Począwszy od XIII wieku, na pograniczu polsko-pruskim coraz częściej zaczęło dochodzić do zbrojnych potyczek. Plemienne i ponadplemienne organizacje pruskie rosły w siłę i zaczęły przeciwdziałać nasilającej się akcji chrystianizacyjnej i kolonizacyjnej ze strony polskiej. Zaczęło się od najazdów na tereny pruskie, które znalazły się w strefie polskich wpływów, a później Prusowie poczynali sobie coraz śmielej, grabiąc i pustosząc nadgraniczne ziemie, szczególnie Mazowsze i Kujawy. Konrad Mazowiecki próbował więc znaleźć sojusznika, kogoś, kto za niego spacyfikuje pogańskiego sąsiada. Postawił na Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, niepomny złych doświadczeń węgierskich z Krzyżakami, którzy zaproszeni przez Andrzeja II, natychmiast próbowali stworzyć na nadanych sobie ziemiach niezależne państwo. Konrad naiwnie wierzył, że rycerze zakonni zapewnią mu spokój na granicy, a on w tym czasie zdobędzie koronę królewską i z czasem włączy Prusy do swego państwa.

PIPIN OKRUTNIE UKARANY

W jaki sposób zakon zaczął nawracanie Prusów, ilustruje już jego pierwszy kontakt z pogańskim wielmożą. Nazywał się Pipin, pochodził z Pomezanii i w 1231 r. opanował część ziemi chełmińskiej z grodami w Rogowie i Starogrodzie. Następnie ulokował się w jakimś grodzie nad jeziorem w pobliżu późniejszej Pigży – ta nazwa została urobiona najpewniej od jego nazwiska. W miejscu, w którym w Starogrodzie koło Chełmna istniał gród, być może ten zajęty przez Pipina, powstał później zamek krzyżacki. Zemsta Krzyżaków za zbrodnie popełniane na chrześcijanach była okrutna. Ukarali więc Pipina tak, jak to robili ze wszystkimi odstępcami od wiary lub świętokradcami. Po schwytaniu przywiązali go do końskiego ogona i powlekli do Torunia, gdzie go albo powieszono na pierwszym lepszym drzewie, albo też wykonano na nim karę kiszek. Polegała na tym, że ofierze rozcinano brzuch, wydzierano trzewia i przybijano do drzewa. Nieszczęśnik musiał biegać dookoła tak długo, aż skonał.

Potomkowie Pipina woleli nie dzielić losu ojca. Po otrzymaniu od zakonu nadań ziemskich w okolicach Gont w Pomezanii, a później też w rejonie Ostródy, walczyli po stronie Krzyżaków, składali im daniny, a nawet dostarczali wozów i koni, kiedy gdzieś w okolicy stawiano zamek. To samo musieli robić inni pokonani przez zakon krzyżacki Prusowie. Ci, którzy podporządkować się nie chcieli, mieli do wyboru śmierć lub ucieczkę na Litwę.

CŁA KSIĄŻĘCE I PUSZKA ZE ŚWIĘTĄ GŁOWĄ

Spośród władców Polski pierwszy na Krzyżakach poznał się książę Pomorza Gdańskiego Świętopełk. Zbudował gród w Sartowicach i jak większość panujących zaczął pobierać cło od statków płynących Wisłą. Pobierał je również od statków krzyżackich, a to władzom zakonnym już się nie podobało. W nocy z 3 na 4 grudnia 1242 roku, a więc w wigilię św. Barbary, niewielki oddział krzyżacki ze Starogrodu koło Chełmna zakradł się pod wały obronne Sartowic i podstępnie zdobył gród. Jak zwyczajni rabusie Krzyżacy przetrząsnęli w nim wszystkie pomieszczenia i „znaleźli w pewnej piwnicy skrzynię, czyli kufer, a w nim srebrną puszkę, a w puszce głowę świętej Barbary”. Cenną relikwię Krzyżacy uznali za dar od Boga i natychmiast ją zrabowali.

Puszkę z zawartością uroczyście przenieśli do Chełmna, a później umieścili w kaplicy na zamku w Starogrodzie. Tu znajdowała się aż do wybuchu wojny 13-letniej, kiedy to relikwiarz przeniesiono do Malborka. Był tam trzy lata, do zajęcia zamku przez wojska polskie. W 1457 roku po wkroczeniu na zamek król Kazimierz Jagiellończyk podarował relikwię klasztorowi w Czerwińsku i tutaj znajduje się do dzisiaj (herma, czyli relikwiarz  w kształcie popiersia, przechowywana jest na plebanii bazyliki Zwiastowania NMP). Znacznie gorzej historia obeszła się z sartowickim grodem. Zniszczony został podczas wojny pomiędzy Świętopełkiem i Krzyżakami, po czym na miejscu zabudowań postawiono kaplicę pod wezwaniem św. Barbary. Stała jeszcze w XVII w., później uległa zniszczeniu. Dziś tam, gdzie kiedyś stał gród (charakterystyczne wzniesienie we wsi Sartowice w odległości około 8 km od Świecia nad Wisłą, odcięte od wschodu i zachodu głębokimi wąwozami), znajduje się kościół zbudowany w XIX wieku.

KRZYŻACY DOBRZY, KRZYŻACY ŹLI