Prof. Richard Wrangham z Harvard University współpracował kiedyś z najsłynniejszą badaczką szympansów Jane Goodall. Gdy w 1972 roku prowadził badania w Tanzanii, postanowił sprawdzić, czy byłby w stanie przeżyć na diecie szympansów. Chciał stać się częścią ich świata i nie tylko żywić się jak małpy, ale też chodzić nago. Spytał o pozwolenie Jane Goodall. Na małpi sposób odżywiania wyraziła zgodę, ale zażądała, by nosił co najmniej przepaskę. Prof. Wrangham nigdy w pełni nie zrealizował swojego zamiaru, jednak zdarzały mu się krótkie okresy, kiedy jadł tylko to, co znalazł w buszu. I był wtedy straszliwie głodny.

Nic dziwnego – dieta szympansów jest bardzo uboga w kalorie. Ludzie jedzą przede wszystkim produkty, które zostały przetworzone – ugotowane, upieczone, usmażone itd. – a przez to łatwiejsze do strawienia. Zdaniem prof. Wranghama opanowanie sztuki kulinarnej przed milionami lat zmieniło podobne do małpy dwunożne stworzenie w istotę ludzką. Szympansy nigdy nie nauczyły się gotowania, choć najnowsze badania pokazują, że były – i są – tego bliskie.

Małpy czekają na obiad

Śmiała hipoteza prof. Richarda Wranghama została przyjęta sceptycznie przez część antropologów. Na trwałe zapadła jednak w pamięć jego studenta Feliksa Warnekena. Po latach badacz ten – już jako pracownik naukowy Harvard University – wyjechał do Kongo. W Tchimpounga Chimpanzee Rehabilitation Center miał badać szympansy. Korzystając z okazji postanowił sprawdzić, czy te małpy byłyby w stanie ugotować pokarm. W końcu szympansy służą obecnie naukowcom jako pierwowzór praczłowieka. „Nasze badania są ważne, ponieważ testowaliśmy zdolności, które są niezbędne do obróbki termicznej pokarmu, takie jak chociażby stosowanie ognia. W spontanicznie tworzonych, niewyuczonych sytuacjach sprawdzaliśmy zachowania małp człekokształtnych” – mówi „Focusowi” dr Warneken.

Uczony przeprowadził w sumie dziewięć eksperymentów, co zajęło mu wiele miesięcy. Okazało się, że szympansy są na tyle cierpliwe i przewidujące, by oprzeć się pokusie natychmiastowego połykania wszystkiego na surowo. Potrafią zrezygnować z plasterka słodkiego ziemniaka i poczekać na ugotowany kawałek bulwy. A to wcale nie jest błahe osiągnięcie. Wiele ssaków naczelnych traci samokontrolę, gdy musi rozstać się ze zdobytym już pokarmem.

Oczywistą przeszkodą w planowaniu eksperymentu był fakt, że szympansy nie potrafią wykorzystywać ognia (wyjątkiem jest Kanzi – wychowywany od urodzenia w ośrodkach badawczych szympans karłowaty, czyli bonobo). Nie można ich było posadzić przy ognisku czy zaprowadzić do kuchni. Naukowcy wymyślili więc sprytną metodę, która imitowała gotowanie. Posłużył im do tego specjalny „garnek”. Składał się z dwóch plastikowych misek szczelnie do siebie pasujących. W dolnej chowali już ugotowane jedzenie. Kiedy szympans włożył do górnej miski surowy plasterek ziemniaka, osoba prowadząca doświadczenie potrząsała „garnkiem”, a następnie wyjmowała pierwsze naczynie, proponując szympansowi identyczny, ale ugotowany kawałek.

Zdaniem dr. Warnekena szympansy zdały egzamin. Wykazały się nie tylko cierpliwością, ale także kojarzyły przyczynę i skutek na tyle dobrze, by opanować nowe umiejętności. Oczywiście trudno zgadnąć, na ile małpy rozumieją przemianę surowego ziemniaka w gotowany. „Jednak podobne pytanie można by zadać w przypadku większości nastolatków obsługujących kuchenkę mikrofalową” – komentowała psycholog dr Laurie Santos z Yale University, która w swoich badaniach poszukuje odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że ludzki umysł jest tak wyjątkowy w zwierzęcym świecie.

Oswoić ogień

Jedną z cech, która różni nas od innych zwierząt, jest umiejętność posługiwania się ogniem. Jak się jednak okazuje, szympansom też niewiele do tego brakuje. Dowodzą tego obserwacje z Fongoli w Senegalu. Sucha pora trwa tam siedem miesięcy. Pod koniec tego okresu sawanna bardzo często płonie. Tamtejsze szympansy z zainteresowaniem śledzą ze swoich stanowisk na drzewach i wzniesieniach ogień pochłaniający wysokie trawy. Gdy pożar się zbliży, nie uciekają w panice, ale spokojnie wycofują się w bezpieczne miejsca. Potrafią przewidzieć, jak szybko i w jakim kierunku przemieści się ogień. Nic więc dziwnego, że – w odróżnieniu od innych zwierząt – szympansom tym nie grożą poparzenia.