Stare skrzynki pocztowe, strony z grami, okazjonalnie zakładane konta w celu pobrania materiałów do szkoły lub na studia… tak można wymieniać w nieskończoność. Pamiętacie wszystkie konta ze swojej historii internetu? Prawdopodobnie nie, lecz one z pewnością pamiętają o nas. Im więcej ich jest, tym więcej o nas wiedzą. 

Z odsieczą przyszło nam dwóch programistów ze Szwecji – Wille Dahlbo i Linus Unnebäck. Chłopaki stworzyli narzędzie do kasowania niechcianych lub zapomnianych kont. Jest tylko jeden haczyk. Platforma Deseat.me działa w oparciu o nasze konto Google i znajduje tylko te, które są do niego podpięte. Założyciele twierdzą, że jest to bezpieczne. Konto Google wykorzystują tylko i wyłącznie do zbierania informacji o innych kontach i nie zbierają danych o nas pochodzących z Googla.

Tyle jeśli chodzi o teorię. Na własnej skórze postanowiłem przekonać się jak to działa. Wybrałem swoje stare konto na Gmailu. Musiałem się zalogować i wyrazić zgodę. Chwilę po tym wyskoczyły mi wszystkie konta powiązane z pocztą. Dobrowolnie mogłem wybrać te, które chcę usunąć. Cały proces trwał chwilę. Klikając w konto, którego chciałem się pozbyć zostałem przekierowany do zakładki, gdzie mogę to zrobić. Jednak strona nie posiada informacji o mniej popularnych stronach, na których miałem konto, m.in. PWN, dlatego nie mogłem się ich pozbyć.

Aby nie popaść w hipokryzję, po zrobieniu porządków, usunąłem deseat.me z listy aplikacji połączonych z moim kontem Google.