Leten LT190 przypomina, że wyprawa może zaczynać się kilka kilometrów od domu. Ma niewielki silnik, automatyczną przekładnię i wygląd maszyny, której błoto zwyczajnie pasuje. Jest trochę motocyklem, trochę użytkowym środkiem transportu, a trochę odpowiedzią na pytanie, które producenci zbyt rzadko sobie zadają: ile właściwie motocykla naprawdę potrzebujemy?
AJS miało już podobny plan. Zakończył się przed premierą
Brytyjska firma AJS zamierzała wcześniej wprowadzić model Imber 125. Niewielki motocykl o terenowym charakterze wzbudził zainteresowanie, ponieważ przypominał prostą maszynę stworzoną do codziennych dojazdów, leśnych dróg i spokojnego podróżowania. Produkcji ostatecznie nie uruchomiono. Fabryka nie zdołała dostosować motocykla do europejskich wymagań Euro 5+, a osoby, które złożyły zamówienia, miały otrzymać zwrot pieniędzy.
Teraz lukę po Imberze ma wypełnić Leten LT190, oferowany w Wielkiej Brytanii przez sieć AJS. Wizualne pokrewieństwo trudno przeoczyć. Wysoko poprowadzony wydech, osłony dłoni, krótka szyba, bagażnik i odsłonięta konstrukcja tworzą sylwetkę z pogranicza małego adventure i użytkowego motocykla terenowego. Wygląda trochę jak maszyna, którą można zaparkować pod kawiarnią, ale lepiej prezentowałaby się przy drewnianej wiacie gdzieś na końcu szutrowej drogi.
Automat może być jego największym atutem
Jednocylindrowy, chłodzony cieczą silnik ma pojemność 188 cm³ i osiąga 14 kW, czyli około 19 KM przy 8000 obr./min. Napęd trafia na tylne koło przez automatyczną przekładnię CVT. Odpada więc operowanie sprzęgłem oraz ręczna zmiana biegów. Dla purystów może to brzmieć podejrzanie, dla osób zaczynających przygodę z motocyklami albo jeżdżących głównie rekreacyjnie będzie znacznym ułatwieniem.
Automat dobrze pasuje również do użytkowego charakteru LT190. Na luźnej nawierzchni kierowca może skupić się na wyborze toru jazdy i utrzymywaniu równowagi. W mieście znika ciągłe wachlowanie biegami, a na spokojnej trasie można po prostu jechać. Motocykl ma przyciągać ludzi, którzy szukają dostępności i swobody, zamiast kolejnego urządzenia wymagającego opanowania rozbudowanej procedury obsługi.

W Polsce pojemność 188 cm³ wyklucza jednak jazdę wyłącznie na podstawie prawa jazdy kategorii B posiadanego od co najmniej trzech lat. Takie uprawnienie obejmuje motocykle do 125 cm³ i 11 kW. LT190 mieści się za to z dużym zapasem w limitach kategorii A2. Może więc wyglądać jak naturalny następca popularnych 125, lecz formalnie stoi już o szczebel wyżej.
Mały podróżnik z kilkoma zaskakująco dojrzałymi dodatkami
Leten LT190 waży 149 kg, a jego siedzenie znajduje się na wysokości 790 mm. Oba koła mają średnicę 17 cali, dlatego trudno traktować go jak rasowe enduro. Taki zestaw powinien jednak zapewnić przystępne prowadzenie na asfalcie, szutrach i łatwiejszych drogach gruntowych. Z przodu zastosowano klasyczny widelec, z tyłu dwa amortyzatory z pięciostopniową regulacją. Hamulce tarczowe współpracują z dwukanałowym ABS-em, który można wyłączyć. Jest też wyłączana kontrola trakcji.
Lista wyposażenia wygląda rozsądniej, niż sugerowałaby niewielka pojemność. Producent montuje osłonę silnika, handbary, gniazdo USB, niewielką szybę i podgrzewane manetki. Bezkluczykowy rozruch oraz okrągły ekran TFT dodają odrobinę współczesności, choć całość zachowała surowy, użytkowy charakter. Tylne siedzenie można podnieść i zmienić w oparcie, odsłaniając większą powierzchnię bagażnika. To detal, który rzeczywiście może przydać się podczas weekendowego wyjazdu z torbą lub podczas zwykłych zakupów.
Zbiornik mieści 9 litrów paliwa. Deklarowane zużycie wynosi 75 mil na galon brytyjski, czyli około 3,8 litra na 100 km. Teoretyczny zasięg zbliża się więc do 240 km. Nie jest to wynik na międzykontynentalną ekspedycję, ale podczas jednodniowej wycieczki nie powinien zmuszać kierowcy do nerwowego wypatrywania każdej stacji benzynowej.

Cena przypomina o budżetowym charakterze
Leten LT190 został wyceniony w Wielkiej Brytanii na 3495 funtów, czyli około 17 600 zł. Do ceny dochodzą lokalne koszty związane z wyjazdem na drogę. Dostawy do brytyjskich salonów mają rozpocząć się we wrześniu 2026 roku. Równolegle AJS zapowiedziało model Ridgeway 125 za 2699 funtów, czyli około 13 600 zł, choć jego pełna specyfikacja nie została jeszcze ujawniona.
Na razie mowa o ofercie przeznaczonej dla rynku brytyjskiego. Trudno więc przewidzieć, czy LT190 pojawi się w oficjalnej polskiej dystrybucji. Szkoda byłoby jednak, gdyby pozostał wyłącznie lokalną ciekawostką. Niewielkie motocykle przygodowe mają sens szczególnie tam, gdzie daleka podróż bywa luksusem, a krótka ucieczka za miasto może uratować cały weekend.
Leten LT190 raczej nie stanie się obiektem westchnień motocyklistów porównujących moc, skok zawieszenia i liczbę trybów jazdy. Widzę w nim coś bardziej sympatycznego – maszynę, która może zachęcić do ruszenia w drogę osoby dotąd onieśmielone wielkimi motocyklami adventure. Czasami dziewiętnaście koni, bagażnik i droga prowadząca między polami wystarczą, żeby poczuć, że gdzieś wyjechałyśmy.
