Może myślisz, że głosujesz na polityków po racjonalnej analizie ich programów wyborczych (analiza kosztów i strat) i że nigdy nie dajesz sobie wcisnąć niepotrzebnego sprzętu przez czarującego akwizytora? Nic bardziej mylnego. Przez całe życie, przez 24 godziny na dobę, zachowaniem człowieka rządzi biologia, czyli geny, hormony, a także spinający całość najbardziej skomplikowany i wciąż najmniej zgłębiony organ ludzkiego ciała – mózg. I to on właściwie od poczęcia steruje naszym życiem.

Człowiek rodzi się z mózgiem całkowicie zaprogramowanym. Nawet nieporadne niemowlę ma sporą liczbę połączeń neuronowych, które kierują jego zachowaniem. Już od pierwszych chwil na świecie rozpoznaje głos rodziców, który słyszało w brzuchu mamy, odruchowo zaciska piąstki na zabawkach, ma pierwotny odruch chodzenia czy mówienia, mimo że tak naprawdę umiejętności te rozwija dopiero po wielu miesiącach od narodzin. Amerykański psycholog Gordon Gallup w słynnym teście lustrzanym z 1970 r. udowodnił, że 8-miesięczny bobas posiada już świadomość własnego istnienia.

Rację miał amerykański astrolog i astrofizyk Carl Sagan, który powiedział: „Mózg to bardzo wielkie miejsce na bardzo małej przestrzeni”. Jest z nami podczas wszystkich ważnych życiowych wydarzeń. Kiedy ktoś nam się spodoba, wystarczą 4 sekundy, żeby w części międzymózgowia zwanej podwzgórzem zaczęła się produkcja związku chemicznego 2-fenyloetyloaminy. Ten hormon pożądania działa na człowieka podobnie jak amfetamina. Powiększa nam źrenice, szkli oczy, pobudza serce do szybszego bicia. Chwilę później w naszym ciele następuje prawdziwa burza reakcji chemicznych – w mózgu wzrastają poziomy dopaminy i noradrenaliny. Czujemy się szczęśliwi, mamy problemy z zapamiętywaniem, śmiejemy się bez powodu. Za zakochanie – wbrew temu, co sugeruje literatura – nie odpowiada serce, ale właśnie mózg.