powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Tylko jedna osoba potrafi go złożyć. Casio stworzyło najbardziej niezwykłego G-Shocka

G-Shock przez ponad cztery dekady budował reputację zegarka, którego można nie oszczędzać. Upadek na ziemię, woda, błoto, przypadkowe uderzenie o framugę – właśnie w takich sytuacjach Casio miało uspokajać właściciela, a nie podnosić mu ciśnienie. Teraz Japończycy stworzyli model, przy którym odruchowo zaczęłabym omijać każdą framugę w promieniu kilku metrów.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Tylko jedna osoba potrafi go złożyć. Casio stworzyło najbardziej niezwykłego G-Shocka

fot. Casio

Chcesz czytać więcej treści jak „Tylko jedna osoba potrafi go złożyć. Casio stworzyło najbardziej niezwykłego G-Shocka"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

MRG-D5000 Blue Sapphire kosztuje 80 000 dolarów, czyli około 311 700 zł. Powstanie zaledwie 20 egzemplarzy, a jego zewnętrzna koperta i bezel zostały wykonane z niebieskiego szafiru. To najdroższy seryjnie oferowany G-Shock w historii.

Absurdalnie drogi jak na cyfrowe Casio? Oczywiście. Tyle że za jego ceną stoi eksperyment inżynieryjny, który bardzo dobrze pasuje do charakteru marki. Casio przez osiem lat próbowało zrobić wytrzymały zegarek z materiału znanego z tego, że jest wyjątkowo twardy, ale jednocześnie może pęknąć przy mocnym uderzeniu.

Wszystko zaczęło się od zegarka, którego Casio nie mogło sprzedać

Pomysł sięga 2017 roku. Podczas obchodów 35-lecia G-Shocka w Madison Square Garden Kikuo Ibe, twórca serii, pokazał trzy prototypowe zegarki wykonane z kryształu szafirowego – przezroczysty, rubinowy i niebieski.

fot. Casio

Wyglądały spektakularnie, ale miały dość zasadniczy problem. Nie spełniały standardów odporności wymaganych od G-Shocka. Materiał był trudny w obróbce, produkcja jednego egzemplarza zajmowała ponad miesiąc, a konstrukcja wymagała metalowych elementów wzmacniających. Zegarki pozostały więc demonstracją możliwości.

Pomysł jednak nie umarł. Projekt rozwijano przez kolejne lata pod nazwą Blue Rose Project. Niebieska róża ma symbolizować osiąganie rzeczy uznawanych wcześniej za niemożliwe, co w tym przypadku brzmi wyjątkowo trafnie.

Casio chciało bowiem zrobić coś trochę przewrotnego – zbudować odpornego G-Shocka z materiału, którego największą słabością jest właśnie udar mechaniczny.

Szafir jest twardy. I właśnie dlatego sprawił tyle problemów

Syntetyczny szafir jest powszechnie wykorzystywany w drogich zegarkach jako szkło chroniące tarczę. Świetnie znosi zarysowania, jest bardzo twardy i zachowuje przejrzystość przez lata.

fot. Casio

Problem zaczyna się wtedy, gdy chcemy zrobić z niego dużą część koperty.

Twardość i odporność na pęknięcie to dwie różne rzeczy. Szafir trudno zarysować, ale silne naprężenie albo uderzenie może doprowadzić do jego uszkodzenia. W klasycznym G-Shocku elastyczne tworzywa i metal mogą przejąć część energii. Kryształ wymaga zupełnie innego podejścia.

Dlatego powstała specjalna wersja konstrukcji Multi-Guard. Koperta została podzielona na wiele współpracujących ze sobą elementów, które rozpraszają energię uderzenia. Casio zrezygnowało również ze śrub w miejscach, gdzie mogłyby tworzyć punkty koncentracji naprężeń.

Efekt jest na tyle skomplikowany, że według informacji przekazanych podczas prezentacji obecnie tylko jedna osoba w zakładzie Yamagata Casio potrafi przeprowadzić cały proces montażu obudowy.

fot. Casio

Przy 20 egzemplarzach raczej nie grozi jej seryjna produkcja na trzy zmiany.

Kryształ rośnie przez kilka miesięcy

Niebieski szafir używany w MRG-D5000 zaczyna życie jako syntetyczny kryształ wzrastający przez kilka miesięcy. Później wybierane są fragmenty o odpowiedniej barwie i przejrzystości, które można przeznaczyć do dalszej obróbki.

Na tym etapie zaczyna się praca wymagająca precyzyjnego cięcia, szlifowania i polerowania. Z gotowego materiału wykonano zewnętrzną część koperty oraz bezel.

fot. Casio

Casio nie poszło jednak aż tak daleko jak przy prototypach. Pasek pozostaje gumowy. Dostał charakterystyczny wzór cegiełek nawiązujący do klasycznej tarczy G-Shocka. Dekiel wykonano z tytanu Grade 5 i umieszczono w nim kolejny element z niebieskiego szafiru. Każdy egzemplarz otrzymuje indywidualny numer od 1/20 do 20/20.

Na tarczy pojawiły się natomiast oznaczenia wykonane z 24-karatowego złota. Przy cenie przekraczającej 300 tysięcy złotych zwykła farba najwyraźniej byłaby już nietaktem.

Pod tym całym luksusem nadal siedzi prawdziwy G-Shock

Casio mogło potraktować MRG-D5000 jako eksponat jubilerski i na tym zakończyć pracę. Zamiast tego zegarek musiał przejść standardy wytrzymałości marki.

fot. Casio

Ma odporność na wstrząsy i wodoszczelność do 200 metrów. Korzysta z zasilania solarnego Gallium Tough Solar oraz automatycznej synchronizacji czasu. Dostajemy również klasyczne funkcje cyfrowego G-Shocka, między innymi czas światowy, stoper, minutnik, alarmy i automatyczne podświetlenie.

Pod względem podstawowego sposobu użytkowania nadal przypomina więc zegarek, którego przodkowie stali się popularni właśnie dlatego, że można było ich specjalnie nie szanować.

Ta sprzeczność jest chyba największą atrakcją MRG-D5000. Casio zachowało funkcjonalną logikę taniego G-Shocka, a następnie obudowało ją materiałami i pracą ręczną z poziomu luksusowego zegarmistrzostwa.

Za te pieniądze można kupić zupełnie inny zegarek. Albo samochód

80 000 dolarów lokuje Casio w okolicy cen, przy których zaczynają pojawiać się bardzo poważne mechaniczne zegarki luksusowych manufaktur. Za około 311 700 zł można też kupić samochód klasy premium.

fot. Casio

MRG-D5000 nie próbuje jednak udawać mechanicznego Pateka czy Vacherona. Nadal pokazuje czas na cyfrowym ekranie i nadal wygląda jak bezpośredni potomek prostokątnego DW-5000C z 1983 roku.

Obok niego Casio przygotowało dwa mniej ekstremalne modele. MRG-B5000SA-2 wykorzystuje tytan i dwa fasetowane niebieskie szafiry, a jego cena wynosi 9500 dolarów, czyli około 37 tysięcy złotych. Powstanie 500 sztuk. GMW-B5000SB-1A2 kosztuje 850 dolarów, czyli około 3 310 zł, i również dostaje niebieskie szafirowe akcenty.

MRG-D5000 pozostaje natomiast pokazem możliwości, którego niemal nikt nie zobaczy na żywo.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Tylko jedna osoba potrafi go złożyć. Casio stworzyło najbardziej niezwykłego G-Shocka"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX