera historia każe jednak zostawić bardzo duży margines.

Drugą generację pokazano pierwszy raz w 2017 roku i zapowiadano dostawy od 2020 roku. Później termin przesuwał się wielokrotnie, a rynek zdążył w tym czasie dostać Rimaca Neverę oraz wiele innych elektrycznych supersamochodów o osiągach, które dziewięć lat temu wydawały się niemal absurdalne.

Tesla straciła więc sporą część przewagi, jaką miała podczas pierwszej prezentacji. Odpowiedziała w charakterystyczny dla Muska sposób: skoro samo rekordowe przyspieszenie nie wystarcza już do zaszokowania świata, samochód dostał technologię pozwalającą oderwać się od ziemi. Mam problem z Roadsterem dokładnie taki sam jak wcześniej. W 2026 roku nadal trudno powiedzieć, kiedy klient naprawdę dostanie kluczyki.

Tyle że tym razem przynajmniej wiemy już, że najbardziej niedorzeczna część całej obietnicy nie była wyłącznie żartem. Tesla naprawdę zbudowała samochód, który potrafi polecieć.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Tesla obiecywała latające auto przez lata. Tym razem ich samochód naprawdę oderwał się od ziemi!"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX