W stworzenie projektu Tigera zaangażowani byli eksperci z Hyundai New Horizons Studio, Autodesk i Sundberg-Ferrari. Po raz pierwszy wynik prac zaprezentowano 10 lutego. 

Tiger X-1 nie służy do przewożenia osób, nie wymaga też kierowcy. Jest w pełni autonomiczny i bezzałogowy. Zresztą ze względu na swoje niewielkie rozmiary nie zmieściłby żadnego pasażera. Pokazowy prototyp miał wielkość średniej walizki i miał niecałe 80 cm długości i 40 cm szerokości. Waga to zaledwie 11 kilogramów. 

Tiger X-1 nie powstał zresztą z myślą o podróżach, ale o eksploracji trudno dostępnych terenów, niesieniu pomocy w przypadku klęsk żywiołowych lub akcjach ratowniczych w trudnym terenie. Dzięki swoim gabarytom i niskiej wadze najpierw miałby być transportowany drogą powietrzną przez specjalnie skonstruowany dron. Następnie pojazd zostałby zrzucony w odpowiednim miejscu, aby rozpocząć własną misję w celu dotarcia do potrzebujących lub do wskazanego przez operatora miejsca. 

W przeciwieństwie do innych pojazdów ratowniczych, wynalazek Hyundaia jest w stanie wysunąć cztery „nogi”, czyli koła zamontowane na przegubowej ramie, aby pokonywać przeszkody, na jakie może natrafić na swojej drodze. Po ponownym przejściu na bardziej równy teren, pozwalający na jazdę, „odnóża” pojazdu będą się chować, a Tiger w dalszą drogę ruszy z napędem na cztery koła.

Ze schowanymi nogami pojazd może poruszać się w „najbardziej wydajnym trybie”, ale posiadanie mechanicznych nóg jest nie do przecenienia w trudnym terenie. Tym bardziej, że producenci mają nadzieję, że w przyszłości Tiger trafi na Marsa albo na Księżyc, gdzie posłuży do eksploracji niezbadanych obszarów. 

Ponadto Tiger ma możliwość poruszania się w zakresie 360 stopni. Oznacza to, że koła maszyny mogą obracać się niezależnie od siebie, umożliwiając ruch do przodu i na boki.

„Te możliwości sprawiają, że pojazd koncepcyjny idealnie nadaje się do 360-stopniowej oceny powierzchni na obszarach dotkniętych klęską żywiołową, podczas pokonywania trudnego terenu, a nawet eksploracji powierzchni księżyca lub innej planety” - podaje Hyundai w oświadczeniu. 

Tiger (co jest skrótem od Transforming Intelligent Ground Excursion Robot) to zaktualizowany projekt Hyundaia z roku 2019 zwanego Elevate. Poprzednik Tigera także miał wysuwane nogi, ale był zaprojektowany tak, aby pomieścić dwóch pasażerów. 

– Pojazdy takie jak Tiger i technologie, na których się opiera, dają nam możliwość pobudzenia wyobraźni. Nieustannie poszukujemy sposobów ponownego przemyślenia konstrukcji i rozwoju pojazdów oraz ponownego zdefiniowania przyszłości transportu i mobilności – tak o projekcie mówi dr John Suh, szef New Horizons Studio.

Koncept Tiger oparty jest na modułowej architekturze platformy, która obejmuje system ruchu nóg i kół, 36-stopniowe sterowanie kierunkowe i mnóstwo czujników do obserwacji otoczenia. Posiada 28 silników i 28 czujników, a także konstrukcję, która pozwala mu poruszać się w dowolnym kierunku - do tyłu, do przodu lub na boki.

Chociaż projekt jest wciąż na bardzo wczesnym etapie, koncepcja robocza pokazuje, że może on przekształcić się z elektrycznego pojazdu z napędem na cztery koła w czteronożną maszynę kroczącą, co czyni go narzędzie z potencjałem do wykorzystania w wielu dziedzinach.

„Pierwsza wersja Tigera to X-1 (X oznacza eksperymentalny) i łączy w sobie szeroki zakres wiedzy technologicznej i projektowej” - podał Hyundai w oświadczeniu.