Chciał się najeść, a skończyło się tragicznie. Najrzadszy wąż Ameryki Północnej ofiarą

Najrzadszy wąż Ameryki Północnej po czterech latach nieobecności został dostrzeżony w parku w Florida Keys. Byłoby to powodem do radości dla biologów, gdyby nie fakt, że wąż został znaleziony martwy. Przyczyna zgonu była zdumiewająca.
To nie tak miało się skończyć – feralny wąż ze swoją ofiarą /Fot. Florida Museum Science
To nie tak miało się skończyć – feralny wąż ze swoją ofiarą /Fot. Florida Museum Science

Tantilla oolitica to gatunek węża z rodziny połozowatych. Jest uważany za najrzadszego węża Ameryki Północnej, gdyż zamieszkuje tylko południową Florydę (endemit) i został wpisany do “Czerwonej księgi zagrożonych gatunków”. Liczebność węża wyraźnie spada, na co ma wpływ przezede wszystkim dewastacja środowiska naturalnego. Od czterech lat nie widziano go na Florydzie, ale w końcu się pojawił. Tyle, że martwy. Wąż stracił życie próbując połknać gigantyczną skolopendrę – udało się mu to połowicznie.

Czytaj też: Wąż stał się niemal robotem i zaczął się inaczej poruszać! To nagranie obejrzały miliony ludzi

To pierwszy raz, kiedy naukowcy zaobserwowali nawyki żywieniowe węża Tantilla oolitica. Wiadomo, że blisko spokrewnione gatunki polują na skolopendry, ale ponieważ Tantilla oolitica jest tak rzadko spotykany, uczeni nie wiedzieli, czym właściwie się żywi. Badacze z Muzeum Historii Naturalnej na Florydzie przeprowadzili tomografię komputerową “połączonej” pary i opublikowali swoje wyniki w czasopiśmie Ecology.

Coleman Sheehy, kierownik kolekcji herpetologicznej Muzeum Historii Naturalnej na Florydzie mówi:

Byłem zdumiony, gdy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia. Niezwykle rzadko spotyka się okazy, które zmarły podczas jedzenia zdobyczy, a biorąc pod uwagę, jak rzadki jest ten gatunek, nigdy nie przewidziałbym znalezienia czegoś takiego. Wszyscy byliśmy całkowicie zdumieni.

Jak zginął wąż Tantilla oolitica?

Biorąc pod uwagę, że skolopendra była 1/3 wielkości węża, najbardziej oczywistym wyjaśnieniem przyczyny zgonu byłoby uduszenie. Nie pasuje to jednak biologom, bo wiele gatunków węży pożera ofiary znacznie większe od siebie. W przeciwieństwie do szczęk u ludzi i większości innych kręgowców, które są bezpośrednio przymocowane do czaszki, szczęki węży są utrzymywane w miejscu przez elastyczne więzadła i mięśnie, które pozwalają im owinąć głowę wokół jedzenia.

Aby przekonać się, co zabiło konkretnego osobnika Tantilla oolitica, naukowcy musieli zajrzeć do środka gada. Wykorzystali tomografię komputerową, która pozwala spojrzeć na anatomię organizmu bez fizycznej ingerencji.

Tomografia węża nie pozostawia wątpliwości, co się stało/ Fot. Florida Museum Science

Analiza ujawniła małą ranę na boku węża, prawdopodobnie zadaną przez potężne jadowite szczypce skolopendry. Węże, które powszechnie jadają takie ofiary są uważane za dysponujące pewną odpornością na ich jad, ale nie zostało to potwierdzone naukowo. Ukąszenie wydawało się powodować pewne wewnętrzne krwawienie, ale ani to, ani toksyna nie wystarczyły, by powstrzymać węża od zabicia i częściowego połknięcia swojej ofiary.

Czytaj też: Wszystkie współczesne węże wyewoluowały z garstki ocalałej po uderzeniu asteroidy

Ostateczny cios wydaje się być zadany przez względny rozmiar dwóch organizmów. Dokładne prześledzenie tomografii komputerowej wykazało, że tchawica węża została ściśnięta w miejscu, gdzie obwód skolopendry był największy – to prawdopodobnie odcięło dopływ powietrza węża, co spowodowało uduszenie.

Badania oferują intymne spojrzenie na gatunek, który jest na skraju wyginięcia. Tantilla oolitica kiedyś występował powszechnie w lasach sosnowych, które rozciągały się od Środkowej Florydy na południe do Keys, ale dzisiaj jest prawdziwą egzotyką. Znalezienie martwego węża nie jest dobrą wiadomością, ale przynajmniej potwierdza, że gatunek ten walczy o przetrwanie za wszelką cenę.