Wielofunkcyjne narzędzie sprzed 60 tysięcy lat wskazuje na niesamowite powiązania naszych przodków

Gdybyśmy chcieli znaleźć najstarszą wersję szwajcarskiego noża oficerskiego, to prawdopodobnie byłby nim ten kamienny przedmiot znaleziony w południowej Afryce.

Odkrycie jest fascynujące nie tylko ze względu na pokaz kreatywności ówczesnych ludzi, ale wskazuje również na występowanie sieci powiązań między społecznościami. Mimo że znalezisko liczy około 60 000 – 65 000 lat, to nawet wtedy nasi przodkowie byli zdolni do przekazywania sobie wiedzy w skali całego kontynentu. W efekcie wykonali kamienne narzędzie o dokładnie tym samym kształcie, używając tego samego szablonu. 

Ten sam kształt i wielorakie zastosowania

Produkt końcowy miał nie więcej niż pięć centymetrów długości, lecz cechował się wszechstronnością. Przedstawiciele gatunku Homo sapiens używali go do bardzo wielu zastosowań, między innymi do obróbki kości i skóry, wiercenia czy nadawania kształtu przedmiotom z drewna. Jakby tego było mało, z czasem podobne narzędzia rozprzestrzeniły się na inne kontynenty. W różnych formach znajdowano je w Chinach, Australii czy Europie.

W tym przypadku znalezisko dotyczy tzw. Howiesons Poort, czyli prehistorycznego okresu technologicznego, który miał miejsce w środkowej epoce kamienia. Powtarzalność wzoru oraz jego występowanie w wielu różnych obszarach Afryki w podobnym czasie sugeruje, iż mieszkańcy tego kontynentu musieli regularnie się ze sobą kontaktować. 

Podczas gdy wykonanie kamiennego narzędzia nie było szczególnie trudne, mocowanie kamienia do rękojeści przy użyciu kleju i spoiw było wymagające, co sugeruje, że ludzie ci dzielili się i przekazywali sobie złożone informacje. Uderzające było również to, że obfitość narzędzi wykonanych w tym samym kształcie zbiegła się w czasie z wielkimi zmianami warunków klimatycznych. Uważamy, iż była to społeczna reakcja na zmieniające się środowisko w całej południowej Afryce.” – wyjaśnia Paloma de la Peña

Prehistoryczna sieć powiązań Homo sapiens

Od dawna archeolodzy zastanawiali się, dlaczego wyjście z Afryki, które miało miejsce 60-70 tysięcy lat temu, okazało się udane, skoro wcześniejsze próby opuszczenia tego kontynentu zakończyły się fiaskiem. Jednym z wyjaśnień tego fenomenu mogą być właśnie więzi społeczne, które były wystarczająco silne, by wspomóc migrację poza Afrykę. Niemal identyczne narzędzia znaleziono tam w odległości 1200 kilometrów od siebie. Podobny dystans musielibyśmy przejść idąc na przykład do Paryża. 

Niekoniecznie pojedyncze osoby musiały pokonywać tę odległość za każdym razem, gdy po kontynencie afrykańskim “rozchodziła” się jakaś nowinka technologiczna. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym istniała sieć powiązanych ze sobą społeczności przekazujących sobie wiedzę. Co więcej, w obliczu zmian klimatu i migracji na niespotykaną wtedy skalę, ludzkość wyszła z sytuacji obronną ręką – być może właśnie dzięki zdolności do komunikacji i współpracy. 

Więcej:undefined