powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Waga łazienkowa weszła w erę Ozempicu. Withings pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie o odchudzaniu

Jeszcze niedawno domowa waga była prosta. Stawało się na niej rano, najlepiej przed śniadaniem, patrzyło na jedną liczbę i przez następne pół dnia człowiek nosił ją w głowie jak nieproszony komentarz. Kilogram mniej – ulga. Kilogram więcej – irytacja, nawet jeśli poprzedniego dnia był ciężki trening, słony obiad albo zwyczajnie gorszy moment cyklu.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Waga łazienkowa weszła w erę Ozempicu. Withings pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie o odchudzaniu

fot. Withings

Chcesz czytać więcej treści jak „Waga łazienkowa weszła w erę Ozempicu. Withings pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie o odchudzaniu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Mam wrażenie, że przez lata traktowaliśmy wagę jak wyrocznię, chociaż dawała nam informację mniej więcej tak konkretną jak termometr pokazujący tylko, że jest ciepło albo zimno. Withings BodyFit wyrasta jednak ze zmiany myślenia. Nowa inteligentna waga francuskiej marki ma mierzyć skład ciała w sześciu strefach, korzystać z ośmiu elektrod i wysuwanego uchwytu, a do tego podawać ponad 40 parametrów fizjologicznych. Cena w Europie ma wynosić 249,95 euro, czyli około 1070 zł. Sprzedaż ma ruszyć 1 lipca 2026 roku.

Jedna liczba coraz mniej wystarcza

Największa zmiana wcale nie polega na tym, że waga mierzy więcej. Takich obietnic słyszeliśmy już sporo. Ważniejsze jest to, że BodyFit wpisuje się w czas, w którym sama masa ciała przestała wystarczać jako ocena zdrowia i odchudzania. Przy klasycznej wadze dwie osoby mogą ważyć tyle samo, a mieć zupełnie inny poziom tkanki tłuszczowej, mięśni, nawodnienia i zupełnie inne ryzyko metaboliczne. I odwrotnie – ktoś może nie widzieć dużego spadku kilogramów, choć jego ciało realnie się zmienia.

BodyFit ma analizować osobno ramiona, nogi i tułów. W praktyce oznacza to, że zamiast jednego wyniku dostajemy mapę rozkładu mięśni i tłuszczu. Ktoś wraca do treningów po przerwie i chce wiedzieć, czy odbudowuje mięśnie. Ktoś jest na redukcji i chce uniknąć sytuacji, w której wraz z tłuszczem ucieka siła. Ktoś inny bierze leki z grupy GLP-1 i potrzebuje szerszego obrazu niż tylko spadające kilogramy.

Ten ostatni kontekst jest szczególnie ciekawy, bo domowa technologia zdrowotna coraz wyraźniej dogania społeczne trendy. Leki wspierające redukcję masy ciała zmieniły rozmowę o odchudzaniu, ale przyniosły też nowe pytania: co dokładnie tracimy, jak szybko, czy organizm zachowuje masę mięśniową, czy poprawia się skład ciała, a nie tylko wynik na wyświetlaczu. Waga z uchwytem w łazience nagle przestaje być gadżetem dla maniaków cyferek. Może stać się narzędziem kontroli procesu, który dla wielu osób jest trudniejszy niż radosne reklamy metamorfoz sugerują.

Technologia z ambicjami

Withings korzysta tu z bioimpedancji spektroskopowej BIS, działającej na 13 częstotliwościach do 800 kHz. Pomiar ma trwać około 20 sekund i obejmować ponad 40 wskaźników. Pojawia się też porównanie do DEXA, czyli badania używanego jako jeden z najważniejszych punktów odniesienia przy ocenie składu ciała. W badaniu walidacyjnym uzyskano do 99% korelacji dla masy tłuszczowej i do 98% dla masy mięśniowej względem DEXA, ale trzeba tu zachować spokój. Korelacja nie oznacza identycznego pomiaru, a samo badanie miało ograniczoną skalę.

Łazienka nie zamienia się od tego w gabinet diagnostyczny. Inteligentna waga może pokazywać trendy, wychwytywać zmiany i pomagać lepiej rozumieć własne ciało, ale nie powinna zastępować lekarza, dietetyka ani badań wykonywanych wtedy, gdy są realnie potrzebne.

fot. Withings

Bardziej przekonuje mnie tu właśnie długoterminowy zapis zmian niż pojedynczy pomiar. Jedno ważenie bywa przypadkiem. Miesiąc danych zaczyna już opowiadać coś sensowniejszego. Jeżeli ktoś widzi, że masa spada, ale mięśnie lecą razem z nią, może szybciej skorygować dietę albo trening. Jeżeli waga stoi, ale poprawia się proporcja mięśni do tłuszczu, łatwiej nie wpaść w irytację po wejściu na wyświetlacz.

Droższe modele idą jeszcze dalej

BodyFit ma być tańszym wejściem do nowej linii wag Withings, choć przy kwocie około 1070-1120 zł słowo tańszy wymaga lekkiego przymrużenia oka. W tej rodzinie jest jeszcze Body Scan za 349,95 funta, czyli około 1700 zł, z sześciokanałowym EKG i pomiarem wieku naczyń. Najdroższy BodyScan 2 kosztuje 449,95 funta, czyli około 2190 zł, i rozszerza pomiary o ponad 60 biomarkerów, m.in. związanych ze zdrowiem kardiometabolicznym, tętnem, natlenieniem krwi i tzw. wiekiem serca.

Waga przestaje być sprzętem od kontroli wagi, a staje się domowym panelem obserwacji organizmu. Trochę mnie to fascynuje, trochę niepokoi. Fascynuje, bo lepsze dane mogą zdejmować z ludzi część absurdalnej presji jednej liczby. Niepokoi, bo aplikacje zdrowotne potrafią wciągać w obsesyjne sprawdzanie siebie. Gdy każda kąpiel, sen, spacer i śniadanie zostawiają ślad w aplikacji, łatwo pomylić troskę o zdrowie z nieustannym audytem własnego ciała.

Withings dokłada do tego aplikację, rekomendacje i miesięczny dostęp do Withings+, w tym asystenta zdrowotnego opartego na AI. Dla części osób będzie to wygodne uporządkowanie danych. Dla innych – kolejny głos, który coś podpowiada, ocenia, przelicza i sugeruje. W zdrowiu technologia powinna być latarką, nie reflektorem świecącym prosto w oczy.

fot. Withings

Dla kogo taka waga ma sens?

Widzę tu kilka grup, które faktycznie mogą skorzystać. Osoby trenujące siłowo dostaną lepszy obraz zmian niż sama masa. Osoby odchudzające się, szczególnie przy większej redukcji, mogą pilnować mięśni i rozkładu tkanki tłuszczowej. Użytkownicy leków GLP-1 dostają narzędzie do obserwacji tego, co dzieje się pod powierzchnią spadku kilogramów. Przyda się też tym, którzy lubią dane, ale potrafią traktować je jak wskazówki, a nie codzienny wyrok.

Reszta spokojnie może przeżyć z prostszą wagą albo bez wagi w ogóle. I piszę to bez ironii. Dla niektórych osób śledzenie parametrów będzie wspierające, dla innych męczące. BodyFit wygląda na produkt z sensowniejszą filozofią niż klasyczne ważenie, ale nadal wymaga zdrowej relacji z liczbami.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Waga łazienkowa weszła w erę Ozempicu. Withings pokazuje, jak bardzo zmieniło się myślenie o odchudzaniu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX