Jedna z usług zostanie wyłączona już 31 lipca 2026 roku. Problem polega na tym, że nie wystarczy po prostu znaleźć dla niej zastępstwa. Osoby, które wcześniej dokonały zakupu, powinny także sprawdzić swoje konto i wykorzystać to, za co już zapłaciły. Czasu zostało niewiele.
Komunikat pojawił się niemal w ostatniej chwili
Informacja nie została poprzedzona dużą kampanią ani szerokim wyjaśnieniem. Użytkownicy zobaczyli w aplikacji powiadomienie, z którego wynika, że usługa pozostanie dostępna tylko do końca lipca. Od 1 sierpnia przestanie działać, a niewykorzystane zakupy trzeba zrealizować przed wyznaczonym terminem.
Mam wrażenie, że właśnie w takich sytuacjach wychodzi na jaw druga strona naszej miłości do aplikacji. Kiedyś kupiony produkt można było schować do portfela albo szuflady. Dziś jego istnienie zależy od regulaminu, serwera, umowy zawartej między firmami i komunikatu, który łatwo przesunąć palcem razem z reklamą hot doga.
Dla części klientów zmiana będzie kosmetyczna. Inni mogą odkryć ją dopiero wtedy, gdy będą stali na przystanku, autobus podjedzie, a dobrze znana funkcja zniknie z ekranu.
Chodzi o bilety komunikacji miejskiej
Żabka kończy sprzedaż biletów komunikacji miejskiej w aplikacji Żappka. Funkcja była dostępna dla wszystkich użytkowników od lutego 2025 roku. Wcześniej sieć testowała ją w ramach pilotażu, obejmującego około 70 miast. Partnerem technologicznym usługi był mPay.
Pomysł miał dużo sensu. Aplikacja Żabki znajduje się już w telefonach milionów osób, więc zakup biletu można było dołożyć do codziennego zestawu czynności, obok sprawdzania promocji i zbierania żappsów. Klient nie musiał zakładać kolejnego konta ani szukać automatu biletowego. Wybierał miasto, rodzaj biletu i metodę płatności, a przy okazji otrzymywał punkty w programie lojalnościowym.
Właśnie dodatkowe korzyści wyróżniały tę funkcję spośród wielu aplikacji transportowych. Żabka organizowała promocje, przyznawała żappsy za przejazdy, oferowała rabaty na bilety oraz kupony na produkty dostępne w sklepach. Komunikacja miejska została w ten sposób włączona do większego systemu nagród. Kupowało się bilet, a przy okazji można było zdobyć tańszą kawę lub przekąskę.
Można żartować, że w Polsce nawet podróż tramwajem musi prowadzić do promocji na hot doga, ale taki mechanizm był zwyczajnie wygodny. Skoro i tak płacimy za przejazd, dodatkowe punkty nikomu nie przeszkadzają.

Niewykorzystane bilety mogą stać się problemem
Najważniejsza informacja dotyczy osób, które mają już kupione bilety. Z komunikatu przekazanego użytkownikom wynika, że należy je wykorzystać do 31 lipca. Od 1 sierpnia dostęp do usługi zostanie wyłączony. Szczególną uwagę powinny zachować osoby posiadające bilety okresowe, których planowana ważność wykracza poza koniec miesiąca.
Brzmi to dość osobliwie. Kupując bilet tygodniowy pod koniec lipca, można przecież zakładać, że pozostanie aktywny przez siedem dni. Cyfrowe usługi potrafią jednak podporządkować zwykłą logikę dacie zapisanej w systemie. Dlatego lepiej nie czekać na eksperyment przeprowadzony podczas kontroli biletów.
Posiadacze takich zakupów powinni wejść do Żappki, sprawdzić sekcję z biletami i zweryfikować terminy. W razie wątpliwości rozsądne będzie skontaktowanie się z obsługą aplikacji jeszcze przed zakończeniem miesiąca.
Dlaczego Żabka rezygnuje z usługi?
Sieć nie podała dotąd oficjalnego powodu zakończenia sprzedaży biletów. W tle znajduje się jednak sytuacja mPay, czyli firmy obsługującej tę funkcję. 25 czerwca 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie cofnęła spółce zezwolenie na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzja otrzymała rygor natychmiastowej wykonalności. KNF wskazała, że spółka nie zapewniała ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w tym zakresie.

Nie ma potwierdzenia, że właśnie ta decyzja doprowadziła do wyłączenia biletów w Żappce. Zbieżność terminów trudno jednak całkowicie zignorować. Sam mPay informuje, że jego aplikacja nadal działa w zakresie usług dozwolonych przez obowiązujące przepisy i decyzję nadzoru.
Dla użytkownika prawne zaplecze ma zresztą mniejsze znaczenie niż proste pytanie: gdzie teraz kupić bilet? Możliwości nadal jest sporo. Pozostają aplikacje lokalnych przewoźników, bankowość mobilna, automaty biletowe oraz inne platformy obsługujące komunikację miejską. Zabraknie jednak połączenia przejazdów z żappsami i promocjami Żabki.
Superaplikacja musi czasem posprzątać
Firmy od kilku lat próbują przekonać nas, że jedna aplikacja powinna wystarczyć do wszystkiego. Zakupy, transport, jedzenie, płatności, rozrywka i program lojalnościowy mają znaleźć się pod jedną ikoną. Wizja jest kusząca, dopóki poszczególne elementy pozostają dostępne.
Wycofanie biletów pokazuje, jak kruche bywają takie ekosystemy. Funkcja może wyglądać jak stała część aplikacji, choć za ekranem stoi zewnętrzny partner, osobna umowa i zestaw zezwoleń. Gdy jedno ogniwo wypada, znika także wygoda, do której klienci zdążyli się przyzwyczaić.
Szkoda, bo zakup biletów dobrze pasował do charakteru Żappki. Był prosty, praktyczny i związany z codziennością. Teraz trzeba przede wszystkim dopilnować, aby razem z funkcją nie zniknęły pieniądze wydane na niewykorzystany bilet. Cyfrowy portfel warto czasem sprawdzać równie uważnie jak ten tradycyjny.
