Pracownicy helskiego fokarium wypuścili foki na plażę niedaleko Smołdzina w powiecie słupskim. Wszystkie chętnie weszły do morza. Na miejsce zwierzęta dotarły w specjalnych drewnianych skrzyniach, a przewożące je auto poruszało się bardzo powoli, by nie powodować dodatkowego stresu.

Dwie z fok wypuszczonych na wolność przyszły na świat w fokarium w helskiej Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Młode urodziły w marcu stałe mieszkanki fokarium - kilkunastoletnie samice Ewa i Ania. Foczym szczeniętom nadano imiona Maszoperia (zespół rybaków prowadzących wspólne połowy na Bałtyku) i Maszop (członek takiego zespołu). Po urodzeniu foki ważyły około 17 kg. Teraz Maszoperia waży już 49 kg, a Maszop - 46 kg.

W kwietniu do foczego przychówku Stacji Morskiej dołączyło focze szczenię znalezione na plaży niedaleko Łeby. Stan foki zaniepokoił pracowników fokarium na tyle, że postanowili wziąć je pod opiekę. Foka ważyła tylko nieco ponad 15 kg, a teraz jej waga jest dwukrotnie większa.

Gdy foki dorosną, osiągną wagę 100-200 kg w przypadku samic i 200-300 kg w przypadku samców.

Przed wypuszczeniem na wolność pracownicy Stacji uczyli powoli zwierzęta samodzielnego poszukiwania i łowienia ryb. „Właściwe umiejętności w tej sferze foki będą jednak musiały zdobyć same, już na wolności. W sztucznych warunkach nie jesteśmy w stanie nauczyć ich pogoni za śledziami, bo nimi głównie się żywią” – mówi prof. Krzysztof Skóra, szef Stacji Morskiej w Helu.

Maszop, Maszoperia i Łebek zostały wyposażone w nadajniki, które pozwolą śledzić ich wędrówki. Urządzenia przymocowano do skóry zwierząt za pomocą specjalnego kleju. Baterie pozwolą działać nadajnikom około ośmiu miesięcy. „Długość ich działania zależy w dużej mierze od aktywności foki, m.in. ilości wynurzeń, bo właśnie wtedy urządzenie przesyła dane, co wymaga użycia energii” – powiedział Skóra.

Informacje uzyskane dzięki nadajnikom pozwolą naukowcom pogłębić wiedzę na temat fok szarych, w tym tras ich wędrówek, miejsc, w których najchętniej żerują i odpoczywają czy szybkości, z jaką się poruszają. „Dzięki informacjom z nadajników, w które zostali wyposażeni poprzedni nasi podopieczni, wiemy już na przykład, że foka może w ciągu dnia pokonać trasę liczącą nawet 110 kilometrów” – powiedział Skóra.

Wędrówki fok można śledzić za pośrednictwem strony internetowej http://wedrowkifok.wwf.pl

Wypuszczone w tym tygodniu zwierzęta były kolejnymi młodymi fokami, które trafiły do morza w ramach prowadzonego przez Stację Morską oraz organizację WWF Polska projektu reintrodukcji fok szarych na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Projekt ten ma na celu m.in. odtworzenie lokalnych kolonii tego gatunku, niegdyś licznie występujących u naszych brzegów.

WWF Polska w porozumieniu ze Stacją Morską prowadzi projekt pod nazwą Błękitny Patrol. W jego ramach przeszkoleni ochotnicy mieszkający na polskim wybrzeżu Bałtyku, przez cały rok patrolują wyznaczone odcinki plaż, by – w razie potrzeby, interweniować, gdy natrafią na potrzebującą pomocy fokę. Członkowie WWF apelują też do osób, które natrafią na te morskie zwierzęta, o powiadomienie Błękitnego Patrolu. Można to zrobić dzwoniąc pod numer telefonu 795 536 009 lub do Stacji Morskiej UG w Helu (tel. 601 889 940).

"Pod żadnym pozorem nie należy do foki podchodzić. Zostawmy ją w spokoju i obserwujmy z daleka" – przestrzegają członkowie organizacji.

Przed mniej więcej stu laty w Bałtyku żyło około 100 tysięcy fok szarych. W latach 80. XX w. było ich tu zaledwie 4,5 tysiąca. Foki objęto wówczas ochroną prawną i populacja zwierząt zaczęła sukcesywnie rosnąć. W 2000 roku w Bałtyku doliczono się 10 tys. osobników. Podczas corocznego liczenia tych morskich ssaków w 2013 roku zaobserwowano już blisko 30 tys. fok szarych. Większość z nich, ponad 10 tys., bytuje na obszarze archipelagów wysp centralnej Szwecji.