Wulkan Hunga Tonga znów zaskoczył wszystkich. Czym była dziwna reakcja fitoplanktonu na erupcję?

Erupcja wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha’apai wciąż zadziwia świat nauki. Niedawno odkryto, że niedługo po wybuchu wulkanu w styczniu 2022 roku doszło do rekordowego zakwitu fitoplanktonu w promieniu najbliższych kilometrów. Dlaczego tak się stało?
Obraz fali po erupcji wulkanu / źródło: Wikimedia Commons, NOAA, domena publiczna

Obraz fali po erupcji wulkanu / źródło: Wikimedia Commons, NOAA, domena publiczna

Wybuch wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha’apai z 15 stycznia 2022 roku uznawany jest za największą erupcję wulkaniczną obecnego stulecia. Kataklizm nie tylko spowodował ogromne straty materialne w Królestwie Tonga i kilku innych oceanicznych państwach, nie tylko wywołał dużą falę tsunami oraz falę ciśnienia atmosferycznego, która obiegła całą kulę ziemską, ale również sprawił, że doszło do drastycznego zakwitu fitoplanktonu w promieniu wielu kilometrów.

Czytaj też: Gigantyczny słup wody wywołał rekordowy kataklizm! Wybuch Hunga Tonga poruszył ogromną masę

Obserwacje były prowadzone na podstawie zdjęć satelitarnych ukazujących poziom chlorofilu w oceanie. Badania prowadził zespół naukowców z UH Mānoa School of Ocean and Earth Science and Technology na Hawajach oraz Stanowego Uniwersytetu Oregonu, a wyniki opublikowano na łamach czasopisma Geophysical Research Letters.

Na podstawie obrazów satelitarnych okazało się, że w mniej niż 48 godzin od erupcji Hunga Tonga doszło do niemal 10-krotnego wzrostu zawartości chlorofilu w wodzie oceanicznej. Świadczy to o ogromnym zakwicie fitoplanktonu. Skąd taki skok? Naukowcy sugerują, że popiół wulkaniczny okazał się najlepszym nutrientem dla morskich mikroorganizmów, które zaczęły dynamicznie wzrastać.

Warto dodać, że fitoplankton pobiera dwutlenek węgla z atmosfery. Zatem jego dynamiczny rozkwit niedługo po erupcji mógł przyczynić się niewielkiej redukcji stężenia tego gazu cieplarnianego w ziemskiej atmosferze.

Jakub ZygmuntJ
Napisane przez

Jakub Zygmunt

Z pochodzenia Sądeczanin, z wykształcenia geolog, z pasji miłośnik państw bałtyckich (zwłaszcza Estonii) i górski wędrowiec, zawodowo "człowiek-orkiestra".