Szwedzcy naukowcy zbadali poziom stresu u dwóch typów psów – ras myśliwskich i ras pierwotnych – i zestawili wyniki z badaniem stresu u ich właścicieli. W wyniku analizy stwierdzili, że im silniejszy był związek między człowiekiem a psem, tym bardziej „zsynchronizowany” był poziom stresu u nich. Co ciekawe – osobowość opiekuna wpływała na poziom stresu u psów myśliwskich, ale nie u psów ras pierwotnych.

„W naszych poprzednich badaniach stwierdziliśmy, że psy z grupy ras pasterskich synchronizują się ze swoimi właścicielami w przypadku długotrwałego stresu. Celem nowego badania było zbadanie psów, które nie zostały wyselekcjonowane ani nie są wykorzystywane celowo do współpracy z ludźmi, aby ujawnić możliwe źródła tego międzygatunkowego zarażenia stresem” – czytamy w artykule na łamach Scientific Reports.

Pełna zgodność z ludzkim stresem

W poprzednich badania, opublikowanych w 2019 roku, szwedzcy naukowcy przebadali 58 czworonogów (33 owczarki szetlandzkie i 25 border collie) oraz ich właścicieli. Zwierzaki dobrano tak, by zapewnić odpowiednie proporcje płci, rasy i aktywności w ramach zbioru.

Wszystkie pary pies-opiekun wypełniały ustandaryzowany kwestionariusz dotyczący osobowości. Dodatkowo w każdej parze zmierzono poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Najwygodniej mierzy się go we włosach, ponieważ rosną one stosunkowo wolno (około 1cm/miesiąc) i gromadzą sporo substancji z krwi. Pojawia się on jednak także w przypadku chorób i wymagających ćwiczeń fizycznych, co należało uwzględnić w ankiecie.

Wyniki pokazały znaczącą korelację między poziomami kortyzolu u ludzi i ich zwierząt w ciągu roku trwania badania. Poziomy kortyzolu u psów dokładnie zgrały się z ludzkimi w przypadku 57 psów latem i 55 zimą (w okresowych badaniach). Rosły i opadały w tym samym czasie, co u ich właścicieli, a czynnikiem, który miał mieć na to wpływ była osobowość właściciela.

To przekładało się także na korespondujące ze sobą poziomy oksytocyny – hormonu przywiązania. Mocniejsze przywiązanie pod względem hormonów wykazywały suki. Podobne tendencje obserwowano wcześniej u szympansów i szczurów, tu także samice mocniej odpowiadają na emocjonalny stan bliskich ludzi.

Poziom oksytocyny także się wyrównuje

Co ciekawe zaobserwowano także podobny proces w przypadku oksytocyny, z tym że działający w odwrotną stronę. Więcej oksytocyny u psa przekładało się na zwiększenie jej u właściciela. Jednak dotyczyło to tylko suk, w przypadku samców takiego efektu nie odnotowano.

Relacja człowieka z psem trwa przeszło 15 tysięcy lat, nie dziwi zatem, że na drodze ewolucji nasze organizmy sprzęgły się w emocjonalnym oddziaływaniu. Psy i ludzie zestroili się ze sobą. Większość następstw tego jest dobra, warto jednak pamiętać, że kij ma dwa końce i nie zapominać, że nasze życie psychiczne może wpłynąć na zwierzę.

Cierpisz na depresję, masz problemy z napadami gniewu, lęków lub stabilnością psychiczną? Nie lekceważ ich i nie daj sobie wmówić, że nic nie znaczą. Pozwól sobie pomóc, skorzystaj z pomocy lekarskiej. Robisz to nie tylko dla siebie, ale i dla swojego czworonożnego przyjaciela.

 

Źródło: Scientific Reports