powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Wokół Wrocławia wydarzyło się coś, o co mieszkańcy walczyli latami

Las na obrzeżach miasta w weekend ma zapewniać ciszę, chłód, trasę do biegania i przyzwoite tło do rodzinnego spaceru. W tygodniu bywa traktowany przede wszystkim jak skład drewna stojący jeszcze na własnych korzeniach. Dopiero widok ciężkiego sprzętu pomiędzy drzewami przypomina mieszkańcom, że ich ulubione miejsce odpoczynku ma również plan gospodarczy.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
lasy miejskie mają fenomenalny wpływ na zdrowie psychiczne

Źródło: Esther Tuttle, Unsplash

Chcesz czytać więcej treści jak „Wokół Wrocławia wydarzyło się coś, o co mieszkańcy walczyli latami"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Wokół Wrocławia właśnie zmieniono tę kolejność priorytetów. Powstał pierwszy w Polsce oficjalny obszar lasów o wiodącej funkcji społecznej. Nazwa brzmi jak efekt długiego posiedzenia komisji, lecz jej sens jest prosty: las położony blisko ludzi ma służyć przede wszystkim ludziom, przyrodzie i lokalnemu klimatowi. Pozyskiwanie drewna pozostaje możliwe, ale przestaje być jedynym punktem, wokół którego obraca się sposób zarządzania terenem.

Zielony pierścień zamiast kolejnej granicy miasta

Wrocławskie lasy społeczne obejmują około 13 tysięcy hektarów na terenie czterech nadleśnictw i dziewięciu gmin. Ponad 11,6 tysiąca hektarów uzyskało status lasów ochronnych. Na obszarze około 1600 hektarów pozyskanie drewna ma być ograniczone do sytuacji związanych z bezpieczeństwem ludzi lub stanem sanitarnym drzewostanu. W pozostałych częściach gospodarka leśna będzie prowadzona łagodniej, między innymi poprzez zmianę sposobu i tempa wykonywania prac.

Określenie las społeczny może sugerować, że cały teren zostanie zamieniony w wielki park, w którym jedynym narzędziem leśnika będzie lornetka. Tak się nie stanie. Drewno nadal będzie pozyskiwane, a Lasy Państwowe zachowają zarząd nad obszarem. Zmienić ma się jednak punkt ciężkości. Zamiast planować wszystko głównie pod produkcję, trzeba będzie uwzględniać rekreację, krajobraz, ochronę przyrody i znaczenie konkretnych miejsc dla okolicznych mieszkańców.

Mam wrażenie, że właśnie tego elementu od dawna brakowało w dyskusjach o lasach pod miastami. Dla osoby mieszkającej kilka kilometrów dalej taki teren jest częścią codzienności: trasą rowerową, miejscem spacerów z psem, naturalną osłoną przed upałem. W dokumentach pozostaje jednak powierzchnią podzieloną na oddziały, wydzielenia i zaplanowane zabiegi. Las społeczny ma połączyć te dwa sposoby patrzenia.

Miasto potrzebuje lasu bardziej, niż przyznają deweloperskie wizualizacje

Rozrastające się aglomeracje potrafią pożerać przestrzeń metodycznie. Najpierw powstaje osiedle, później dodatkowa jezdnia, magazyn, parking i dyskont. Zieleń pojawia się na końcu, zwykle w formie kilku młodych drzew podpartych palikami. Na renderach wyglądają jak park, w sierpniowe popołudnie przypominają raczej obietnicę z terminem realizacji za trzydzieści lat.

Dojrzały las działa od razu. Zatrzymuje wodę, łagodzi lokalną temperaturę, chroni glebę, oczyszcza powietrze i daje mieszkańcom przestrzeń, w której można odpocząć bez rezerwowania stolika, kupowania biletu albo logowania się do aplikacji. Resort klimatu wymienia również funkcje zdrowotne, edukacyjne, przyrodnicze i przeciwpowodziowe. Trudno traktować je jak sympatyczny dodatek do miasta. Coraz częściej są jego podstawową infrastrukturą, choć wciąż nie prowadzą do nich rury ani przewody.

fot. Unsplash

Szczególnie dobrze widać to podczas fal upałów. Betonowa okolica oddaje wieczorem ciepło nagromadzone przez cały dzień, podczas gdy kilka kilometrów dalej leśna ścieżka pozwala przez chwilę odzyskać normalny oddech. Mieszkańcy doskonale wiedzą, które zagajniki, polany i trasy mają dla nich znaczenie. Uznanie tej wiedzy za argument w planowaniu gospodarki leśnej wydaje mi się rozsądniejsze niż traktowanie społecznych protestów jako sezonowego utrudnienia.

Pierwszy sukces po wyjątkowo długim spacerze

Pilotaż wyznaczania lasów społecznych rozpoczął się w 2024 roku i objął 11 aglomeracji skupiających 14 miast, między innymi Warszawę, Kraków, Poznań, Łódź, Trójmiasto, Katowice, Szczecin, Kielce oraz Wrocław. Lokalne zespoły miały połączyć interesy samorządów, mieszkańców, organizacji społecznych, naukowców, leśników i branży drzewnej. Już samo zestawienie tych grup sugeruje, że rozmowy raczej nie kończyły się przed pierwszą kawą.

fot. Unsplash

W wielu aglomeracjach proces napotkał poważne bariery. Raport przygotowany przez Instytut Ochrony Środowiska wskazywał problemy utrudniające realizację pilotażu i zawierał 16 rekomendacji dla dalszych prac. Według organizacji społecznych część lokalnych rozmów utknęła, ponieważ strony nie potrafiły uzgodnić zarówno granic obszarów, jak i skali ograniczeń w gospodarce leśnej. Wrocław stał się pierwszym miejscem, w którym udało się doprowadzić negocjacje do formalnej decyzji. Kolejne mają być Kielce.

To studzi ochotę na przedwczesne świętowanie. Jedna tablica odsłonięta w Lesie Mokrzańskim nie tworzy jeszcze ogólnopolskiego systemu ochrony terenów wokół miast. Pokazuje jednak, że istniejące przepisy można wykorzystać skuteczniej, a uzgodnienia pomiędzy leśnikami, władzami i mieszkańcami nie muszą kończyć się kolejnym protokołem rozbieżności.

Prawdziwy test rozpocznie się przy pierwszych pracach leśnych

O sukcesie wrocławskiego rozwiązania nie zdecyduje sama nazwa. Mieszkańcy będą patrzeć na mapy planowanych cięć, zakres prac i sposób reagowania na społeczne uwagi. Dopiero wtedy okaże się, czy funkcja społeczna rzeczywiście prowadzi do zmiany praktyki, czy stanie się elegancką etykietą przypiętą do dotychczasowego modelu zarządzania.

Mimo tych zastrzeżeń trudno mi nie widzieć w tej decyzji ważnego sygnału. Polska przez lata traktowała lasy położone przy aglomeracjach niemal tak samo jak kompleksy oddalone od osiedli i codziennych tras mieszkańców. Tymczasem ich rola jest szczególna właśnie z powodu bliskości miasta. Korzystają z nich tysiące osób, często bez infrastruktury, kampanii promocyjnej i oficjalnego zaproszenia.

Wrocław wyznaczył kierunek, którego inne miasta nie powinny oglądać zbyt długo z bezpiecznej odległości. Zielony pierścień wokół aglomeracji może być jednym z najbardziej praktycznych sposobów poprawiania jakości życia. O ile oczywiście za słowem społeczny pójdą decyzje, które da się zauważyć również pomiędzy drzewami.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Wokół Wrocławia wydarzyło się coś, o co mieszkańcy walczyli latami"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX