FRP postanowiło potraktować ten problem technologicznie. Nowy elektryczny M3 dostał dwa specjalne tryby wheelie, elektroniczne sterowanie mocą oraz zabezpieczenie reagujące po przekroczeniu określonego kąta. W droższej wersji Plus dochodzi jeszcze fizyczny wheelie bar. Powstało więc niewielkie mini-moto, które ma być czymś w rodzaju elektronicznego pomocnika do nauki jazdy na tylnym kole.
Pięć trybów, ale dwa interesują najbardziej
FRP M3 ma trzy podstawowe ustawienia do normalnej jazdy. Eco ogranicza prędkość do 15 mph, czyli około 24 km/h. Dynamic pozwala rozpędzić się do 30 mph, około 48 km/h, a Sport do maksymalnych 55 mph, czyli około 89 km/h. Dalej robi się znacznie ciekawiej.
Czwarty i piąty tryb noszą nazwy Wheelie oraz Wheelie Pro. W obu elektronika ogranicza prędkość podczas zwykłej jazdy do około 16 km/h, natomiast po uniesieniu przedniego koła pozwala osiągnąć około 32 km/h.
System reguluje pracę silnika tak, żeby ułatwić kontrolowanie podniesionego przodu. Według FRP ustawieniem manetki można wpływać na kąt uniesienia w zakresie mniej więcej od 20 do 45 stopni. Wheelie jest spokojniejsze i przeznaczone do nauki. Wheelie Pro pozwala na bardziej zdecydowaną reakcję napędu.

Ważne jest jednak jedno: M3 nie staje się dzięki temu samobalansującym motocyklem. Producent wprost zaznacza, że utrzymanie równowagi, hamowanie i kontrola gazu nadal należą do kierowcy. Elektronika pomaga, ale nie wykonuje całej sztuczki.
Jeśli zrobi się zbyt stromo, system odpuszcza
FRP dodało również zabezpieczenie reagujące po przekroczeniu zaprogramowanego kąta. Gdy elektronika uzna, że motocykl uniósł się zbyt mocno, wychodzi z trybu wspomagającego wheelie i ogranicza dalsze podnoszenie przodu.
Wersja Plus kosztuje więcej, ale dostaje dodatkowo wheelie bar, który pełni rolę mechanicznego zabezpieczenia przed przewróceniem motocykla do tyłu.

Nie oznacza to oczywiście, że nagle mamy do czynienia z bezpieczną zabawką. FRP M3 potrafi rozpędzić się do około 89 km/h, waży około 55 kg i producent zaleca go użytkownikom od 16. roku życia. Młodsi kierowcy powinni korzystać z niego pod nadzorem osoby dorosłej.
To nadal pojazd, który wymaga rozsądku, odpowiedniego miejsca i pełnego wyposażenia ochronnego.
Ma 5,5 KM, ale przy tej masie to już całkiem sporo
Silnik jest synchroniczną jednostką PMSM chłodzoną powietrzem. Nominalnie rozwija 3000 W, a chwilowo 4100 W, czyli około 5,5 KM. FRP podaje 107 lb-ft momentu mierzonego na kole, około 145 Nm.
Ta ostatnia liczba wygląda absurdalnie wysoko jak na niewielki motocykl, ale trzeba pamiętać, że producent mówi o momencie na kole po uwzględnieniu przełożenia, a nie bezpośrednio na wale silnika. Energię dostarcza akumulator 60 V o pojemności 23,4 Ah, czyli około 1,35 kWh.
Deklarowany zasięg wynosi do 35 mil, około 56 km, przy czym FRP uczciwie zaznacza, że wynik zależy od masy kierowcy, terenu, temperatury oraz sposobu jazdy. Podejrzewam, że regularne unoszenie przedniego koła raczej nie będzie idealną metodą na bicie rekordów oszczędności. Ładowanie zajmuje około 6 godzin z ładowarką 5 A albo około 9 godzin przy słabszej 3 A.
Mały rozmiar może tu być większą zaletą niż elektronika
M3 waży 121 funtów, czyli około 55 kg. Kanapa znajduje się na wysokości 26 cali, około 66 cm, a rozstaw osi wynosi niespełna metr. Do tego dochodzą bardzo szerokie opony 145/70-6.

Taki format dobrze pasuje do maszyny stworzonej przede wszystkim do zabawy i ćwiczeń na zamkniętym terenie. Niższa masa i niewielkie gabaryty sprawiają, że potencjalna pomyłka nie oznacza walki z pełnowymiarowym motocyklem ważącym 200 kg.
Z przodu znajduje się prosty amortyzowany widelec o skoku około 41 mm, natomiast za hamowanie odpowiadają hydrauliczne dwutłoczkowe zaciski z przodu i z tyłu. Naciśnięcie którejkolwiek klamki odcina również napęd silnika.
FRP przewidziało też GPS, kod PIN, automatyczny tryb Park oraz blokadę napędu po opuszczeniu stopki.
Na ulicę tym nie wyjedziemy
To ważne, bo wygląd M3 może sugerować coś pomiędzy minibike’em a niewielkim miejskim motocyklem. Producent jasno zaznacza jednak, że maszyna jest przeznaczona wyłącznie do jazdy poza drogami publicznymi.
Nie ma homologacji drogowej i nie powinna być używana na ulicach czy chodnikach. W praktyce właściciel potrzebuje więc prywatnego terenu albo miejsca, w którym korzystanie z takiego pojazdu jest dozwolone.

To trochę ogranicza spontaniczność całego pomysłu, szczególnie że FRP w materiałach marketingowych bardzo mocno pokazuje M3 jako maszynę do wspólnej zabawy. Na oficjalnej stronie FRP podstawowy M3 kosztuje obecnie 2 099,99 dolarów, czyli około 8 300 zł.
Wersja Plus z dopasowanym wheelie barem została wyceniona na 2 199,99 dolarów, czyli około 8 700 zł.
Pierwsze dostawy zamówień przedpremierowych mają rozpocząć się na początku listopada 2026 roku. To sporo pieniędzy za niewielką maszynę, szczególnie jeśli spojrzymy wyłącznie na jej parametry. Sens M3 kryje się jednak gdzie indziej. FRP sprzedaje bardzo konkretny sposób korzystania z motocykla.
