Teraz pojawił się jeszcze jeden argument, żeby mu się przyjrzeć. W amerykańskim sklepie Vans cena Trail 36 spadła ze 145 dolarów, czyli około 560 zł, do 100 dolarów, czyli około 385 zł. To obniżka o około 31%. Promocja dotyczy trzech wersji kolorystycznych – czarnej, białej oraz Olive Brown.
Vans Old Skool dostał terenowe ambicje
Trail 36 wyrasta bezpośrednio z modelu Style 36, jednego z najstarszych projektów Vans i poprzednika późniejszego Old Skoola. Marka nie zmieniła więc charakterystycznych proporcji dla samej przyjemności eksperymentowania. Zamiast budować kolejny masywny trekkingowy model, wykorzystała sylwetkę dobrze znaną z miejskich ulic i dopracowała przede wszystkim to, czego klasycznym Vans’om poza miastem zwyczajnie brakuje.

Największą zmianę widać na podeszwie. Vans zastosował gumę Vibram oraz wyraźny bieżnik przeznaczony do mokrych i luźnych nawierzchni. Klocki rozmieszczone przy krawędzi podeszwy mają wzór inspirowany charakterystyczną szachownicą marki i zachodzą na okolice palców oraz pięty. W centralnej części pojawiły się z kolei bardziej regularne wypustki zwiększające przyczepność na zróżnicowanym podłożu.
Klasyczny Old Skool na mokrej leśnej ścieżce potrafi szybko przypomnieć, że jego naturalnym środowiskiem jest chodnik. Trail 36 wygląda znajomo, ale podeszwa przestaje być dekoracją z kultowym waflowym wzorem i dostaje faktyczne zadanie.
Warto też zwrócić uwagę na samą modę na obuwie o bardziej technicznym charakterze. Jeszcze kilka lat temu agresywny bieżnik, grubsza podeszwa czy logo Vibram automatycznie przesuwały but w stronę trekkingu. Dziś takie elementy pojawiają się w sneakersach coraz częściej i nikogo specjalnie nie dziwią.
Ludzie chcą po prostu chodzić w jednej parze przez większą część dnia, niezależnie od tego, czy kończy się on przy biurku, na dworcu, czy na ścieżce prowadzącej do punktu widokowego. Trail 36 dobrze wpisuje się w tę potrzebę, bo nie wymaga zmiany całej garderoby na outdoorową.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia trwałości. Klasyczne Vansy mają swój urok, ale ich płaska podeszwa i dość prosta konstrukcja potrafią szybko dostać w kość przy intensywniejszym użytkowaniu. W Trail 36 mamy wyraźnie więcej gumy, mocniej zabudowaną podeszwę i elementy chroniące przód oraz piętę.
Gruba podeszwa zmienia funkcjonalność
Trail 36 ma również środkową warstwę z pianki EVA. To istotna zmiana dla każdego, kto chodził kiedyś cały dzień w tradycyjnych Vansach i wie, że słowo amortyzacja nie zawsze było pierwszym skojarzeniem z tą marką. Do tego dochodzi wkładka OrthoLite, która ma zapewnić dodatkowe podparcie i zachowywać swoje właściwości podczas dłuższego użytkowania.

But przez to wygląda masywniej od zwykłego Old Skoola. Podeszwa jest wyższa, agresywniejsza i wizualnie ciągnie model w stronę współczesnych butów outdoorowych. Mimo tego boczny SideStripe, niski profil oraz linia podeszwy nawiązująca do klasycznych wulkanizowanych Vansów sprawiają, że całość nadal łatwo rozpoznać.
Mam wrażenie, że właśnie takie hybrydy coraz częściej zastępują w szafach kilka par bardziej wyspecjalizowanych butów. Wiele osób nie potrzebuje przecież ciężkiego trekkingowego obuwia na spacer po parku, weekendowy wyjazd czy drogę przez mokry las. Jednocześnie zwykłe sneakersy potrafią skapitulować przy pierwszym błocie i mokrych kamieniach. Trail 36 trafia gdzieś pomiędzy tymi światami.
Terenowy charakter ma swoje granice
Nie traktowałabym jednak Trail 36 jako pełnoprawnego buta trekkingowego tylko dlatego, że na podeszwie pojawiło się logo Vibram. Vans podkreśla przyczepność na mokrych i suchych nawierzchniach, stabilność oraz konstrukcję przygotowaną na nierówne podłoże, ale Trail 36 nie jest przedstawiany jako model wodoodporny. W oficjalnym opisie nie ma membrany Gore-Tex ani systemu HydroGuard znanego z bardziej pogodoodpornych modeli Vans MTE.

Taka konstrukcja świetnie pasuje do miejskich spacerów, lekkich szlaków, podróży czy codziennego chodzenia w miejscu, gdzie gładka podeszwa sneakersów zaczyna być irytująca. Na wielogodzinną wędrówkę w ulewie wybrałabym jednak coś bardziej wyspecjalizowanego.
Ciekawie wygląda również sytuacja cenowa. Amerykańska promocja obniża cenę do 100 dolarów, czyli około 385 zł, podczas gdy w Polsce ten sam Old Skool 36 Trail można obecnie znaleźć za około 584-589 zł. Regularna cena w jednym z dużych polskich sklepów wynosi 619,99 zł.
Vans coraz odważniej wychodzi poza deskorolkę
Trail 36 dobrze pokazuje kierunek, w którym zmierza dziś część rynku sneakersów. Granica pomiędzy miejskim butem a lekkim obuwiem outdoorowym coraz bardziej się zaciera. Techniczne podeszwy, pianki EVA i materiały kojarzone jeszcze niedawno głównie z trekkingiem trafiają do modeli, które równie dobrze pasują do jeansów.

W przypadku Vansa szczególnie łatwo zauważyć, jak daleko można przesunąć znaną konstrukcję, zanim straci własny charakter. Tutaj udało się zachować podstawowe elementy Old Skoola, jednocześnie poprawiając jego najbardziej oczywiste słabości poza równym chodnikiem.
Nie trzeba wyglądać, jakby za godzinę zaczynała się wyprawa przez góry, żeby dostać podeszwę, która lepiej poradzi sobie po zejściu z asfaltu. Czasem wystarczy weekend, mokry chodnik, park po deszczu i świadomość, że klasyczna płaska podeszwa właśnie przestała być najlepszym pomysłem.
