Model na 2026 rok trafił do sprzedaży w USA z ceną od 2999 dolarów, czyli około 11 tysięcy zł. To oczywiście kwota z rynku amerykańskiego, ale sam poziom ceny jest tu ważny, bo pokazuje coś, czego w motocyklach trochę brakuje: prostą, pełnowymiarową maszynę, która nie udaje premium. W175 LTD jest napędzany jednocylindrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem 177 cm³ z wtryskiem paliwa, ma 5-biegową skrzynię, 13 KM i waży 298 funtów, czyli około 135 kg.
Mały silnik, ale bardzo popularny
13 KM nie brzmi jak liczba, którą ktoś będzie się chwalił przy kawie na stacji benzynowej. I dobrze. Coraz częściej widzę, że w motoryzacji i jednośladach za łatwo mylimy przyjemność z nadmiarem. Większa moc, większa masa, większe opony, większy kredyt – wszystko większe, tylko luzu z tego jakby mniej. Kawasaki W175 LTD w tym kontekście moim zdaniem się wyróżnia.
Ten motocykl raczej nie powstał z myślą o autostradach, długich przelotach i wyprzedzaniu ciężarówek pod wiatr. Jego naturalnym środowiskiem będzie miasto, boczne drogi, dojazdy do pracy, spokojne weekendowe rundy i nauka jazdy bez poczucia, że pod prawą dłonią czeka coś, co za chwilę zacznie wychowywać kierowcę metodą szokową. Przy masie około 135 kg i wysokości siedzenia około 78,5 cm, W175 LTD może być przyjazny dla początkujących, niższych kierowców albo osób, które po prostu nie mają ochoty siłować się z motocyklem na parkingu.
Małe motocykle bywają lekceważone, bo nie karmią ego tak skutecznie jak duże maszyny. A przecież dla wielu osób największą barierą w wejściu w świat jednośladów nie jest brak marzeń, tylko strach przed wagą, ceną i przesadą.

Retro, ale odpowiednio przystosowane pod rynek
Stylistycznie Kawasaki poszło w bardzo klasyczny zestaw: okrągły reflektor, łezkowaty bak, analogowo wyglądający zegar z małym wyświetlaczem LCD, podwójne tylne amortyzatory, wysoko poprowadzona kierownica i długa, stopniowana kanapa z uchwytem dla pasażera. Do wyboru są dwa kolory: Ebony oraz Candy Emerald Green. Ten drugi moim zdaniem szczególnie dobrze pasuje do charakteru motocykla, bo ma w sobie coś z katalogu sprzed kilku dekad.
Nie wszystko jest jednak pocztówką z dawnych lat. Zamiast szprychowych kół pojawiają się odlewane obręcze 17-calowe. Z przodu pracuje tarcza 245 mm z dwutłoczkowym zaciskiem i ABS, z tyłu zostawiono mechaniczny hamulec bębnowy. ABS tylko z przodu jest lepszy niż brak ABS-u, jednak nie należy udawać, że mamy tu pełny pakiet nowoczesnych zabezpieczeń.

Cena jest bardzo przyjazna
Mowa o 2999 dolarów, czyli około 11 tysięcy zł. W świecie, w którym nowy motocykl potrafi kosztować tyle, co niezłe używane auto, taka kwota zmienia ton rozmowy. Oczywiście nie oznacza to, że W175 LTD po ewentualnym wejściu na kolejne rynki kosztowałby dokładnie tyle samo. Transport, podatki, homologacja i polityka dystrybucji szybko potrafią zepsuć prostą matematykę. Dobrze widać, ile inne motocykle o małej pojemności potrafią kosztować na naszym rynku.
Jednak to ważne, zwłaszcza teraz, gdy wielu młodszych kierowców patrzy na motocykle bardziej praktycznie. Jednoślad ma być sposobem na tańszy dojazd, łatwiejsze parkowanie, małą ucieczkę z miasta, czasem pierwszym krokiem do większej pasji. W175 LTD nie potrzebuje 100 KM, żeby spełnić takie zadania. Potrzebuje natomiast sensownej ceny, przewidywalnego prowadzenia i wyglądu, którego właściciel nie będzie się wstydził.

Kawasaki przypomniało sobie o zwykłej przyjemności
W175 LTD nie jest motocyklem dla każdego. Kto jeździ szybko, dużo, z pasażerem i bagażem, szybko poczuje ograniczenia małego silnika. Kto chce technologii, trybów jazdy i współczesnego kokpitu, też nie znajdzie tu wiele dla siebie. Ale trudno mi nie docenić pojazdu, który uczciwie pokazuje, czym jest: prostym, lekkim, miejskim motocyklem o wyglądzie z dawnych lat i cenie, która nie brzmi jak żart.
W tym sensie Kawasaki W175 LTD ma w sobie coś bardzo ciekawego. Przypomina, że motocyklowa frajda nie zawsze zaczyna się od dużej pojemności i grubego katalogu dodatków. Czasem wystarczy maszyna, którą da się łatwo opanować, zaparkować pod kawiarnią, zatankować bez bólu i poprowadzić bez wrażenia, że trzeba dorosnąć do jej ambicji. I jeśli ten kierunek złapie więcej producentów, rynek może stać się znacznie ciekawszy dla osób, które dotąd tylko oglądały motocykle z bezpiecznej odległości.
