Persol i Olivetti połączyli siły w niezwykłym projekcie. Chociaż te dwie firmy powierzchownie dzieli wszystko, to nie powstrzymało ich przed nawiązaniem współpracy, z której zrodziła się para okularów. Ta z wielką gracją łączy industrialną spuściznę wielce szacowanej firmy producentów maszyn do pisania z delikatnością przedmiotu codziennego użytku.
Dwie skrajności i jeden efekt pełen gracji. Tej pary okularów nikt się nie mógł spodziewać
Stworzona we współpracy z Olivetti seria okularów, w subtelny sposób przenosi surowość maszyn do pisania, w świat mody. Jak to niestety często bywa, nosi zaskakująco nudną nazwę Persol PO3416V Persol & Olivetti Limited Edition, a swoje estetyczne odniesienia do przeszłości czerpie z Lettery 22.

Urządzenie to zostało przedstawione światu już w połowie XX wieku i lekko mówiąc, było przełomowe, a jego waga na poziomie lekkości pracy poza domem, której dostarczyły światu laptopy. Nagle maszyny do pisania – o wiele cięższe niż nawet stare laptopy – uzyskały kompaktową formę ze zintegrowaną klawiaturą, odświeżonym designem, a co najważniejsze, wszystko się zmieściło w wadze zaledwie 3,7 kilograma. Idealne to przenoszenia w walizce.
Czytaj też: Okulary inspirowane horrorem? Nie sądziłem, że da się je stworzyć z tak hipnotyzującym wdziękiem
O istocie tego wynalazku, świadczy dzisiaj symboliczna obecność Lettery 22 w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. To narzędzie właściwie stworzyło fundamenty pod współczesne dziennikarstwo i powieściopisarstwo. Obydwa zawody zyskały wówczas skrzydła, dosłownie wyzwoliły się z ciasnoty mrocznych biur. I to właśnie zainspirowało projektantów z Persol do stworzenia okularów oddających hołd Olivetti.
Na pierwszy rzut oka to są tylko okulary. Radość tkwi w szczegółach
Nie od razu można ujrzeć połączenie między dwoma zakładami, no, może po kolorze ramki okularów, której przydymiona zieleń kojarzy się bezpośrednio z maszynami do pisania. Wskazówki są poukrywane i wymagają dostrojenia swojego bicia serca do myśli, którymi się kierowali projektanci. Krok po kroku, bez pośpiechu, kolejne skrawki informacji zaczną być rejestrowane.

Na przykład mostek łączący obydwie strony okularów, tak wyraźnie nawiązuje do serca maszyny i jej równo rozstawionych liter, że aż się można złapać za głowę, jak ten detal mógł umknąć? Kolejny fragment to nawiązanie do logo Olivetti. Słynne “O” widnieje zarówno na Letterze 22, jak i u góry łączenia oprawek z nausznikami.

A skoro o nich już mowa, to gdy wzrok się pociągnie wzdłuż nich aż do samego końca, to ujrzy się czerwone końcówki. Mógłby to być oczywiście tylko wesoły, pasujący do całości akcent, lecz i on jest odniesieniem do klasycznej maszyny Olivetti. To kolor, który się znajdzie na klawiaturze Lettery 22.
Cena i dostępność
Specjalna kolekcja jest dostępna do zakupienia online, lecz niestety pozbawiona możliwości zamówienia bezpośrednio w Polsce. Wysyłka powinna zostać zrealizowana pomiędzy 18. a 21. września bieżącego roku. Cenowo, szczerze mówiąc, jak na taką współpracę nie jest źle, a osoby noszące okulary nie będą jakoś szczęśliwe z powodu ceny, ale też nie zaskoczone. Producent wycenił standardową edycję na 325 euro, a kolor specjalny edycji limitowanej na 385. W kwestii drugiej raczej warto się spieszyć, gdyż na przykład po drugiej stronie oceanu, w Stanach Zjednoczonych już się wyprzedały.
Źródło: hyperbeast, stupiddope
