powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Tudor przypomniał, że luksusowy zegarek nie musi wyglądać, jakby bał się koloru

Tudor Black Bay Chrono od lat był jednym z tych zegarków, przy których entuzjazm mieszał się z lekkim westchnieniem. Na zdjęciach wyglądał świetnie, technicznie miał bardzo mocne argumenty, ale na nadgarstku potrafił przypominać, że sportowy chronograf z genami nurka nie zawsze jest subtelnym dodatkiem. Nowy Black Bay Chrono 39 Bumblebee rozwiązuje część tego problemu.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
Tudor przypomniał, że luksusowy zegarek nie musi wyglądać, jakby bał się koloru

fot. Tudor

Chcesz czytać więcej treści jak „Tudor przypomniał, że luksusowy zegarek nie musi wyglądać, jakby bał się koloru"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Zmniejsza kopertę i od razu ubiera całość w żółto-czarną tarczę, której raczej nie da się pomylić z kolejną bezpieczną wariacją na temat klasyki. I chyba właśnie dlatego ten zegarek jest ciekawszy niż kolejna poprawna nowość. Tudor mógł zacząć od czarnej albo białej tarczy, sprzedać ją konserwatywnym kolekcjonerom i spokojnie czekać na pochwały.

Zamiast tego pokazuje model w kolorze, który jednych rozbawi, innych zirytuje, a wielu zmusi do zatrzymania wzroku na dłużej. W świecie zegarków, gdzie zbyt często ekscytujemy się przesunięciem indeksu o pół milimetra, taka żółć działa jak mocna kawa.

Mniejszy rozmiar był potrzebny bardziej niż kolejny kolor

Black Bay Chrono 39 Bumblebee ma stalową kopertę o średnicy 39 mm, grubość 13,1 mm i długość 47 mm od ucha do ucha. To istotna zmiana względem dotychczasowych wersji 41 mm, które miały bardziej masywną prezencję i dla wielu nadgarstków były po prostu za duże. Nadal mówimy o sportowym chronografie, więc nikt rozsądny nie będzie udawał, że to delikatny zegarek pod mankiet koszuli. Różnica polega na tym, że nowy rozmiar brzmi jak ruch w stronę codziennego noszenia, a nie wyłącznie efektownej pozycji w pudełku.

fot. Tudor

Mam wrażenie, że Tudor dość dobrze wyczuł moment. Rynek luksusowych zegarków długo żył przekonaniem, że większe znaczy poważniejsze, droższe i bardziej męskie. Dziś coraz częściej wracamy do rozsądniejszych proporcji. Zegarek ma dobrze leżeć, a nie wygrywać konkurs na dominację nad nadgarstkiem. W Black Bay Chrono 39 redukcja średnicy nie wygląda jak kosmetyka. To poprawka, o którą ten model aż się prosił.

Żółta tarcza ma charakter, ale to też ryzyko

Kolor Bumblebee jest tu oczywiście głównym bohaterem pierwszego wrażenia. Matowa żółta tarcza, czarne liczniki chronografu, czarny pierścień z podziałką tachymetryczną i śnieżynkowe wskazówki tworzą zestaw, który kojarzy się bardziej z energią toru wyścigowego niż z grzeczną elegancją salonu. Wodoszczelność 200 metrów, zakręcana koronka i zakręcane przyciski chronografu przypominają jednak, że Black Bay Chrono nadal stoi jedną nogą w świecie zegarków narzędziowych.

fot. Tudor

Czy żółta tarcza jest łatwa? Absolutnie nie. To kolor, który potrafi wyglądać świetnie na zdjęciach prasowych, a potem w codziennym świetle okazać się za krzykliwy, za zabawkowy albo za bardzo zależny od stylizacji. Ale akurat tutaj czarne subtarcze dobrze porządkują kompozycję. Dają jej ciężar i chronią zegarek przed wrażeniem gadżetu stworzonego wyłącznie pod szybkie przewijanie Instagrama.

Technicznie Tudor nadal gra bardzo mocną kartą

W środku pracuje automatyczny kaliber MT5813 z funkcją chronografu, certyfikatem COSC, kołem kolumnowym, pionowym sprzęgłem i około 70 godzinami rezerwy chodu. Mechanizm bazuje na architekturze Breitlinga B01, ale Tudor stosuje własne elementy regulacyjne, w tym krzemową sprężynę balansu. To jeden z powodów, dla których Black Bay Chrono od lat bywa traktowany jako bardzo rozsądna propozycja w segmencie luksusowych chronografów, nawet jeśli słowo rozsądna przy cenie ponad 20 tysięcy zł brzmi trochę jak żart.

Nowy model dostaje też stalową bransoletę z trzema ogniwami i zapięciem T-fit, czyli wygodną mikroregulacją bez użycia narzędzi. To detal, który łatwo pominąć w zachwycie nad tarczą, ale w codziennym użytkowaniu takie rozwiązania często cieszą bardziej niż wielkie hasła o dziedzictwie marki. Nadgarstek zmienia obwód w ciągu dnia, zwłaszcza latem, a zegarek za tę kwotę powinien dawać komfort.

Cena nie jest lekka

Tudor Black Bay Chrono 39 Bumblebee kosztuje 6 200 euro, czyli około 26 700 zł. To dużo, nawet jeśli w świecie szwajcarskich chronografów łatwo znaleźć modele droższe. Dla porównania, Black Bay Chrono 39 trafia w okolice, w których zaczynają się poważne rozmowy z Omegą, TAG Heuerem czy IWC, więc sam kolor tarczy nie wystarczy, by uzasadnić zachwyt.

fot. Tudor

Tudor ma jednak jedną przewagę: potrafi być marką luksusową bez pełnego kostiumu marki nietykalnej. Rolex, choć fascynujący, bywa tak obciążony własnym statusem, że każdy odważniejszy ruch natychmiast zamienia się w wydarzenie albo pretekst do spekulacji. Tudor może pozwolić sobie na więcej luzu. Różowy Black Bay Chrono, Flamingo Blue, teraz Bumblebee – widać, że ta linia ma być trochę bardziej swobodna, bardziej kolekcjonerska, mniej spięta zasadą, że zegarek za poważne pieniądze musi mieć poważną minę.

Nie jestem pewna, czy sama wybrałabym żółty chronograf jako zegarek za ponad 26 tysięcy zł. Przy takiej kwocie konserwatyzm przychodzi człowiekowi naturalnie, nawet jeśli na co dzień lubi kolor. Łatwo wtedy pomyśleć: może jednak czarny, może biały, może coś, co nie znudzi się po jednym sezonie. I właśnie w tym napięciu tkwi urok Bumblebee. To zegarek dla kogoś, kto nie chce, by każdy zakup wyglądał jak decyzja komisji do spraw dobrego smaku.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Tudor przypomniał, że luksusowy zegarek nie musi wyglądać, jakby bał się koloru"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX