I właśnie dlatego tym razem większą uwagę niż sama obietnica nurkowej dzielności przyciąga bransoleta. Niby detal, niby rzecz oczywista w zegarku za 11 000 funtów, czyli około 55 400 zł, a jednak w przypadku Panerai to zmiana, która wyraźnie przesuwa akcent. Submersible przestaje wyglądać wyłącznie jak sprzęt dla kogoś, kto za chwilę wskoczy do wody z butlą, a zaczyna przypominać zegarek, który da się nosić codziennie.
Duży zegarek, który nie zamierza przepraszać za rozmiar
Panerai od lat idzie własną drogą. Podczas gdy część marek próbuje łagodzić proporcje i przekonywać, że 38 lub 39 mm to nowy złoty środek elegancji, włosko-szwajcarska marka nadal wierzy w duże koperty, szerokie nadgarstkowe gesty i estetykę sprzętu wyciągniętego z marynarskiego zaplecza. PAM01756 ma 44 mm średnicy, więc trudno mówić o dyskrecji. Ten zegarek będzie obecny. Zauważalny.
Koperta została wykonana ze stali, a całość uzupełnia jednokierunkowy bezel z niebieską ceramiczną wkładką. Niebieski w zegarkach nurkowych bywa już kliszą, ale tutaj działa całkiem uczciwie, bo nie próbuje zamieniać narzędziowego modelu w wakacyjny gadżet. Jest chłodny, techniczny i dobrze kontrastuje z czarną, szczotkowaną tarczą. Do tego dochodzą białe indeksy, wskazówki z Super-LumiNovą i mały sekundnik na godzinie dziewiątej.
Ważny jest też brak daty. Dla jednych to piękny ukłon w stronę dawnych zegarków Panerai przygotowywanych z myślą o wojskowym użyciu, dla innych po prostu ulga estetyczna. Sama coraz częściej łapię się na tym, że okienko daty w sportowym zegarku potrafi zaburzyć więcej, niż realnie daje. W PAM01756 tarcza jest czystsza, bardziej skupiona i dzięki temu bardziej przekonująca.

Bransoleta, czyli tam, gdzie zwykle patrzymy najrzadziej
W tym modelu sedno nie leży w tym, że Panerai znów zrobił mocnego nurka. Marka zna ten język aż za dobrze. Ciekawsze jest to, że Submersible w rozmiarze 44 mm po raz pierwszy dostaje metalową bransoletę. I nie jest to przypadkowy dodatek, który wygląda jak dopięty po decyzji działu sprzedaży. Jej ogniwa nawiązują do charakterystycznej osłony koronki, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych znaków Panerai.
Gumowy pasek mówi: jestem gotowa na wodę, piasek, sól i pot. Stalowa bransoleta mówi coś subtelniejszego: mogę to wszystko, ale nie muszę co pięć minut przypominać, że mam ambicje komandosa. Przy tak dużym zegarku bransoleta potrafi też lepiej rozłożyć ciężar, choć oczywiście 44-milimetrowy Panerai nadal nie będzie znikał pod mankietem jak cienki garniturowiec.
Najpraktyczniejszym dodatkiem jest system Quick Length Adjustment. Pozwala wydłużyć bransoletę o 2 mm z każdej strony bez narzędzi i wyjmowania ogniw. Niby drobiazg, ale każdy, kto nosił cięższy zegarek w upale, wie, że nadgarstek potrafi mieć własne zdanie na temat komfortu. Rano wszystko leży idealnie, po południu zaczyna się uczucie, jakby zegarek nagle postanowił przypomnieć o swojej cenie i masie.
500 metrów pod wodą
PAM01756 ma wodoszczelność do 500 metrów. To poziom, który w codziennym życiu większości osób będzie kompletnie nadmiarowy, ale luksusowe zegarki sportowe od dawna żyją z nadmiaru. Tu nie chodzi wyłącznie o realną potrzebę. Chodzi o poczucie zapasu, solidności i tej przyjemnej świadomości, że przedmiot został zaprojektowany na warunki znacznie trudniejsze niż nasze własne.

W środku pracuje automatyczny kaliber P.980 z 3-dniową rezerwą chodu. To rozsądna wartość, bo pozwala odłożyć zegarek na weekend i wrócić do niego bez rytuału ustawiania wszystkiego od nowa. Jest też funkcja stop-sekundy, przydatna przy precyzyjnym ustawianiu czasu. Ten model ma być czytelny, odporny i wygodniejszy niż wcześniejsze wcielenia podobnej idei.
Cena na poziomie około 55 400 zł skutecznie przypomina, że mówimy o zegarku dla wąskiego grona. Trudno udawać, że to rozsądny zakup w zwykłym sensie tego słowa. Ale zegarki mechaniczne z tej półki rzadko kupuje się z arkuszem kalkulacyjnym w ręku. Kupuje się je dla proporcji, historii, dotyku stali, sposobu pracy bezela, światła na tarczy i tej dziwnej satysfakcji, że coś mechanicznego nadal potrafi wywołać emocje w świecie, w którym godzinę dokładniej pokazuje nam telefon za ułamek tej kwoty.
Panerai Submersible PAM01756 nie stanie się zegarkiem dla każdego i nawet nie ma takich ambicji. Jest duży, kosztowny, trochę ostentacyjny i bardzo paneraiowy. Ale dzięki metalowej bransolecie staje się mniej jednowymiarowy. Zyskuje codzienny sens, którego czasem brakuje zegarkom projektowanym z myślą o przygodach, których większość właścicieli nigdy nie przeżyje.
