Powstanie zaledwie 15 egzemplarzy, a za każdy trzeba zapłacić równowartość całkiem przyzwoitego mieszkania. Przyznam, że trudno przejść obok takiej premiery obojętnie. Nowy Freak S Howlite powstał z okazji 180-lecia manufaktury oraz 25. rocznicy wprowadzenia pierwszego zegarka Freak. To jedna z najbardziej niezwykłych rodzin czasomierzy w historii współczesnego zegarmistrzostwa. Od debiutu w 2001 roku wyróżnia się konstrukcją pozbawioną klasycznej koronki, tarczy i wskazówek. Teraz producent poszedł jeszcze dalej, wykorzystując materiał, którego wcześniej nie stosował w swoich zegarkach.
Biały minerał, którego wzoru nie da się powtórzyć
Największą nowością jest wykorzystanie howlitu, naturalnego minerału o białej powierzchni pokrytej nieregularnymi szarymi żyłkami. Wizualnie przypomina marmur, ale jego struktura i właściwości są zupełnie inne. Ulysse Nardin wykorzystał materiał pochodzący z kanadyjskiej Nowej Szkocji, odpowiednio przygotowując go do roli obracającego się dysku godzinowego.
Każdy fragment kamienia ma niepowtarzalny układ żyłek, dlatego wszystkie 15 egzemplarzy będzie różniło się wyglądem. Co ciekawe, przygotowanie elementów okazało się wyjątkowo wymagające. Howlit jest stosunkowo miękki, a podczas selekcji odrzucono około 60% przygotowanych dysków, które nie spełniały wymagań jakościowych producenta.
Podoba mi się ten pomysł, ponieważ naturalny materiał nadaje zegarkowi indywidualnego charakteru. W czasach, gdy manufaktury potrafią stworzyć niemal dowolną fakturę czy kolor, wykorzystanie minerału, którego wyglądu nie można dokładnie odtworzyć, to świetny pomysł.

Mechanizm z 373 elementów sam wskazuje godzinę
Jeszcze większe wrażenie robi jednak mechanika. Wewnątrz tytanowej koperty o średnicy 45 mm pracuje manufakturowy kaliber UN-251, składający się z 373 elementów. Jego najbardziej charakterystyczną częścią jest latająca karuzela, która wykonuje pełny obrót w ciągu 60 minut, wskazując upływ czasu.
Konstrukcja przypomina miniaturowy statek kosmiczny. Dwa duże krzemowe oscylatory ustawiono pod kątem 20 stopni, a za synchronizację ich pracy odpowiada pionowy mechanizm różnicowy. Zastosowano także wychwyty DIAMonSIL, wykorzystujące krzem pokryty warstwą diamentową.
W tradycyjnym zegarku większość tych elementów pozostaje ukryta. Tutaj niemal cały mechanizm można obserwować bezpośrednio pod szkłem. Według producenta około 95% jego komponentów znajduje się w ruchu.
Nietypowo rozwiązano również obsługę. Godzinę ustawia się poprzez obracanie pierścienia koperty po zwolnieniu specjalnej blokady. Ręczne nakręcanie wymaga natomiast odwrócenia zegarka i obrócenia dekla. Automatyczny system Grinder odpowiada za uzupełnianie energii podczas noszenia, a rezerwa chodu wynosi 72 godziny.
Muszę przyznać, że w tym przypadku bardziej od samego wskazywania godziny fascynuje mnie możliwość obserwowania pracującej konstrukcji. Myślę, że to jeden z tych zegarków, na które można patrzeć przez dłuższą chwilę i kompletnie zapomnieć, po co właściwie spojrzało się na nadgarstek.
15 egzemplarzy i bardzo mocna wycena
Ulysse Nardin Freak S Howlite otrzymał tytanową kopertę o grubości 16,65 mm, biały gumowy pasek oraz szafirowe szkło chroniące mechanizm. Wodoszczelność wynosi 30 metrów, co najlepiej pokazuje, że mamy do czynienia z ekskluzywnym przedmiotem kolekcjonerskim, a nie zegarkiem przeznaczonym do intensywnego użytkowania.

Cena wynosi 190 700 dolarów, czyli około 741 tysięcy zł. Co więcej, wszystkie 15 egzemplarzy przeznaczono wyłącznie na rynek amerykański. Nawet dysponowanie odpowiednią kwotą nie gwarantuje więc możliwości zakupu.
Czy taki zegarek rzeczywiście może być wart ponad 700 tysięcy zł? Z perspektywy zwykłego użytkownika trudno uzasadnić podobny wydatek. Jednak w świecie najbardziej ekskluzywnego zegarmistrzostwa od dawna płaci się za kunszt wykonania, skomplikowanie mechanizmu i ograniczoną dostępność.
Freak S Howlite jest przy tym szczególnie interesującym przykładem. Naturalny minerał nie poprawia dokładności odmierzania czasu, a niezwykle skomplikowana konstrukcja nie oferuje funkcji, których potrzebowalibyśmy podczas codziennego użytkowania. Mimo to całość potrafi zachwycić.
