Brytyjski startup Home Harvest postanowił wykorzystać technologię, żeby domowe ogrodnictwo stało się znacznie łatwiejsze. Przygotował dwa niewielkie urządzenia przypominające kuchenne szafki z podświetleniem, które pozwalają uprawiać mikroliście, zioła i wybrane warzywa liściaste bez balkonu, ogrodu czy nawet dobrze nasłonecznionego parapetu.
Harvest One i Harvest Three mają automatycznie kontrolować warunki wzrostu roślin, podlewać je i informować o zbliżających się zbiorach. Producent deklaruje, że w przypadku niektórych gatunków pierwsze plony można uzyskać już po ośmiu dniach.
Miniaturowa farma ma sama pilnować podlewania i oświetlenia
Home Harvest zaprojektowano tak, żeby użytkownik nie musiał posiadać dużego doświadczenia ogrodniczego. Proces uprawy ma zaczynać się od umieszczenia w urządzeniu specjalnej maty z nasionami, napełnienia zbiornika wodą i wybrania odpowiedniej rośliny w aplikacji.
Później większość pracy przejmuje elektronika. System kontroluje oświetlenie LED o pełnym spektrum, podlewanie, wilgotność, temperaturę oraz cyrkulację powietrza.
Wewnątrz znajduje się także kamera HD, pozwalająca obserwować rozwój uprawy. Czujniki dostarczają informacji o warunkach panujących w zamkniętej komorze, a oprogramowanie dostosowuje ustawienia do wybranego rodzaju roślin.
To istotna różnica w porównaniu ze zwykłą doniczką ustawioną pod lampą do uprawy. Home Harvest ma tworzyć bardziej przewidywalne środowisko, w którym część czynności wymagających regularnej kontroli odbywa się automatycznie.
Nie oznacza to jednak całkowitej bezobsługowości. Nadal trzeba uzupełniać wodę, przygotowywać kolejne wysiewy, usuwać zużyte rośliny i dbać o czystość urządzenia. Podoba mi się jednak sam kierunek. Szczególnie jeśli automatyzacja rzeczywiście pozwoli ograniczyć liczbę sytuacji, w których rośliny usychają podczas kilkudniowej nieobecności domowników.
Nie trzeba kupować wyłącznie firmowych nasion
Wiele inteligentnych ogródków kuchennych opiera się na specjalnych kapsułkach lub gotowych wkładach z nasionami. To wygodne rozwiązanie, ale bywa również kosztowne, ponieważ użytkownik musi regularnie kupować produkty jednego producenta.
Home Harvest oferuje własne maty z nasionami, jednak pozwala także korzystać z samodzielnie przygotowanego materiału do uprawy. W katalogu startowym ma znaleźć się ponad 38 rodzajów roślin i osiem gotowych mieszanek. Wśród możliwych upraw są mikroliście, zioła oraz niewielkie warzywa liściaste.
Szczególnie ciekawie wygląda możliwość uprawiania mikroliści, czyli młodych roślin zbieranych na bardzo wczesnym etapie wzrostu. Można dodawać je do kanapek, sałatek, zup czy innych potraw, uzyskując świeży smak i ciekawą teksturę.
To właśnie w przypadku takich roślin deklaracja zbiorów po ośmiu dniach ma największy sens. Nie należy rozumieć jej jako obietnicy wyhodowania dojrzałej sałaty czy dużych warzyw w nieco ponad tydzień.
Producent przygotował również funkcję Health Companion, która ma podpowiadać wybór upraw i przepisów na podstawie wskazanych preferencji związanych ze stylem życia. Takie sugestie mogą ułatwiać planowanie posiłków, ale nie powinny być traktowane jako indywidualne zalecenia medyczne.
Jeden poziom dla singla, trzy poziomy dla rodziny
W ofercie pojawiły się dwa modele różniące się przede wszystkim wielkością i możliwościami uprawy. Mniejszy Harvest One ma jedną tacę i został zaprojektowany z myślą o gospodarstwach domowych liczących jedną lub dwie osoby. Jego wymiary wynoszą 36,4 × 31,3 × 42 cm, więc powinien zmieścić się na odpowiednio dużym kuchennym blacie.
Producent podaje pobór mocy na poziomie około 25 W. To stosunkowo niewiele w porównaniu z wieloma urządzeniami kuchennymi, ale trzeba pamiętać, że inteligentny ogródek pracuje regularnie przez wiele godzin.
Większy Harvest Three ma identyczną powierzchnię podstawy, lecz wysokość zwiększono do 81,3 cm. Dzięki temu zmieściły się trzy tace, pozwalające prowadzić równoległe uprawy. Zastosowano również zbiornik na 3,5 litra wody. Ten wariant producent kieruje do gospodarstw domowych liczących od trzech do pięciu osób. Oba urządzenia mają być oferowane w sześciu kolorach.
Przyznam, że bardziej zainteresowałby mnie większy model. Możliwość jednoczesnego uprawiania kilku gatunków brzmi praktycznie, szczególnie jeśli jedne rośliny dojrzewają szybciej niż pozostałe.
Tryb wakacyjny i kamera. Czy aplikacja rzeczywiście jest potrzebna?
Home Harvest współpracuje z aplikacją mobilną, która umożliwia podgląd parametrów uprawy, informuje o zbliżających się zbiorach i proponuje przepisy wykorzystujące wyhodowane składniki.
Szczególnie interesująca jest funkcja Holiday Mode, której zadaniem ma być spowolnienie rozwoju roślin podczas nieobecności użytkownika. To dobry pomysł, ponieważ nawet najlepiej zaplanowana uprawa może sprawiać problemy, kiedy wyjeżdżamy na tydzień i nie mamy możliwości zbierania gotowych mikroliści.
Jednocześnie zastanawiam się, czy naprawdę potrzebuję kolejnej aplikacji w telefonie, żeby przygotować sałatkę. Wydaje mi się, że największą zaletą takiego urządzenia powinna być właśnie możliwość zapomnienia o większości czynności pielęgnacyjnych.
Jeżeli aplikacja stanie się niezbędna do ciągłego kontrolowania ustawień, domowa farma może szybko zamienić się w kolejne urządzenie wymagające uwagi. Dlatego znacznie bardziej przekonują mnie automatyczne powiadomienia o naprawdę istotnych zdarzeniach niż rozbudowane statystyki dotyczące każdego etapu wzrostu.
Technologia była testowana nawet podczas wyprawy przez Pacyfik
Twórcy Home Harvest mają za sobą nietypowy eksperyment. Specjalnie przygotowany prototyp urządzenia, korzystający z energii słonecznej, towarzyszył wioślarkom Jess Rowe i Miriam Payne podczas wyprawy przez Pacyfik.
W ciągu niemal sześciu miesięcy pokonały one ponad 8000 mil morskich, a urządzenie pomagało zapewniać dostęp do świeżych roślin podczas podróży. Warto zaznaczyć, że wykorzystano specjalną wersję prototypową, a nie gotowy sprzęt oferowany obecnie konsumentom. Sama historia pokazuje jednak, że zespół eksperymentował z technologią w wymagających warunkach. Producent deklaruje również ponad rok testów prowadzonych w domach, restauracjach i szkołach.
To interesujące doświadczenie, ale przed oceną gotowego produktu potrzebne będą niezależne testy. Szczególnie ważna okaże się niezawodność systemu podlewania i rzeczywiste koszty regularnej eksploatacji.
Domowy ogródek za ponad tysiąc złotych. Czy to się opłaca?
Home Harvest zbiera obecnie zamówienia w ramach kampanii na Kickstarterze. Mniejszy Harvest One kosztuje w promocyjnej ofercie od 249 funtów, czyli około 1 300 zł. Większy Harvest Three wyceniono od 299 funtów, czyli około 1 560 zł.
Pierwsze dostawy zaplanowano na luty 2027 roku. Trzeba jednak pamiętać, że finansowanie społecznościowe wiąże się z ryzykiem opóźnień, zmian projektu lub niedostarczenia produktu. Czy uprawa kilku garści świeżych mikroliści uzasadnia taki wydatek? Z czysto ekonomicznego punktu widzenia prawdopodobnie trudno będzie szybko odzyskać pieniądze, szczególnie gdy uwzględnimy koszty energii, nasion i czyszczenia urządzenia.
Ale domowe ogrodnictwo rzadko polega wyłącznie na oszczędzaniu. Dla wielu osób przyjemność z obserwowania wzrostu roślin i możliwość korzystania ze świeżych składników mają własną wartość.
