Toczek z kwiatkiem na głowie mówi, że lubisz tuńczyka, wstążka zawiązana u szyi informuje o twojej niechęci do wycierania kurzu, a spódnica w poprzeczne prążki – że często rozmawiasz przez telefon z matką, która mieszka w Sacramento. Tak mowę i psychologię ubioru podsumował w satyrycznym rysunku w 1988 r. tygodnik „New Yorker”. W latach 80. spierano się, jakie wnioski można wysnuć na podstawie czyjegoś ubioru, analizowano aspekty społeczne mody, angażowano psychoanalityków i seksuologów, powoływano się i na Zygmunta Freuda, i na Karola Darwina. Oczywiście, bez względu na to, co odkryją jeszcze naukowcy, określanie preferencji kulinarnych za pomocą nakrycia głowy raczej nie będzie możliwe. Co nie zmienia faktu, że ubiór jest ważną formą międzyludzkiej komunikacji.

Wiele mówią o nas kolor i krój ubrania, nie mniej – dodatki: biżuteria, torby czy krawaty. W równym stopniu oddziałujemy starannością stroju i jego doborem do sylwetki, stanowiska, osobowości i okazji.

Dobre ubieranie się jest sztuką i nawet wyrobiony gust, intuicja i chęci nie wystarczą. Potrzebna jest solidna wiedza.

Gra w kolory

Czerń na wieczór, brąz dla ministra finansów, a niebieski dla wszystkich

Jednym z najintensywniej odbieranych i wysyłanych sygnałów związanych z ubiorem jest kolor. Barwa to nośnik emocji. Można się tu pokusić o uogólnienie: kolory metaliczne sprawiają wrażenie przepychu, jaskrawe – aktywności i dynamizmu, pastelowe zaś – delikatności i wyobraźni. W oficjalnej i półoficjalnej modzie najczęściej są używane kolory stonowane. Ich wspólny komunikat to powaga, ale osobno oddziałują skrajnie różnie. Nie bez powodu jednym z ulubionych kolorów większości ludzi – zwłaszcza mężczyzn – jest niebieski. To kolor najlepiej kojarzący się z całej palety. Symbolizuje sukces i szczęście, a w dodatku wzbudza zaufanie. Wykorzystują go stacje telewizyjne (zarówno w scenografii, jak i w strojach prezenterów wiadomości), linie lotnicze i banki, a także eksperci na kursach motywujących, słusznie sugerujący założenie błękitnej koszuli na rozmowę kwalifikacyjną i egzamin.

Niebieski sprawdza się wszędzie tam, gdzie wiarygodność odgrywa pierwszoplanową rolę. Nic więc dziwnego, że odcieniami niebieskiego chętnie manipulują politycy. Na Zachodzie jednym z pierwszych, który nosił granatowe garnitury, był John F. Kennedy, do dziś ulubiony prezydent Amerykanów, w latach 60. (a może i nadal) symbol nowoczesności i zaufania. Błękit i granat stały się też kolorami Tony’ego Blaira, który symbolizował (a przynajmniej miał symbolizować) zerwanie z tradycją konserwatywnych rządów w Wielkiej Brytanii. W Polsce po burych kolorach PRL-owskiego aparatu i postkonspiracyjnej niedbałości polityków w pierwszych latach wolności szlaki niebieskiemu przetarł Aleksander Kwaśniewski. Założona przez niego na czas kampanii prezydenckiej w 1995 roku niebieska koszula – skontrastowana z żółtym krawatem i stalowym garniturem (a także z wyglądem kontrkandydatów) była PR-owskim majstersztykiem.