Starożytne walce ujawniają kulisy wielkiej renowacji. Stał za nią władca Babilonu

O czasach babilońskiego króla Nabuchodonozora II wiemy już sporo. Ale z pewnością nie wszystko. Tym razem stało się to jasne dzięki informacjom zapisanym nie w kamieniu, lecz w… zwykłej glinie. Przypadkowe znalezisko z irackiego wzgórza okazuje się kluczowe dla rozważania motywacji jednego z najsłynniejszych budowniczych starożytności.
...

Przełomowe znalezisko z Tell Al-Uhaimir

Cała historia zaczęła się od zwykłego przypadku. W 2013 roku dwóch mieszkańców Iraku natknęło się na nietypowe przedmioty na terenie stanowiska Tell Al-Uhaimir. Przekazali je irackim władzom, nie mając pojęcia, że trzymają w dłoniach coś wyjątkowego. Były to dwa solidne, beczkowate cylindry z wypalanej gliny, które przez ponad 2500 lat spoczywały w ziemi, czekając na odkrycie. Ich znaczenie jest nie do przecenienia. Dotychczas wiedza o zigguratach w starożytnym mieście Kisz opierała się głównie na pojedynczych, stemplowanych cegłach. Teraz archeolodzy dostali do ręki niemal kompletny „dziennik budowy”. Chodzi o dokument fundacyjny, który nie tylko informuje o fakcie odbudowy, ale również szczegółowo wyjaśnia jej powody.

Czytaj też: Średniowieczna piwnica skrywała tajemniczą konstrukcję. Niebywała historia z Niemiec

Tekst wyryty na cylindrach czyta się jak relację z boskiego objawienia. Nabuchodonozor II opisuje, jak bóg wojny Zababa wraz ze swoją małżonką Isztar, boginią wojny i miłości, nakłonili go do podjęcia prac. To ważna wskazówka, bo w mezopotamskiej tradycji para głównych bóstw była czczona wspólnie w tej samej świątyni, a Isztar cieszyła się szczególnym statusem w całym regionie. Stan świątyni przed renowacją musiał być opłakany. Inskrypcja, pisana w pierwszej osobie, maluje obraz postępującej ruiny:

Ziggurat w Kisz, który zbudował król z przeszłości, ale jego mury uległy wybrzuszeniu, poprzedni król odrestaurował uszkodzone mury i uczynił jego strukturę odpowiednią, z biegiem czasu ponownie stał się słaby, jego mury wybrzuszyły się, a ulewy deszczu zabrały jego konstrukcję

Co intrygujące, Nabuchodonozor konsekwentnie unika wymienienia imienia poprzedniego władcy, który również próbował ratować budowlę. To dość wymowne milczenie. Czy chodziło o polityczne tarcia, zwykłą niewiedzę, a może celowe wymazanie rywala z kart historii? Tego tekst już nie wyjaśnia. Kończy się za to osobistą prośbą króla, która odsłania prawdziwie pragmatyczne oblicze tej pobożnej fundacji:

O Zababa i Isztar, spójrzcie na to i, przez wasze wzniosłe rozkazy, niech moje dni będą długie, niech osiągnę bardzo podeszły wiek, niech podbiję moich wrogów, i niech zabiję moich przeciwników, waszą zaciekłą bronią, zetnijcie i zwiążcie moich wrogów

Renowacja świątyni okazuje się tu transakcją wiązaną: król inwestuje w boską siedzibę, licząc w zamian na długie życie i sukcesy militarne. Religijność splata się nierozerwalnie z pragmatyzmem władzy.

Znacznie więcej niż zwykłe cegły

Choć projekty budowlane Nabuchodonozora są legendarne, bezpośrednich świadectw jego myślenia i motywacji zachowało się niewiele. Te cylindry są właśnie takim unikalnym zapisem. Nie dokumentują jedynie faktu wzniesienia murów, lecz odsłaniają światopogląd władcy, dla którego każda decyzja musiała mieć boską aprobatę i polityczne uzasadnienie. Dzięki temu znalezisku Nabuchodonozor przestaje być tylko pomnikowym „wielkim budowniczym”, a staje się częścią ciągłej tradycji.

Czytaj też: Grobowiec rodziny legendarnego króla odnaleziony w Turcji. Przez tysiące lat uznawano go za zmyśloną postać

Wpisuje się w długą kolejkę królów, którzy, remontując ziggurat w Kisz, legitymizowali w ten sposób swoją władzę i zapewniali sobie miejsce w historii. Jak widać, w starożytnej Mezopotamii architektura nigdy nie była tylko architekturą, a materialnym wyrazem relacji między ludźmi, bogami i władzą. Dwa gliniane walce, znalezione niemal przez przypadek, zmieniają nasze postrzeganie całej epoki.