Marka przygotowała dwie nowe wersje swojego terenowego zegarka. Obie wykorzystują motyw kamuflażu, choć potraktowany znacznie subtelniej, niż można byłoby się spodziewać. Do wyboru jest wariant zielony TW2Y89500 oraz piaskowy TW2Y89400. Kosztują po 149 dolarów, czyli około 556 zł na amerykańskiej stronie Timexa.
Kamuflaż, który zobaczymy dopiero z bliska
Timex mógł po prostu pokryć tarczę klasycznym wojskowym wzorem i uznać sprawę za zakończoną. Wybrano coś spokojniejszego. Tłem tarczy jest monochromatyczny krajobraz przypominający zarys lasu. W zielonej odmianie niemal rozpływa się on w kolorze cyferblatu, podobnie wygląda wersja piaskowa. Dopiero bliższe spojrzenie zdradza, że na tarczy dzieje się więcej.

Moda na outdoor coraz częściej opuszcza szlaki i pojawia się w mieście. Kurtki techniczne, buty trekkingowe czy plecaki wyglądające na gotowe do przeprawy przez norweski płaskowyż nosimy później przede wszystkim do pracy, kawiarni i samochodu. Z zegarkiem może być podobnie. Expedition Sierra ma terenowy charakter, ale nie wymaga do kompletu spodni cargo i kompasu przypiętego do paska.
Militarne odniesienia pozostały zresztą czytelne. Cyfry otrzymały charakterystyczny szablonowy krój kojarzący się z oznaczeniami nanoszonymi na skrzynie lub wojskowy sprzęt. Wewnętrzna skala pokazuje minuty w odstępach co pięć, a przy godzinach pojawiły się trójkątne indeksy. Całość uzupełnia materiałowy pasek typu slip-thru dopasowany kolorystycznie do tarczy.

Rozmiar jest tu równie ważny jak wzór
Mam wrażenie, że przy podobnych premierach łatwo skupić się na kolorze i zapomnieć o rzeczy znacznie bardziej praktycznej – wymiarach. A Timex zachował tu rozsądek.
Stalowa koperta ma 40 mm średnicy, 47 mm długości od ucha do ucha i 11 mm grubości. Pasek ma szerokość 20 mm. To proporcje, dzięki którym Sierra nie zamienia się w ogromny zegarek survivalowy przyklejony do nadgarstka. Koperta jest szczotkowana, więc dobrze pasuje do użytkowego charakteru całości. Nad tarczą znalazło się szkło mineralne.

W środku pracuje prosty analogowy mechanizm kwarcowy zasilany baterią SR626SW. Dla części zegarkowych pasjonatów mechanik byłby oczywiście bardziej ekscytujący, ale w tym przypadku kwarc wydaje mi się logicznym wyborem. Zegarek terenowy za około 550 zł powinien przede wszystkim łatwo znosić codzienne użytkowanie i nie wymagać szczególnej uwagi.
Jest też datownik oraz luminescencyjne wskazówki i oznaczenia godzin, które poprawiają czytelność po zmroku.
Timex poprawił rzecz, która ma znaczenie
Znacznie ciekawszą zmianą niż sam wzór tarczy jest wodoodporność. W nowych wersjach Expedition Sierra wynosi ona 100 metrów. Timex deklaruje, że zegarek nadaje się dzięki temu między innymi do pływania, snorkelingu czy surfowania. Poprzednia konstrukcja była oferowana z wodoodpornością 50 metrów, więc tutaj dostajemy konkretną poprawę użytkową.

Podoba mi się również zastosowanie podwójnego materiałowego paska. Taki pasek pasuje do charakteru modelu, łatwo też wyobrazić sobie wymianę go po kilku sezonach albo zmianę koloru bez ingerencji w sam zegarek. W zielonym wariancie całość wygląda bardziej terenowo, piaskowy jest spokojniejszy i moim zdaniem łatwiejszy do zestawienia z codziennymi ubraniami.
W tej cenie trudno oczekiwać zegarkowej rewolucji
W segmencie zegarków za kilkaset złotych można mnożyć komplikacje, funkcje i efektowne hasła, ale często większą przyjemność daje dobrze dobrany detal. Tutaj takim detalem jest tarcza.

Z daleka wygląda klasycznie. Z bliska pojawia się leśny kamuflaż, wojskowa typografia i kilka drobiazgów, które nadają całości charakter. Do tego dochodzi stalowa koperta, rozsądne 40 mm, szkło mineralne i wodoodporność 100 metrów. Cena 149 dolarów, czyli około 556 zł, pozostawia ten model w zasięgu osób, które chcą kupić ciekawy zegarek do codziennego noszenia i nie zamierzają od razu rozpoczynać kolekcji wymagającej osobnego sejfu.
Bardziej przekonuje mnie zielona wersja, bo kamuflaż ma w niej trochę więcej sensu i jednocześnie pozostaje wystarczająco dyskretny. Piaskowa może jednak okazać się bardziej uniwersalna. W obu przypadkach Timex przypomina, że czasami wystarczy zmienić tarczę, poprawić jeden praktyczny parametr i pozwolić dobrze znanej konstrukcji wyglądać świeżo.
