Ludzie nadal wierzą w czary. To zaskakująco powszechna praktyka

Mogłoby się wydawać, że uprawianie czarów już dawno odeszło w niepamięć, a obecnie tego typu praktyki dotyczą niewielkiej części świata. Nic bardziej mylnego.
Ludzie nadal wierzą w czary. To zaskakująco powszechna praktyka

Informacji w tej sprawie dostarcza Boris Gershman z American University w Waszyngtonie, który wraz ze współpracownikami przeanalizował dane pochodzące od ponad 140 tysięcy osób z 95 krajów i terytoriów. Wnioski płynące z analiz trafiły na łamy PLOS ONE.

Czytaj też: Do poczęcia doszło w 1992 roku, choć bliźnięta przyszły na świat dopiero 30 lat później. Niezwykła historia ze świata medycyny

Dane zbierano na przestrzeni wielu lat, od 2008 do 2017 roku. Pochodzą zarówno z bezpośrednich, jak i telefonicznych rozmów i dotyczyły pytań o przekonania religijne oraz wiarę w czary. I nawet jeśli wydaje Wam się, że rzucanie uroków czy palenie rzekomych wiedźm na stosach to czasy słusznie minione, rzeczywistość może okazać się bardzo zaskakująca.

Autorzy odnotowali bowiem, że według 43 procent ankietowanych pewne osoby są w stanie stosować zaklęcia, które sprawią, że komuś stanie się krzywda. Oczywiście rozkład zwolenników tego typu teorii jest bardzo zróżnicowany. O ile w Szwecji wiara w czary dotyczy średnio 9 procent populacji, tak ten sam wskaźnik w Tunezji osiąga 90 procent.

Gershman nie tylko przeanalizował “suche” dane, ale również wziął pod uwagę czynniki na poziomie indywidualnym związane z wiarą w czary. Kluczowy wniosek? Pomimo faktu, że skłonność do wierzenia w magię może być spotykana w różnych grupach społecznych i ekonomicznych, to da się zauważyć, iż zdecydowanie częściej dotyczy osób o niższym wykształceniu i zasobach finansowych.

Średnio 43 procent ludzi na świecie wierzy w czary

Poza tym autor połączył zbiór danych z innymi, dotyczącymi poszczególnych krajów. W ten sposób uznał, że wiara w czary jest zależna od różnych czynników kulturowych, instytucjonalnych, psychologicznych i socjoekonomicznych. Zjawisko to okazuje się wyraźnie powiązane ze słabo rozwiniętymi instytucjami, niskim poziomem zaufania społecznego i niską innowacyjnością, istnieniem kultury konformistycznej i podwyższoną tendencją ludzi do faworyzowania sobie podobnych osób.

Przez wieki najbardziej oczywistym celem wierzeń w czary było dostarczenie ostatecznego wyjaśnienia dla niefortunnych wydarzeń w życiu ludzi, a tym samym pomoc w radzeniu sobie z nimi. Takie wierzenia są skorelowane z narażeniem na pewne problemy, takie jak susza i bezrobocie. […] koncepcja czarów pomaga utrzymać porządek i spójność w przypadku braku skutecznych mechanizmów zarządzania i jest bardziej rozpowszechniona w krajach o słabo rozwiniętych instytucjach.

podsumowują naukowcy

Czytaj też: Przyczyna migren odkryta? Naukowcy zwrócili uwagę na zmiany w mózgu

Jeśli chodzi o sposoby na ograniczenie wiary w czary, to autorzy zdecydowanie nie popierają wprowadzania zakazów, bo najprawdopodobniej wywołałoby to skutek odwrotny do zamierzonego. Znacznie lepszym rozwiązaniem powinno być skupienie się na budowaniu instytucji społecznych, dzięki czemu wzrośnie poprawa bezpieczeństwa ludzi, co z kolei przełoży się na obniżenie zapotrzebowania na czary.