Odwaga i oryginalność (trochę zabawne, że trzeba tak mówić o kolorach), mogą szczególnie zyskać teraz na wartości, kiedy przez sztuczną inteligencję tak wzrosły ceny wielu ważnych komponentów. Potencjalny przyszły kupiec, żyjąc w realiach drogo-drogo-drogo, wybierze bardziej świadomie, pod swój gust, a to mnie się bardzo i to bardzo podoba.
Tivoli Audio odświeża głośniki z ponad dwudziestoletnim stażem. Otrzymały barwy natury
Jeżeli coś ma być jasnym sygnałem, że rynek zaczyna się zmieniać, to trudniej o tak wyraźne znaki, jak zmiany w linii Tivoli Audio Mode One Bluetooth. Jest to w końcu seria głośników, z którą amerykański producent wystartował ponad ćwierć wieku temu w 2000 roku. Od tamtej pory są stale w produkcji, lecz oczywiście przechodziły tuning odpowiednio do mijających lat.

Szczerze mówiąc, to nie ma w tym niczego dziwnego, to jest jeden z tych przypadków, który jest prowadzony bezbłędnie. Nigdy nie zatracił swojej tożsamości, zyskując jedynie nowości jak Bluetooth, lecz poza tym, to jest wciąż wyśmienicie zaprojektowane współczesne radio Henry’ego Klossa. Teraz zaś zaczyna się nowy rozdział, sprawdzający przy użyciu limitowanej edycji Naturals Collection, czy warto dać szansę pastelom.
Czytaj też: Głośnik biurkowy jak miniaturowy retro-komputer? Divoom Astrotoo podbija serca miłośników klimatu retro
Naturalnie, nie ruszano niczego innego. Te głośniki to wciąż ikoniczny styl, jednak potężna gałka i korespondująca z nią, jeszcze większa siateczka, skrywająca za sobą źródło dźwięku. Para jest z kolei zamknięta drewnianą ramką, która tak naprawdę okala cały mechanizm, pozostawiając innym jedynie front. W edycji Naturals, stworzono aż cztery nowe wariant, inspirowane roślinami, ale w bardzo subtelny sposób, więc nie należy rozpalać wyobraźni.

Głośniki przybrały barwy: szałwii, eukaliptusa, imbiru i Angory. Każda z tych roślin ma budzić w odbiorcy nie tylko konkretne skojarzenia kolorystyczne, ale również i odpowiadające im tekstury. W połączeniu z technologią otrzymały nową naturę. Dębowo zielona szałwia jest zaskakująco retro, spokojnie mogłaby stać w jakimś retrofuturystycznym filmie, nikt by się ani nie zdziwił.
Eukaliptus i imbir, z powodzeniem wylądują w nowoczesnym domu, który się ociepla akcentami, drobnostkami takimi właśnie jak ten głośnik radio Bluetooth. Zaś angora to taki lekki dodatek, idealny do sypialni. Naturalnie interpretacje mogą być różne, lecz wszystkie dzielą wspólny mianownik; ciepłe, kojące połączenie kolorów i drewna.

Przy tej okazji, Tivoli Audio czerpie z natury, ale też, jak informuje firma, wzmacniają wewnętrzne starania minimalizowania konieczności zużywania świeżych surowców pochodzenia naturalnego. Zamiast tego stawiają na używanie materiałów z recyklingu do swoich opakowań, ale przede wszystkim pozyskiwanie drewna do obudów ich odtwarzaczy ma pochodzić z pewnych, zrównoważonych źródeł. Ponadto zachęcają użytkowników swoich sprzętów, żeby zamiast wyrzucać posiadane urządzenia, to można je wysłać bezpośrednio do nich, gdzie zostaną odnowione lub ich części poddane recyklingowi, żeby wróciły do obiegu.
Czytaj też: Japońska tradycja rzemieślnicza dała życie trio wyjątkowych głośników
Tivoli Audio Model One BT pokazują, że solidny design, po prostu się nie starzeje oraz nie potrzebuje wiele poprawek, aby pozostać liczącą się na rynku propozycją. Firma nie prowadzi samodzielnie sprzedaży w Polsce, ale da się jej produkty bez problemu w Polsce kupić. Model One to na przykład koszt około 1 tysiąca złotych.
Źródło: wallpaper
