Ustawiony wynik zawodów na igrzyskach? Te praktyki znamy nie od wczoraj

Do lamusa ostatecznie odchodzi mit o szlachetnych zmaganiach antycznych sportowców. Brytyjscy naukowcy odczytali papirus, w którym przeciwnicy ustawiali wynik walki
źródło: Wikimedia Commons, CCA-SA-4.0
źródło: Wikimedia Commons, CCA-SA-4.0

Papirus, odcyfrowany przez Dominika Rathbone’a, profesora historii starożytnej z King’s College w Londynie, i Johna Rea, emerytowanego wykładowcę z Oksfordu, został spisany w III w. Zapaśnik Demetriusz zobowiązuje się „upaść trzy razy a potem poddać walkę” z Nicantinousem. W zamian ma otrzymać 3800 drachm w „starym srebrze”. Demetriuszowi należała się zapłata także w przypadku, gdyby sędziowie zorientowali się, że zapasy zostały ustawione i odmówili ogłoszenia Nicantinousa zwycięzcą. Gdyby jednak Demetriusz zdecydował się walczyć uczciwie i wygrać, musiałby zapłacić Nicantinousowi odszkodowanie wysokości 18 tys. drachm. Co ciekawe, prawdopodobnie obaj zawodnicy byli zbyt młodzi, aby wiązać się umową, ponieważ w kontrakcie reprezentują ich: ojciec Nicantinousa – Aureliusz Aquila, zwany Sarap, oraz trenerzy Demetriusza: Markus Aureliusz Lucammon i Gajusz Juliusz.

Jak twierdzi Dominic Rathbone w publikacji, która ukaże się w najbliższym czasie w „Oxyrhynchus Papyri”, 3 tys. drachm stanowiło w tym czasie stosunkowo niewielką sumę – w innym papirusie z tego samego okresu tyle kosztował osioł. Dziwi natomiast wysokość odszkodowania, które Demetriusz musiałby zapłacić, gdyby wygrał walkę. Rathbone przypuszcza, że miało to związek z kredytami, jakich trenerzy udzielali podopiecznym. Sportowcy, którzy pochodzili z uboższych rodzin i nie mieli własnego majątku, często zaciągali spore pożyczki, by ćwiczyć. Badacze przypuszczają, że rzeczywista, niewymieniona w papirusie, wysokość łapówki wynosiła 9 lub 12 tys. drachm – 5200 lub 8200 drachm trenerzy Demetriusza zatrzymali jako pokrycie długu młodzieńca, wypłacając podopiecznemu tylko 3800 drachm. Hipotezę tę potwierdza fakt, że Demetriusz miał otrzymać zapłatę za przegraną bezpośrednio od trenerów, a nie od ojca Nicantinousa. Zdaniem Rathbone’a oznacza to, że trenerzy zainkasowali pieniądze już w momencie spisywania kontraktu.

Demetriusz oraz Nicantinous mieli zmagać się w igrzyskach na cześć Antinousa, tragicznie zmarłego kochanka cesarza Ha- driana. Po tym, jak w 130 r. Antinous utonął w Nilu, cesarz założył w pobliżu miejsca jego śmierci miasto Antinoopolis, gdzie odbywały się zawody. Papirus pochodzi z 267 r., kiedy igrzyska zorganizowano po raz 138.

Nicantinousowi opłacało się przekupić przeciwnika. Zwycięzcy starożytnych igrzysk obdarowywani byli dużą sumą pieniędzy a rodzinne miasto często dożywotnio ich utrzymywało. Nie wiemy dokładnie, ile otrzymywali zwycięzcy Wielkich Antinojów, ale np. w 267 r., w położonym niedaleko Antinoopolis Hermopolis Magna, nagrodę dla dorosłych stanowiło 180 drachm miesięcznie, czyli mniej więcej równowartość zarobków wykwalifikowanego rzemieślnika. Młodzieńcom wypłacano zapewne o wiele mniejsze sumy. Nagrodę otrzymywał tylko jeden sportowiec – nie przyznawano gratyfikacji za drugie czy trzecie miejsce.

Dokument odnaleziono ponad 100 lat temu podczas wykopalisk w Oksyrynchos (teraz Al- -Bahnasa) w środkowym Egipcie. Obecnie znajduje się w kolekcji Egypt Exploration Society w Bibliotece Sacklera w Oksfordzie.

Papirus z Oksyrynchos to pierwszy znany kontrakt dotyczący ustawiania zawodów sportowych w starożytnym świecie. Jednak inne starożytne źródła wspominają o podobnych przypadkach. Grecki historyk Pauzaniasz opisał w połowie II wieku brązowe posągi Zeusa w Olimpii, wznoszone za pieniądze z kar nakładanych na nieuczciwych atletów. Pauzaniasz przytacza też kilkanaście przykładów prób ustawienia zawodów sportowych, od IV wieku p.n.e. do swoich czasów. Wspomina m.in. ojca młodego zapaśnika pochodzącego z Elidy, który w 12 r. p.n.e. próbował przekupić ojca przeciwnika. Z kolei grecki pisarz Filostrat opisał historię pewnego młodzieńca, który triumfował w igrzyskach istmijskich po tym, jak obiecał 3 tys. drachm przeciwnikowi. Kiedy następnego dnia zawodnicy spotkali się w gimnazjonie i pokonany poprosił o pieniądze, zwycięzca nie chciał ich wypłacić, argumentując, że jego przeciwnik uchylał się przed ciosami. Sprawa wyszła na jaw, ponieważ przekupiony publicznie przyznał się do oszustwa.

ZDANIEM EKSPERTA

prof. Dominic Rathbone, z King’s College w Londynie, który odczytał i opublikował papirus.

Focus Historia: Dlaczego zainteresowani zdecydowali się spisać umowę? Przecież gdyby jej warunki nie zostały dotrzymane, poszkodowany nie mógł udać się z papirusem do sądu i domagać zadośćuczynienia, bo byłoby to przyznaniem się do oszustwa…

Dominie Rathbone: Właściwie ta umowa mogła być wykorzystana w sądzie. Chociaż skryba nie posługuje się do końca prawniczym językiem, warunki są sprecyzowane dostatecznie jasno, aby przedstawić je sędziemu. Oczywiście wychodzimy dzisiaj z założenia, że żaden oszust nie zrobiłby tego, chociażby ze względu na swoją reputację. Ale być może nasze założenia są błędne, ludzie w przeszłości nie myśleli i nie zachowywali się tak jak my

Poza tym umowa ma charakter prywatny, to znaczy, nie została spisana z myślą o ewentualnych roszczeniach, lecz aby zdefiniować warunki, na które zgodziły się obie strony. Ciekawe jest to, że umowa wykorzystuje dobrze znany z innych źródeł „formularz” kontraktu handlowego, jakby chodziło o zwykłą wymianę towarów: ojciec Nicantinousa już dokonał wpłaty, a teraz Demetriusz musi „dostarczyć towar”.

FH: Jakie konsekwencje ponieśliby Demetriusz i Nicantinous, gdyby szczegóły umowy wyszły na jaw?

DR: prawdopodobnie zwycięstwo Nicantinousa zostałoby anulowane i straciłby nagrodę. Poza tym na obie strony zostałaby nałożona kara pieniężna. Technicznie rzecz ujmując, takie oszustwo stanowiło przestępstwo religijne, bo igrzyska były świętem ku czci boga Antinousa (podobnie jak np. igrzyska olimpijskie ku czci Zeusa).

W szczególnych przypadkach konsekwencje próby oszustwa podczas zawodów mogły być wyjątkowo dramatyczne. Kiedy w roku 67 cesarz Neron urządził igrzyska, w których sam brał udział (głównie w zawodach śpiewaczych i w graniu na lirze), usiłował przekupić jednego z rywali ogromną sumą pieniędzy. Ponieważ przeciwnik okazał się uczciwy i nie chciał przyjąć łapówki, Neron rozkazał zabić go na scenie tak, żeby wyglądało to na wypadek.

FH: Czy w takim razie warto było ryzykować?

DR: Wiemy z wielu źródeł, że miasta zazwyczaj zapewniały dożywotnie utrzymanie tym spośród swoich obywateli, którzy zwyciężyli w głównych igrzyskach, a Wielkie Antinoje do takich zaliczano. Teoretycznie oznaczało to, że codziennie zwycięzca otrzymuje darmowy obiad na koszt miasta; w praktyce po prostu wręczano mu jednorazowo większą sumę pieniędzy. Jej wysokość różniła się, musiała jednak generalnie być spora, bo zdarzało się, że miasta nie mogły sobie pozwolić na wypłacenie jej z budżetu. Później cesarze rzymscy próbowali zlikwidować ten zwyczaj.

FH: W umowie jest wzmianka, że łapówka ma być wypłacona Demetriuszowi w „starym srebrze”. O co chodzi?

DR: Oczywiście o dawne monety. W tym okresie powszechny był lęk przez reformą monetarną i w wielu umowach znajdziemy wzmiankę, że wypłata ma być dokonana w starych monetach, sprzed reformy. Przypuszczalnie zawierały one więcej srebra. Co ciekawe, znane są również kontrakty, w których zaznaczono, że do wypłaty mają zostać użyte nowe monety.