Słowo „rezyliencja”, oznaczające moc przetrwania i efektywnego działania mimo stresu, w warunkach turbulencji i nieprzewidzianych zmian, stało się jednym ze słów kluczy w ramach odpowiedzi na kryzys ekonomiczny 2008 roku. Dekadę później nabiera jeszcze większej wagi. Kryzys ekonomiczny wynikał z tego, że emocje i nieracjonalność zaczęły się przebijać zbyt mocno do świata gospodarki i biznesu. Dziś przewartościowania społeczne i polityczne w Europie i Ameryce oparte są już prawie wyłącznie na emocjach i reakcjach społecznych. W efekcie uwarunkowania świata biznesu, w którym działamy, są w jeszcze większym stopniu irracjonalne i nieprzewidywalne. Jednocześnie przedsiębiorcy i menedżerowie chcą za wszelką cenę utrzymać ciągłość i zrównoważone wzrosty swoich biznesów i firm.

Wyczucie, odwaga, roztropność i umiejętność budowy morale zespołów i firm mimo niepewności i zamieszania, które serwuje nam świat zewnętrzny, stają się najbardziej pożądanymi kompetencjami. Moi przyjaciele i partnerzy Akademii Przywództwa Paweł Bernaś i Paweł Olesiak prowadzący ośrodek Aiki-management opracowali nowy model krótkiego intensywnego treningu rezyliencji opartego na aikido. To świetny wybór, bo ten system pracy nad sobą, sztuki walki i filozofii życia z gracją i bez przemocy, zważywszy ich wielkie doświadczenie w tym zakresie, to najlepsza oferta na te czasy.


ZAMIAST WYMIANYCIOSÓW

Aikido to praktyka otwartego umysłu w relacjach, utrzymania otwartości w konfrontacji z trudnymi sytuacjami i stresem. W stresie świadomość się zawęża, odruchowo percepcja staje się tunelowa: umysł rozpatruje tylko ścieżki ucieczki lub walki. Ten atawizm gadziego mózgu rzeczywiście służący przetrwaniu gatunku ogranicza możliwości adaptacji na współczesnym polu walki i w relacjach społecznych i biznesowych.