Związki, które mogą wywołać reakcję kontaktową mogą być tysiące, ale metale wiodą wśród nich prym. Z roku na rok przybywa ludzi, którzy są nadwrażliwi na kontakt z nimi, choć źródeł uczulenia doszukują się zwykle gdzie indziej. Alergizują tzw. metale przejściowe, które są szczególnie reaktywne chemicznie, a jednocześnie najbardziej biologicznie aktywne. Dwaj najwięksi winowajcy to nikiel i chrom – pierwiastki na tyle niebezpieczne, że ich dopuszczalne stężenie w wielu wyrobach regulują przepisy Unii Europejskiej.

Ale uczulają też inne, w tym bardzo rzadkie, które do niedawna stosowane były tylko w przemyśle zbrojeniowym czy kosmicznym. „Mam już pacjentów z alergią na tantal czy niob. To metale, o których jeszcze niedawno nie mieliśmy pojęcia. Są w materiałach stomatologicznych, koronkach, sztucznych stawach” – mówi prof. Radosław Śpiewak, specjalista alergolog, kierownik Zakładu Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

PODSTĘPNE PIERWIASTKI

„Gdy robiłam demakijaż oczu, czułam straszne pieczenie powiek. Jedyną ulgę przynosiła woda. Nie pomogła zmiana mleczka do demakijażu. Na powiekach, za uszami i poniżej dekoltu skóra zaczęła mnie swędzić. Zauważyłam w tych miejscach zaczerwienienie, lekką opuchliznę, suchy, łuszczący się naskórek. Wkrótce potem powieki zaczęły mi puchnąć” – tak relacjonuje początki swoich problemów z niklem Dorota, która prowadzi blog poświęcony życiu z alergią na ten pierwiastek. Osób „niklopozytywnych” jak ona jest wiele i wciąż przybywa. Odczyn alergiczny wywołuje najczęściej kontakt z metalowymi elementami biżuterii wykonanej ze stopów niklu (zegarki, kolczyki, łańcuszki), z metalowymi guzikami i nitami dżinsów, metalowymi oprawkami okularów, sprzączkami pasków, a także sztućcami, klamkami, nawet monetami – zdarza się nierzadko alergia zawodowa u kasjerów.

Narażone są też osoby, które nie rozstają się z telefonem i maniacy gier komputerowych. Obudowy laptopów, tabletów i telefonów komórkowych też mogą zawierać nikiel. Szacuje się, że w latach 90. w większości krajów Europy Zachodniej na nikiel było uczulonych 8–10 proc. pacjentów, a dziś problem dotyczy niemal 20 proc. dorosłych i 8 proc. dzieci. W Polsce jeszcze w latach 90. u stosunkowo niewielu osób diagnozowano nadwrażliwość na nikiel, ale już 10 lat później liczba uczulonych gwałtownie wzrosła i dziś pod tym względem doganiamy Europę. „Gdybyśmy sto Polek poddali testom, okazałoby się, że 15 z nich jest uczulonych na nikiel.

To bardzo poważny problem społeczny” – podkreśla alergolog dr Artur Kwaśniewski ze Specjalistycznej Przychodni CDT Medicus w Lublinie. Problem tym większy, że nikiel jest bardzo powszechny – to piąty najczęściej występujący pierwiastek chemiczny, zaraz po żelazie, tlenie, krzemie i magnezie. Znajduje się w glebie, wodzie, powietrzu, a także w naszym organizmie – dorosły człowiek ma go przeciętnie ok. 0,5 mg. Nikiel pełni ważną rolę biologiczną, aktywując niektóre enzymy i biorąc udział w metabolizmie lipidów.