Odkąd w latach 80. ubiegłego wieku polarowy filc ujrzał światło dzienne, materiał ten właściwie nigdy nie utracił swojej popularności. W zasadzie to jest tylko coraz popularniejszy, szczególnie wraz pracami nad opracowaniem przyjaźniejszej środowisku produkcji materiału (polartec promuje mieszkankę z wełną). Już nie tylko outdoor, ale i street, przemysł i wiele innych dziedzin chce polaru.
Uniqlo prezentuje kolekcję polarowych bluz, żeby już nie trzeba się było przejmować cenami Patagonii
Kiedy myślimy o outdoorowej stołówce, to właściwie trudno jest mówić o wyborze, bo potrzeba tego co najlepsze we wszystkich aspektach. Prawdopodobnie właśnie dlatego polar został tak ciepło i wręcz religijnie przyjęty przez entuzjastów podróży w góry, niezbadane tereny i innych czynności w naturze.

Co prawda dawniej stosowana wełna oferowała ciepło i miękkość, lecz nie są to aspekty, których nie dostarczy polar. Ten jeszcze dorzuca do tego niesamowitą lekkość, hydrofobiczność i mniejszy gabaryt, a i co najważniejsze, wszechstronność pod kątem designerskich fantazji, o czym świadczą takie klasyki jak kolekcja Patagonii czy LL Bean.
Od paczki nie może odstępować japoński gigant modowy Uniqlo, który teraz rozszerza swój katalog o Fleece Button-Up Pullover i trzeba przyznać, że poprzez użycie tego konkretnego designu wtapia się w resztę propozycji na tyle dobrze i równie stylowo, że przy swojej cenie tworzy groźną konkurencję.

Nowe bluzy są dostępne w aż pięciu kolorach, takich idealnych na jesienne dni lub wypadu do lasu. Granatowy, pomarańczowy, zielony, beżowy oraz antracytowy są zachowane w cieplejszej tonacji o przytłumionej jaskrawości, przez co już z daleka są jakieś takie przytulnie wyglądające. Lubię też w tym kroju dbałość o detale uzyskaną poprzez proste rozwiązania.
Czytaj też: Patagonia przygotowuje coś wyjątkowego dla fanów ciepełka. Efekt 4 lat ulepszania polaru
Mam tutaj szczególnie na myśli przecinającą klatkę piersiową linię, która jakby nożem uciąć zmienia dynamikę kreacji. Na wyróżnienie zasługuje również obszycie przy kieszeniach. Ono kontrastuje z kołnierzem i linią schodzącą do guzików. Te proste elementy sprawiają, że polary Uniqlo natychmiast stają się przemyślaną częścią garderoby, nie po prostu przydatną na chłodne dni.

Nie oznacza to jednak, że Uniqlo pozbawiło swojego produktu outdoorowego pragmatyzmu na rzecz miejskiego stylu. To jest wciąż gładki polar, dzięki czemu nie jest zbyt krzykliwy, a jednocześnie żadne odstające filcowe strzępki nie będą się łapały w zamek błyskawiczny kurtki. Można też liczyć, że łatwo się zetrze jakiś brud (na przykład błoto).
Kołnierz także jest gładki, lecz już z innego, elastycznego materiału. W końcu to wysokie wykończenie ma chronić szyję przed wiatrem, więc szczelnie dociska ten fragment do skóry po zapięciu do samego końca, ale nie za cenę komfortu! Dlatego wnętrze jest wykończone miękkim polarem.

Może się to wydawać małostkowe, lecz trudno do plusów nie dodać i ceny tej odzieży. Spośród znanych marek modowych, jak dwójka wymieniona wcześniej, Uniqlo pozycjonuje się po tej najkorzystniejszej cenie. Bluzy są już teraz dostępne do zamówienia oraz w sklepach stacjonarnych w cenie 34,90 euro, czyli około 150 złotych, zatem przy 450 za LL Bean i ponad 1000 za Patagonię, no trudno jest tego nie wziąć pod uwagę.
Źródło: gearpatrol
