Trzy atomy siarki wystarczyły, by otworzyć zupełnie nową ścieżkę w chemii

Chemia rzadko funduje sceny, które wyglądają jak odkrycie nowego ruchu na starej planszy. Częściej dopracowuje znane sztuczki: trochę szybciej, trochę czyściej, trochę taniej. Tym razem sprawa jest bardziej intrygująca. Zespół z Flinders University opisał wcześniej nieznany typ reakcji wymiany wiązań siarka–siarka, nazwany trisulfide metathesis. Najbardziej niezwykłe jest to, że proces zachodzi samorzutnie w temperaturze pokojowej, bez dokładania katalizatora, światła, ciepła czy innych chemicznych “poganiaczy”.
Laboratorium chemiczne – zdjęcie poglądowe /Fot. Unsplash

Laboratorium chemiczne – zdjęcie poglądowe /Fot. Unsplash

Brzmi to trochę jak odkrycie tajnych drzwi w budynku, który chemicy uważali za dobrze rozrysowany od dekad. Wiązania siarka–siarka są przecież znane i ważne: pojawiają się w cząsteczkach leków, w peptydach i białkach, w naturalnych związkach siarkowych, a także w materiałach syntetycznych. Problem polegał na tym, że ich kontrolowane rozrywanie i składanie zwykle wymagało zewnętrznej pomocy. Tutaj wystarczyło umieścić organiczne trisulfidy, czyli układy z trzema atomami siarki w łańcuchu, w odpowiednim rozpuszczalniku polarnym aprotycznym. To odkrycie nie wygląda jak efekt pojedynczego szczęśliwego błysku. Naukowcy podkreślają, że dojście do niego zajęło lata: najpierw pojawiła się osobliwa obserwacja w laboratorium, potem przyszły próby powtórzenia zjawiska, zrozumienia mechanizmu i ustalenia, gdzie właściwie kończy się jego zakres.

Trzy atomy siarki i chemia, która sama zaczyna tańczyć

Sedno reakcji jest eleganckie. Trisulfidy spontanicznie wymieniają się fragmentami, rozrywając i odtwarzając wiązania S–S w obecności określonych rozpuszczalników polarnych aprotycznych, takich jak DMF. Co ważne, równowaga reakcji bywa osiągana bardzo szybko – w niektórych przypadkach w ciągu sekund. To nie jest chemia, którą trzeba długo przekonywać do ruchu. Bardziej przypomina zamek, który nagle okazuje się otwierać po lekkim dotknięciu, choć przez lata wszyscy byli przekonani, że wymaga ciężkiego klucza.

W klasycznych procesach wymiany wiązań siarka–siarka potrzebne bywają czynniki zewnętrzne: ogrzewanie, naświetlanie albo specjalne reagenty. Tutaj ta cała ceremonialna oprawa po prostu znika. Reakcja zachodzi czysto, bez dodatkowych substancji uruchamiających proces. Dla chemika to bardzo kusząca wiadomość, bo im mniej pomocniczego sprzętu trzeba wnosić do układu, tym łatwiej utrzymać kontrolę nad produktem i tym mniej bałaganu zostaje po drodze.

Jeszcze ciekawsze jest to, że proces może zachodzić zarówno między cząsteczkami, jak i wewnątrz jednej cząsteczki. To rozszerza pole gry. Mamy więc nie jedną sztuczkę do zastosowania w wąskim fragmencie syntezy, ale cały nowy zestaw możliwości dotyczących przebudowy bardziej złożonych struktur. W języku mniej laboratoryjnym: chemicy dostali nowy zawias, który pozwala sprawniej przestawiać elementy molekularnej konstrukcji bez rozwalania całego budynku.

fot. Flinders University

Badacze od razu pokazali, że nowa reakcja nie jest ciekawostką zamkniętą w szklanej gablocie. Wykorzystali ją między innymi do modyfikacji złożonych naturalnych produktów, w tym delikatnych cząsteczek o dużej wartości biologicznej. Właśnie takie skomplikowane układy najłatwiej zepsuć brutalniejszą chemią. Jeśli nowa metoda pozwala zmieniać je selektywnie i łagodnie, otwiera to ciekawą drogę dla chemii medycznej i rozwoju leków.

Drugi obszar to dynamiczne biblioteki kombinatoryczne, czyli systemy, w których cząsteczki mogą wymieniać fragmenty i tworzyć wiele wariantów, a badacze obserwują, które z nich okazują się najbardziej użyteczne. Tego typu podejście jest cenione w poszukiwaniu nowych związków o pożądanych właściwościach. Nowa reakcja trisulfidowa może tu działać jak wyjątkowo sprawny mechanizm tasowania kart – szybki, odwracalny i nieobciążony nadmiarem chemicznych dodatków.

Trzeci kierunek brzmi bardzo współcześnie: chemicznie recyklingowalne tworzywa sztuczne. Autorzy pracy pokazali, że reakcję da się wykorzystać do polimeryzacji i depolimeryzacji układów opartych na trisulfidach. To oznacza materiały, które można nie tylko zbudować, ale też względnie elegancko rozebrać z powrotem na części. W świecie, który tonie w problemie odpadów, każda chemia pozwalająca projektować plastiki z myślą o ich kontrolowanym rozkładzie nie jest już akademicką ozdobą, tylko bardzo praktycznym pomysłem.

Chemicy od ponad wieku pracują z siarką, wiązaniami S–S i całym bogactwem związków organosiarkowych. A jednak reakcja, która w odpowiednich warunkach potrafi ruszyć sama, pozostała poza głównym kadrem. To przypomina sytuację, w której ktoś przez lata mieszka w tym samym domu, aż pewnego dnia odkrywa schowek tuż obok kuchni. Nie dlatego, że schowek nagle powstał, ale dlatego, że dopiero teraz ktoś spojrzał pod właściwym kątem.

Źródła: Science Alert; Flinders University

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.