Znowu zamieszanie na Przylądku Canaveral na Florydzie (USA). W Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy'ego wstrzymano w trybie nagłym start wahadłowca Endeavour, który z misją STS-127 miał lecieć ku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 13 czerwca o godzinie 7:17 czasu wschodnioamerykańskiego. Ze startu nic nie wyszło, bo kontrola naziemna wykryła wyciek gazu z instalacji w czasie tankowania zbiorników. Start został przełożony o co najmniej cztery dni, a całe paliwo zostało natychmiast wypompowane ze zbiorników. Trwa ustalanie przyczyn i charakteru usterki. Podobne wycieki miały miejsce już wcześniej. Start promu Discovery (STS-119) był przekładany kilka razy nim usunięto usterkę. Jeżeli nie uda się szybko usunąć awarii (co najmniej do 20 czerwca), wówczas start zostanie odsunięty do 11 lipca, bo dopiero wtedy stacja kosmiczna będzie w optymalnym położeniu. Misja STS-127 została zaplanowana na 16 dni. W tym czasie załoga ma pięć razy wyjść w przestrzeń kosmiczną i uzupełnić konstrukcję japońskiego laboratorium kosmicznego Kibo. Dołączona do niego zewnętrzna platforma ma umożliwić wystawienie prowadzonych tam eksperymentów na warunki kosmiczne. Załoga promu Endeavour to: dowódca Mark Polansky, pilot Doug Hurley, specjaliści misji: Dave Wolf, Christopher Cassidy, Tom Marshburn, Tim Kopra i Julie Payette (astronautka kanadyjska). Tim Kopra zastąpi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej Japończyka Koichi Wakatę, który ma wrócić na Ziemię na pokładzie Endeavour. h.k.