powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Wreszcie buty trekkingowe, w których nie wygląda się, jak w drodze po pieczątkę do schroniska

Mam wrażenie, że przez lata z butami hikingowymi było trochę jak z plecakami do szkoły w latach 90. Im bardziej toporne, tym poważniej traktowane. Gruba podeszwa, pancerna cholewka i sznurowanie jak w sprzęcie alpinistycznym. Tyle że większość naszych tras rzadko przypomina ekspedycję przez lodowiec. Częściej jest to szybki wypad do lasu, weekend w górach, czy spacer po mokrych kamieniach.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
Wreszcie buty trekkingowe, w których nie wygląda się, jak w drodze po pieczątkę do schroniska

fot. Adidas

Chcesz czytać więcej treści jak „Wreszcie buty trekkingowe, w których nie wygląda się, jak w drodze po pieczątkę do schroniska"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Właśnie dlatego adidas Terrex Freehiker 3 GTX wydaje mi się ciekawy. To kolejna generacja buta, który od początku próbował pogodzić dwa światy: outdoor i wygodę sneakersów. Nowa wersja idzie jeszcze mocniej w stronę lekkości, amortyzacji i codziennej użyteczności, ale nadal zachowuje elementy, których w terenie naprawdę szkoda byłoby nie mieć: membranę GORE-TEX, przyczepną podeszwę Continental i konstrukcję przygotowaną na gorszą pogodę.

Model pojawił się w trzech wariantach: Low, Mid i Ultra, a ceny w USA zaczynają się od 180 dolarów, czyli około 660 zł, i dochodzą do 220 dolarów, czyli około 805 zł w zależności od wariantu.

Trekking po erze ciężkich butów

Freehiker od początku był jednym z tych modeli, które drażniły purystów. Bo jak to tak – but w góry, który wygląda, jakby nie miał nic przeciwko wyjściu po kawę? A jednak rynek poszedł właśnie w tę stronę. Coraz więcej osób nie chce osobnej pary na każdy scenariusz: jednej do miasta, drugiej do lasu, trzeciej na podróż, czwartej na deszcz i piątej na weekendowe chodzenie po pagórkach. Nie zawsze z oszczędności. Często po prostu z niechęci do komplikowania sobie życia.

fot. Adidas

Freehiker 3 GTX korzysta z tej zmiany nastroju bardzo świadomie. Zamiast klasycznej, sztywnej konstrukcji trekkingowej mamy tu but z wyraźnym rodowodem biegowym. Poprzednie generacje korzystały z pianki Boost, teraz w podeszwie pojawia się połączenie Hyperboost i Dreamstrike+, czyli rozwiązań przeniesionych ze świata butów do biegania. W praktyce chodzi o bardziej sprężysty, miękki i responsywny krok.

GORE-TEX jako wygoda psychiczna

Wodoodporna membrana w butach ma swoje plusy i minusy. Nie będę udawała, że GORE-TEX zawsze jest idealną odpowiedzią na wszystko. W upale bywa mniej przewiewny niż lżejsze, tekstylne konstrukcje. Przy długim marszu w wysokiej temperaturze stopa może to zauważyć szybciej. Ale w naszym klimacie, gdzie wyjście w słoneczny poranek potrafi skończyć się powrotem przez mokrą trawę, błoto i kałuże, wodoodporność daje po prostu spokój.

fot. Adidas

W Freehikerze 3 GTX adidas zrezygnował z wersji bez membrany, więc cała linia jest nastawiona na ochronę przed wilgocią. To upraszcza wybór, choć trochę zamyka drzwi osobom, które wolą maksymalną oddychalność. Myślę jednak, że dla większości użytkowników ten kompromis będzie zrozumiały. Ten model raczej celuje w ludzi, którzy chcą mieć jedną parę na zmienną pogodę, mokry chodnik, leśną ścieżkę, podróż samolotem i szybki trekking po okolicy. W takim scenariuszu membrana nie jest bajerem z metki. Jest czymś, co docenia się wtedy, gdy reszta grupy zaczyna szukać suchego fragmentu ścieżki.

Trzy wersje, trzy różne temperamenty

Najniższy wariant Low wygląda na najbardziej codzienny i pewnie będzie najłatwiejszy do noszenia poza szlakiem. To opcja na szybkie wypady i podróże. Dla osoby, która nie przepadaja za butami za kostkę. Mid daje więcej wsparcia i ochrony, więc naturalnie pasuje do dłuższego chodzenia po nierównym terenie.

fot. Adidas

Z kolei Ultra jest najbardziej techniczną wersją całej trójki. Ma wyższy kołnierz przypominający zintegrowany ochraniacz przed drobnymi kamieniami i brudem, a do tego system szybkiego sznurowania. Ten ostatni element pojawia się tylko w topowym wariancie, co jest trochę szkoda, bo szybkie dopasowanie w marszu potrafi być wygodniejsze niż tradycyjne wiązanie.

fot. Adidas

Wszystkie wersje mają podeszwę z gumy Continental, czyli element, który adidas Terrex wykorzystuje od lat i który ma zapewniać przyczepność na mokrych oraz suchych nawierzchniach. Przy tak dużej ilości pianki w podeszwie stabilność i kontakt z podłożem stają się kluczowe. But może być miękki, może być wygodny, może nawet przypominać napompowanego sneakersa, ale na mokrym kamieniu cała poezja kończy się w ułamku sekundy.

But dla tych, którzy chodzą normalnie

Freehiker 3 GTX nie wygląda jak sprzęt dla osób, które chcą każdemu zakomunikować, że właśnie wróciły z wyprawy survivalowej. I dobrze. Coraz częściej widzę, że outdoor schodzi z piedestału specjalistycznego hobby i trafia do codzienności. Ludzie chodzą więcej, wyjeżdżają na krótsze wypady, pakują się lżej, szukają rzeczy wielozadaniowych. Nie każdy potrzebuje buta na ekstremalne warunki.

fot. Adidas

Oczywiście, są granice. Na techniczne trasy, ciężki plecak, ostre skały i bardzo trudny teren nadal wybrałabym bardziej precyzyjne, sztywniejsze obuwie. Freehiker 3 GTX wydaje się raczej butem dla współczesnego piechura, który porusza się między asfaltem, szutrem, lasem i umiarkowanym szlakiem. Dla jednych to wada, dla innych największy argument za zakupem.

Adidas Terrex Freehiker 3 GTX dobrze pokazuje, jak zmienia się myślenie o sprzęcie outdoorowym. Już nie chodzi wyłącznie o to, żeby wyglądał jak element ekwipunku na poważną wyprawę. Ma być wygodny, lekki, odporny na pogodę i wystarczająco uniwersalny, żeby nie leżeć przez 10 miesięcy w szafie. I w tym kierunku Freehiker idzie bardzo konsekwentnie.

fot. Adidas

Można się śmiać, że buty trekkingowe coraz bardziej przypominają sneakersy po kursie przetrwania. Tyle że w praktyce to całkiem rozsądny kierunek. Większość z nas nie zdobywa codziennie szczytów. Za to bardzo często potrzebuje butów, które poradzą sobie z miastem, lasem, deszczem, urlopem i spontanicznym skrętem z wygodnej drogi w coś trochę mniej przewidywalnego.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Wreszcie buty trekkingowe, w których nie wygląda się, jak w drodze po pieczątkę do schroniska"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX