Street Triple urośnie z 765 do 798 cm3 i dostanie trzycylindrowy silnik rozwijany w związku z programem Moto2. Obok niego pojawią się nowe Tigery 1200 i 900, a jako pierwszy na scenę wjechał już Bonneville T40 wraz z ciemniejszą wersją T40 Black.
Patrząc na cały plan, trudno mówić o kosmetycznym odświeżaniu gamy. Triumph najwyraźniej szykuje kilka modeli, przy których zmiany sięgają znacznie głębiej niż nowe malowanie i obowiązkowy większy ekran.
Street Triple 798 może być najważniejszą premierą z całej paczki
Pełną specyfikację nowego Street Triple 798 poznamy 17 listopada, ale sama zapowiedź silnika wystarczyła, żeby zrobiło się interesująco.
Obecny Street Triple korzysta z trzycylindrowej jednostki o pojemności 765 cm3. Triumph ma zresztą wyjątkowo mocne powiązania tego silnika ze sportem, ponieważ od 2019 roku jest wyłącznym dostawcą jednostek napędowych dla mistrzostw świata Moto2.

Na sezon 2027 przygotowano kolejne duże rozwinięcie. Pojemność rośnie do 798 cm3, a prace nad wyścigową wersją objęły między innymi nową głowicę, zmodyfikowany układ zaworowy, komorę spalania i kanały o większym przepływie. Wyścigowa jednostka ma być wyraźnie mocniejsza i jednocześnie lżejsza od poprzedniej konstrukcji.
Oczywiście drogowy Street Triple nie dostanie dokładnie tego samego silnika, który będzie pracował w motocyklach Moto2. Sama architektura i doświadczenia zdobyte podczas rozwoju wyścigowej jednostki trafią jednak do seryjnego modelu.
Triumph zapowiada już, że 798 będzie bardziej nastawiony na osiągi niż dotychczasowe Street Triple. Producent nie podał jeszcze mocy ani momentu obrotowego. Obecny Street Triple 765 RS rozwija około 130 KM, więc oczekiwanie kolejnego kroku naprzód wydaje się całkiem uzasadnione. Na konkretną liczbę trzeba jednak poczekać do listopada.
Zmieni się znacznie więcej niż pojemność silnika
Pierwsze zdjęcia Street Triple 798 sugerują również poważne zmiany konstrukcyjne. Widać nową ramę, masywniejszy wahacz i zmieniony układ tylnego zawieszenia. Przeprojektowano także wydech.

Zmienia się nawet przód, który przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Street Triple. Charakterystyczne dwa reflektory ustępują nowemu układowi LED z centralnym projektorem i światłami do jazdy dziennej rozmieszczonymi po bokach.
To akurat może wywołać małą wojnę w komentarzach, bo Street Triple bez swoich charakterystycznych oczu dla części fanów będzie zapewne jak Porsche 911 bez okrągłych reflektorów. Z drugiej strony model zawsze miał być agresywnym streetfighterem, więc trzymanie się jednego rozwiązania stylistycznego przez kolejne dekady także zaczęłoby wyglądać trochę zachowawczo.
Jeśli do nowego podwozia Triumph dołoży wyraźnie mocniejszy silnik, Street Triple 798 może być jednym z ciekawszych nakedów sezonu 2027.
Tiger 1200 pokaże się wcześniej
Na pierwszą dużą premierę nie będziemy czekać do listopada. Nowy Tiger 1200 zostanie pokazany w pełnej specyfikacji już 27 października.
Triumph zapowiada odświeżony trzycylindrowy silnik o pojemności około 1200 cm3, który ma oferować więcej osiągów i lepszą kulturę pracy. Jeszcze ciekawiej brzmi deklaracja dotycząca zawieszenia – producent określa je jako najbardziej zaawansowany system zastosowany dotąd w motocyklu Triumpha.

Pierwsze fotografie wskazują również na obecność radaru. Może to oznaczać rozwinięcie systemów wspomagających kierowcę, w tym aktywnego tempomatu czy monitorowania martwego pola, choć na potwierdzenie dokładnych funkcji trzeba zaczekać do premiery.
Duże motocykle adventure zrobiły się już zresztą osobną kategorią technologicznego wyścigu. Jeszcze niedawno wyprawowy motocykl miał mieć solidny silnik, duży zbiornik i wygodną pozycję. Dzisiaj coraz częściej dostaje półaktywną elektronikę, radar, kilka trybów jazdy, rozbudowaną nawigację i zestaw czujników godny współczesnego samochodu.
Na deser zostaje Tiger 900
Ostatnią premierę zaplanowano na 15 grudnia. Wtedy poznamy nowego Tigera 900. Triumph już potwierdził mocniejszy i bardziej dopracowany silnik, zmienione podwozie, rozbudowane systemy wspomagające oraz nową generację łączności.
Aktualny Tiger 900 wykorzystuje trzycylindrową jednostkę o pojemności 888 cm3, więc ciekawi mnie przede wszystkim, czy producent zdecyduje się zachować obecną pojemność i wyciągnąć z niej więcej, czy pójdzie podobną drogą jak w przypadku Street Triple.
Na zdjęciach prototypowych również można dostrzec element przypominający radar. Wszystko wskazuje więc na to, że elektronika będzie jednym z ważniejszych obszarów rozwoju całej turystycznej rodziny.

Bonneville T40 pokazuje zupełnie inną stronę Triumpha
Cały plan premier otworzył Bonneville T40, któremu towarzyszy T40 Black. Tutaj ambicje są znacznie spokojniejsze.
Motocykl dostał jednocylindrowy silnik TR Series o pojemności 398 cm3, rozwijający 30 KM i 36 Nm. Siedzenie znajduje się na wysokości 790 mm, a masa z płynami wynosi około 191 kg. Ma być więc jednym z najbardziej przystępnych sposobów wejścia do rodziny Bonneville.
Jednocześnie lista wyposażenia wygląda zaskakująco dojrzale jak na klasyczny motocykl tej pojemności. Jest 4-calowy kolorowy ekran TFT z nawigacją, pięć trybów jazdy, tempomat, ABS działający w zakrętach oraz kontrola trakcji uwzględniająca złożenie motocykla. Stylistycznie nadal wszystko udaje lata 60., elektronika zdecydowanie już w nich nie żyje.
Ceny T40 i T40 Black zostaną podane później, a sprzedaż ma ruszyć wiosną 2027 roku.

Triumph rozłożył premierowy kalendarz niemal do świąt
27 października zobaczymy Tigera 1200, 17 listopada Street Triple 798, a 15 grudnia Tigera 900. T40 i T40 Black są już oficjalnie pokazane. Nowy Street Triple oraz Tiger 1200 mają wcześniej pojawić się także na targach EICMA w Mediolanie.
Mam wrażenie, że Street Triple będzie tutaj modelem przyciągającym najwięcej uwagi. Pojemność 798 cm3 i bezpośredni związek prac rozwojowych z Moto2 brzmią znacznie ciekawiej niż klasyczne coroczne poprawianie elektroniki o kilka funkcji.
Jednocześnie cała seria premier dobrze pokazuje obecną strategię Triumpha. Z jednej strony marka otwiera drzwi szerzej dzięki niedużemu Bonneville T40. Z drugiej przygotowuje coraz bardziej zaawansowane Tigery oraz Street Triple, który ma być jeszcze bliżej wyścigowej części działalności firmy.
Końcówka 2026 roku zapowiada się więc dla fanów brytyjskiej marki wyjątkowo intensywnie. A jeśli Street Triple 798 wykorzysta choć część potencjału, który Triumph szykuje dla Moto2, listopadowa premiera może przyćmić nawet dużo większego Tigera.
