
Na targach ITB Berlin przewoźnik pokazał plany rozwoju w Europie, ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, gdzie konkretnie dokłada miejsc, a gdzie świadomie trzyma tempo. W skrócie: latem wzmacnia klasyczne kierunki na pewną pogodę, a na chłodniejsze miesiące dorzuca Polsce Egipt.
Turcja trzyma połowę miejsc, Grecja rośnie, Hiszpania dostaje więcej lotów
Jeśli ktoś planuje wakacje w sposób do bólu praktyczny, to ta informacja mówi dużo: w sezonie letnim 2026 Turcja ma stanowić około 50% całej podaży miejsc Corendon Airlines. To kierunek, który dla wielu osób jest jak “tryb łatwy” urlopu – pogodowo przewidywalny, dobrze skomunikowany i od lat oswojony. Wzrost ma być umiarkowany, bardziej w duchu dopasowania częstotliwości do popytu niż dopisywania kolejnych rotacji za wszelką cenę.
Grecja, drugi największy rynek w siatce, ma urosnąć o około 12%. Wśród kierunków szczególnie wyróżnia się Heraklion na Krecie. To nie jest przypadkowy wybór: Kreta dobrze “nosi” sezon nie tylko w lipcu i sierpniu, ale też wtedy, gdy ktoś woli wyjazd w czerwcu albo we wrześniu – mniej tłoczno, nadal ciepło, a morze jeszcze nie zdążyło zapomnieć lata.
Corendon zapowiada też zwiększenie częstotliwości do Hiszpanii o ponad 25% latem. To raczej odpowiedź na popyt niż modę: Hiszpania od lat jest jednym z najbezpieczniejszych wyborów dla tych, którzy chcą “słońca bez niespodzianek”, ale w nieco innym stylu niż resortowa Turcja.

W planach Corendon Airlines Egipt wyróżnia się najbardziej dynamicznie: ma wzrosnąć o około 40% w porównaniu z 2025 rokiem, przy utrzymaniu operacji całorocznych. To szczegół, który mocno zmienia perspektywę. Bo Egipt w europejskim lataniu coraz częściej przestaje być tylko “zimową ucieczką”, a zaczyna działać jako stabilny kierunek, który wypełnia samoloty także poza wakacyjnym pikiem.
Niemcy jako zaplecze, które pozwala rozwijać resztę Europy
Corendon w Europie opiera się mocno na regionie DACH, szczególnie na Niemczech. Linie mają tam cztery główne lotniska bazowe: Kolonię/Bonn, Düsseldorf, Hanower i Norymbergę. W sezonie letnim 2026 oferowanie z Niemiec ma wzrosnąć o około 20%. W praktyce oznacza to, że przewoźnik ma większą swobodę w układaniu rotacji i gęstszą siatkę połączeń na kierunkach, które sprzedają się najlepiej. W tym kontekście pojawia się też wątek lotów do Dżuddy realizowanych jako usługi Umrah, wspieranych całorocznym popytem. To inny rodzaj ruchu niż typowe wakacje, ale dla linii lotniczej bywa bezcenny, bo stabilizuje siatkę poza sezonem.
Austria ma urosnąć o około 30%, a Szwajcaria ma pełnić rolę bardziej uzupełniającą, z selektywną, stabilną strukturą. Całość przypomina układ, w którym niemiecka baza jest “silnikiem”, a pozostałe rynki korzystają z tej samej, dobrze naoliwionej logistyki.
Polska: podwojenie operacji i Hurghada w sezonie, w którym naprawdę jej się chce
Wśród zapowiedzi jendak najbardziej wyraźnie wybija się Polska. Corendon deklaruje, że oferowanie lotów z naszego kraju w 2026 roku ma się podwoić. Rozwój opiera się na lotach z Warszawy i Katowic do Antalyi oraz do Heraklionu. Dla wielu podróżnych to “zestaw pewniaków”: Turcja na wakacyjny all inclusive i Grecja na urlop, który łatwo połączyć z wypadem poza hotel. Warto jednak patrzeć na to nie jak na listę destynacji, tylko jak na skalę. Im większa podaż, tym mniej stresu przy planowaniu i większy komfort wyboru terminu.
Najciekawsza nowość to połączenia do Hurghady. Loty z Warszawy mają ruszyć w październiku 2026 roku, a z Katowic w listopadzie 2026 roku. Każda trasa ma być realizowana dwa razy w tygodniu – w czwartki i niedziele – a operacje zaplanowano do końca marca 2027 roku. Trudno o bardziej “polski” kalendarz: start w miesiącach, gdy pogoda robi się kapryśna, i zakończenie tuż przed wiosną, kiedy wszyscy zaczynają myśleć o pierwszym dłuższym weekendzie.

W tle pojawia się też plan utworzenia bazy operacyjnej w Polsce od 2027 roku. Jeśli do niego dojdzie, w praktyce oznacza to większą trwałość obecności na rynku i zwykle większą elastyczność w dalszym rozwijaniu rozkładu.
Lahmacun na pokładzie: drobiazg, który zdradza ambicję
Podczas ITB Berlin Corendon pokazał również swoją nową współpracę cateringową z marką Mangal Döner należącą do Lukasa Podolskiego. Na wybranych lotach z Kolonii/Bonn i Düsseldorfu wprowadzono m.in. lahmacun, a podczas targów serwowano go gościom w ramach wydarzenia “Happy Hour”.
To detal, ale sympatyczny. W lotnictwie wakacyjnym, gdzie wiele ofert wygląda podobnie, takie rzeczy są jak przyprawy: nie zastąpią dobrej siatki połączeń, ale mogą sprawić, że podróż zacznie się trochę wcześniej niż na hotelowym tarasie. I jeśli linia rzeczywiście chce “łączyć doświadczenie destynacji z tym, co dzieje się na pokładzie”, to jest to akurat pomysł, który łatwo zrozumieć.
Z tych zapowiedzi układa się dość spójny obraz: lato ma być oparte na klasycznych, mocnych kierunkach, a jesień i zima mają dostać więcej “słonecznych ucieczek”, szczególnie w Egipcie. Polska w tym planie dostaje więcej lotów i konkretny zimowy kierunek w terminach, które pasują do tego, jak ludzie naprawdę planują wyjazdy.